Wczoraj o godzinie
16 odbył się w warszawskim metrze flash mob, który miał być wyrazem sprzeciwu wobec dyskryminacji par jednopłciowych w przestrzeni publicznej. "Fajnie jest uczestniczyć w wydarzeniu, które aktywizuje i jednoczy ludzi - jest to bardzo energetyzujące przeżycie. Dla mnie jako dla prawniczki to miła odmiana - pisanie pism do urzędów i prokurator nie przynosi natychmiastowych efektów i nie jest zbyt ekscytujące - a uczestniczenie w takim spontanicznym evencie daje mnóstwo radości i powera - super było widzieć ile osób nas wspiera" - opowiada nam o flash mobie szefowa grupy prawnej Kampanii Przeciw Homofobii,
Zofia Jabłońska.Jabłońska
przybliżyła nam w piątek historię dwóch wyproszonych ze stacji metra chłopaków, których publiczne przytulanie się "zgorszyło" innych pasażerów. Po pisemnej interwencji KPH otrzymało odpowiedź od Metro Warszawskie Sp. z o. o., z którego mogliśmy się m.in. dowiedzieć, że panowie "naruszyli zasady zachowania w miejscu publicznym".
Flash mob "zgorszenie w miejscu publicznym" zgromadził około 30 par, jedno- oraz różnopłciowych, które punkt 16.00 zaczęły się przytulać i całować.
Monika Czaplicka ocenia wydarzenie bardzo pozytywnie:
"Happening się udał - przyszło dużo osób (jak na małą przestrzeń metra) i ludzie się zaangażowali i dobrze bawili; planujemy zrobić kolejne flash moby - mamy nadzieję, że w tej sprawie już nie będą potrzebne, ale jeszcze jest kilka innych spraw do załatwienia" - mówi naszemu portalowi.
"Oczywiście bałam się trochę, czy wydarzenie nie przyciągnie jakichś przeciwników publicznego wyrażania uczuć, gdyż na stronie eventu na facebooku było trochę nieprzychylnych komentarzy, włącznie z panem, który wyrażał nadzieję, że w metrze ktoś podłoży bombę" - dodaje Jabłońska, podkreślając równocześnie:
"Na szczęście nic takiego się nie stało, a flashmob przebiegał niezakłócony. Było także kilka sprzeciwów od flashmobowych 'purystów', którzy mówili, że to nie jest prawdziwy flash mob, bo prawdziwy flash mob nie ma celu, a ten był protestem przeciwko dyskryminacji. Ale skoro istnieje społecznie zaangażowana sztuka, to chyba i flash mob może być społecznie zaangażowany, nie?".
Filmowa relacja z wydarzenia autorstwa Moniki Czaplickiej,
zachęcamy także do obejrzenia zdjęć:
(md)