Surrealistyczny musical w stylu "Moulin Rouge" z Justinem Timberlakiem w roli głównej -
Elton John przyznał, że o takiej swojej filmowej biografii marzy. Przygotowania już ruszyły - film wyprodukuje partner Johna,
David Furnish, scenariusz napisał
Lee Hall (scenarzysta filmu "Billy Elliot").
W rozmowie z "Los Angeles Times" Elton John przyznał, że ma listę życzeń co do aktorów, ale "Numerem 1 jest Justin Timberlake, ponieważ zagrał mnie już w klipie Davida LaChapelle'a i był cudowny". Przypomnijmy...
Piosenkarz powiedział też, że być może w filmie znajdzie się parę nowych piosenek. Podkreślił, że ma to być
surrealistyczne spojrzenie na jego życie: "Nie chcę, żeby to była typowa biografia, albowiem moje życie nie było typowe" - przyznał muzyk. Film ma przede wszystkim skupić się na okresie między odwykiem a coming outem Eltona Johna.
Muzyk odniósł się też w wywiadzie do swojej współpracy z
Lady Gagą i muzyczną nominacją do Złotych Globów (za piosenkę "Hello, hello" do bajki "Gnomeo & Juliet"). John opowiedział o wspólnym występie podczas rozdania nagród Grammy w 2010 roku: "To było fantastyczne, czułem się jak na początku swojej kariery, mogłem ubrać się skandalicznie i nie dbać o żadne granice". "Miło jest wspierać młodych ludzi. Co prawda Gaga radziła sobie świetnie wcześniej, ale to było jak powiedzenie jej: 'Kocham cię absolutnie, rób to co robisz - jesteś w tym świetna'. Mnie to przytrafiło się z takimi osobami jak George Harrison i Neil Diamond" - powiedział artysta.
W Boże Narodzenie syn Eltona Johna i Furnisha, Zachary, obchodził pierwsze urodziny: "Bardzo go kocham. To zupełnie inny rodzaj miłości niż ta, którą się ma do partnera. Wszyscy mi to mówili, ale dopiero teraz to zrozumiałem. Jest światłem naszego życia. Mam niesamowite życie zawodowe, prywatne, ale zostanie w wieku 64 lat ojcem dziecka, które daje nam tyle miłości i radości - to dopiero coś!" - przyznał muzyk.
(md)
Facepalm.