Szczęśliwy finał w... Warszawie
Po ponad 2-letniej walce z biurokracją i uprzedzeniami, Laurent Ghilain i Peter Meurrens odzyskali swojego syna. Do pierwszego od roku spotkania doszło... na lotnisku w Warszawie, gdzie chłopca przywiózł prawnik mężczyzn.
O sprawie stało się głośno w ostatnich miesiącach: Laurent i Peter, będący w związku małżeńskim Belgowie, którzy zapragnęli razem wychowywać dziecko, zdecydowali się na matkę-surogatkę na Ukrainie. Prawo belgijskie nie reguluje jednak kwestii obywatelstwa w takim przypadku - dziecko nie otrzymało paszportu. Chłopak został na Ukrainie, gdzie początkowo zajmowała się nim rodzina zastępcza - a następnie trafił do sierocińca. Z powodu piętrzenia się biurokratycznych trudności oraz ciągnącej się w nieskończoność sprawy sądowej w Belgii - panowie próbowali z rozpaczy wykraść dziecko, co pogorszyło sytuację. W końcu belgijski sąd przyznał jednak rację Laurentowi i Peterowi. Panowie zamierzają zamieszkać z małym Samuelem na południu Francji, gdzie chłopak będzie miał, ich zdaniem, lepsze warunki do spokojnego dorastania.
Polecamy materiał belgijskiej telewizji:
Tymczasem w naszym kraju, niedoszła kandydatka na posłankę Prawa i Sprawiedliwości, Marta Kaczyńska, na swoim nowym blogu gloryfikuje "tradycyjną rodzinę": "Wyłącznie pełna rodzina, to znaczy taka, w której dzieci mają w domu mamę i tatę, jest w stanie sprawić, by w przyszłości młodzi ludzie byli w stanie właściwie odnajdować się w "dorosłym życiu", a przede wszystkim być osobami pozbawionymi problemów z definiowaniem własnej tożsamości. Dotyczy to szczególnie przyszłej zdolności do nawiązywania dojrzałych więzi uczuciowych, które zawsze powinny być podstawą tworzenia nowej rodziny" - czytamy. Dowiadujemy się też, że pani Kaczyńska nie uważa się za "homofoba", przyznaje, że zna ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, ale krytykuje "często obecne w naszym kraju - zwłaszcza wśród ludzi z mojego pokolenia - bezkrytyczne przyjmowanie pewnych tendencji, które niekiedy są już praktykowane za granicą".
(md)
Nic nie szkodzi. Piekło wierzy w Ciebie. ;P A tak na serio, to niestety, dla osób wierzących to żaden argument: jeśli wierzysz, to podlegasz temu, co mówi ekscentryczna familia; jeśli nie wierzysz, to i tak podlegasz, bo to ultraprawa. To co, miejscóweczkę? ;D
No dawaj, niech bedzie... Aby do sklepu było blisko hehe
Nic nie szkodzi. Piekło wierzy w Ciebie. ;P A tak na serio, to niestety, dla osób wierzących to żaden argument: jeśli wierzysz, to podlegasz temu, co mówi ekscentryczna familia; jeśli nie wierzysz, to i tak podlegasz, bo to ultraprawa. To co, miejscóweczkę? ;D
Najlepsze jest to że większość z tych katolików tak bardzo nienawidzi "żydów" no bo przecież Jezus był Polakiem ;-DDD
Tak, tak. Ewentualnie, gdy już nie ma jak bronić tezy "że był Polakiem" to pozostaje powiedzieć, że Jezus był Jezusem ;) .
mrraucel:
Tak, ale czy wiara właśnie na tym nie polega? Tym się różni od nauki, że nie ma dowodów na coś - po prostu to jest, bo ktoś tak mówi, a jak nie wierzysz, to jesteś przeciwko. Czyli na stos. Czyli skończysz w piekle. Witaj, mam obok wolną miejscówkę. ;)
Znaczy się w tym piekle, ta miejscówka ? W pana Diabła nie wierzę z tą samą niezachwianą mocą co w Panią Maryję i Jej ekscentryczną familię. Nie podlegam więc jurysdykcji opartej na obydwu tomach "Biblii". Poproszę o jakieś ciekawsze zaproszenie ;)
Tak, tak - znam termin "symbioza" w rozumieniu psychologicznym, potrzeby też już przerabiałem. Natomiast Ty zupełnie niepotrzebnie skupiasz się tylko na jednym ze stadiów rozwoju człowieka. Gdyby było, jak mówisz, wszyscy wychowani przez niebiologicznych rodziców mieliby - mniej lub bardziej - poważne problemy psychiczne, a jednak zaburzenia psychiczne wynikające z problemów w najwcześniejszych fazach rozwoju nie stanowią większości zaburzeń i chorób psychicznych jako takich.
(...)Ma mniej niż 10% szansy na normalne funkcjowanie w społeczeńxtwie
Matka dziecka nie porzuciła - przy wychowaniu w poczuciu miłości i bezpieczeństwa ma szanse jak każdy, by funkcjonować normalnie w społeczeństwie. Oczywiście, pozostają kwestie różnic indywidualnych, ale to osobna kwestia.
Zainteresuj się, jakie są potrzeby dziecka w wieku 0-2 lat, gwarantujące prawidłowy rozwój emocjonalny. Potrzeb tych nie jes w stanie zaspokoić: dom dziecka, rodziana zastępcza a nawet dwóch wyoutowanych mamusiów.
W notatkach psychiatry, który będzie go leczył (o ile nie zaćpa sie jako nastolatek) będzie figurowała notka: porzucony przez matkę po urodzeniu.
(...)Ma mniej niż 10% szansy na normalne funkcjowanie w społeczeńxtwie
Matka dziecka nie porzuciła - przy wychowaniu w poczuciu miłości i bezpieczeństwa ma szanse jak każdy, by funkcjonować normalnie w społeczeństwie. Oczywiście, pozostają kwestie różnic indywidualnych, ale to osobna kwestia.
Kaprys pary homoseksualistów, którzy wybrali sie na tanie zakupy do Ukrainy. dziecko przypłaci chorobą sierocą i sporymi problemami wynikającymi z traumatycznego porzucenia przez matkę.
Myślę że IS już powinna zacząć zbierać pieniądze na terapię dla tego dziecka.
Ma mniej niż 10% szansy na normalne funkcjowanie w społeczeńxtwie
Tak, ale czy wiara właśnie na tym nie polega? Tym się różni od nauki, że nie ma dowodów na coś - po prostu to jest, bo ktoś tak mówi, a jak nie wierzysz, to jesteś przeciwko. Czyli na stos. Czyli skończysz w piekle. Witaj, mam obok wolną miejscówkę. ;)
Właściwie wiara w nadprzyrodzoną moc Żyda o imieniu Jezus, tłumaczy wszelkie głupstwa popełniane, tak w Polsce jak i za granicą.
Najlepsze jest to że większość z tych katolików tak bardzo nienawidzi "żydów" no bo przecież Jezus był Polakiem ;-DDD