Dlaczego ludzie nienawidzą homoseksualistów? Skąd się bierze homofobia? - Timothy Kurek postanowił poszukać odpowiedzi na te pytania i przez rok udawał geja. Swoje doświadczenia opisał w książce, która wczoraj, z okazji Dnia Wychodzenia z Ukrycia, miała w USA swoją premierę.
Mieszkający w Nashville Kurek całe życie nienawidził homoseksualistów, uważał ich za wrogów. Jak opowiada - w szkole nauczono go, że "sodomitów" trzeba się bać. Głęboko wierzący mężczyzna odrzucił swoją przyjaciółkę, gdy ta się przed nim wyoutowała, opowiadając o braku akceptacji ze strony rodziców. "Moja reakcja była równie okropna. Jednak pierwszy raz w życiu jakiś głos we mnie powiedział mi, że ta drobna i cenna dziewczyna, płacząca na moim ramieniu, nie jest straszna, zła, grzeszna. Nazwijcie to duchem świętym, nazwijcie to epifanią, ale jakoś wtedy zrozumiałem, że moje życie i wiara drastycznie zmienią kurs" - opowiada Kurek w materiale dla stacji ABC. "Zdałem sobie sprawę, że żeby zrozumieć muszę sprawdzić jak te dwa słowa "jestem gejem" wpłyną na moje życie. Muszę zmierzyć się ze strachem, z możliwością odrzucenia". Kurek tłumaczy, że dlatego postanowił "wyoutować się" i stać się tym, kogo całe życie dyskryminował. "Wydaje nam się, że żyjemy w cywilizowanym, otwartym, oświeconym społeczeństwie, ale... I o tym jest ta książka, o facecie, któremu wydawało się, że jego życie i wiara są poukładane" - dodaje autor książki "The cross in the closet".
Jak Wam się podoba taki nietypowy sposób walki o prawa LGBT?
(md)
BiseksualistĄ, jeśli już. I nie rozumiem o co ci chodzi z Tatu. Przecież w ich przypadku to był tylko zabieg marketingowy.
A co do tego gościa, to powinien poudawać geja w takiej, na przykład,Indonezji lub Arabii Saudyjskiej i toprzez dłużej niż rok. Bo on spotkał się z pseudoodrzuceniam ( bo przecież nikt nie odrzucał jego, tylko rolę, którą odgrywał) raz, dwa razy, a niektórzy znoszą to codziennie.
Dla pieniędzy to pisze Pilipiuk czy Stephen King. Jeśli ktoś ma minimalne pojęcie o rynku wydawniczym to wie że zarabianie na pisaniu wymaga olbrzymiego nakładu pracy, lat i szczęścia. Zdarzają się hity debiutantów ale to rzadkość.
Twierdzenie że zrobi to dla kasy jest tak samo sensowne jak mówienie ze homoseksualista zostaje się z powodu mody.
Czytając takie komentarze, utwierdzam się w przekonaniu, że kobiety powinny mieć prawo do aborcji.
Najprawdopodobniej Norah Vincent "fobem" nie była. Pewności jednak nie mam. Najlepiej by było ją zapytać. Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie przedmiotu dyskusji. Swoją drogą, ciekawe masz podejście twierdząc, że zbliżona forma i cel badań to za mało by porównać te dwie prace.
Ludzie opanujcie się! ten człowiek zrobił coś dla nas. czy to ważne dlaczego? pieniądze! napisanie książki to nie jest łatwa sprawa. to się nie siada i pisze. to sa miesiące pracy do tego pracy badawczej. sam na własnej skórze doświadczał tego co pisze. "ale pieniądze" guzik a nie pieniądze. myślicie ze ile zarobi? kupi pewnie wille i z brandy przy kominku myśląc przy tym "to dzięki tym głupim homosiom". myślicie że za ta książką będą kolejki jak za "władcą pierścieni", czy "harym potterem"? przeczyta je niewiele osób. większość to będzie społeczność lgbtqf. lecz jeśli choć parę hetero przeczyta to i się zastanowi nad tym to będzie sukces.
są głosy ze Autor jest kryptogejem, czy biseksualistom. no i? przecież nie musiał spać z Facetami. to nie o związkach z Nimi pisze a uczuciach związanych z "wychodzeniem z szafy". a jeśli jest, to co z tego? nie nasza rzecz. może dzieki książce zaakceptuje siebie.
ale tacy są Polacy. cokolwiek się zrobi zawsze się do czegoś przyczepią...