Waszyngton publikuje raport "Prawa człowieka 2008"
"Król jest nagi" - orzekli amerykańscy urzędnicy i punkt po punkcie opisali grzechy główne młodej polskiej demokracji. Coroczny raport "Prawa człowieka" opublikowany w środę przez Departament Stanu, przedstawia sytuację w kwestii ochrony praw człowieka w niemal wszystkich krajach świata.
Choć ubiegły rok pod względem kontrowersyjności był co najmniej średni - parady odbyły się tam, gdzie miały się odbyć, z telewizora nie elektryzowały nas już propozycje zakazu pracy dla homoseksualnych nauczycieli, raport nie pozostawia złudzeń - homofobia w Polsce trzyma się mocno. Dokument piętnuje chociażby problemy z zamknięciem neofaszystowskiej witryny Redwatch, agresywne kontrmanifestacje Młodzieży Wszechpolskiej oraz ONR podczas marszów w Krakowie i Warszawie. Przypomina, że jeszcze w 2007 roku ONZ wyraził niepokój wobec rosnącej liczby przypadków przemocy wobec polskich gejów i lesbijek.
"Oberwało się" także antybohaterom mediów LGBT. Wywody posła Górskiego w raporcie określono trafnym epitetem "rasistowskie" (o homofobicznych komentarzach, ze względu na to, że wypłynęły niedawno, amerykańscy urzędnicy napisać nie zdążyli), Radio Maryja, czyli jedyny słuszny "katolicki głos w Twoim domu" występuje w raporcie jako rozgłośnia nacjonalistyczna, szerząca antysemickie i obraźliwe treści.
Nie lepiej niż ochrona praw mniejszości wypadła w oczach Amerykanów także kwestia przestrzegania praw kobiet, dyskryminowanych przede wszystkim na rynku pracy, plaga przemytników handlujących narkotykami i "żywym towarem", niewydolny system sądowniczy i skorumpowana administracja.
Brzmi źle? Nie tylko u nas. Oficjalny protest po publikacji Waszyngtonu wystosowały już Chiny, nazywając dokument "niedopuszczalną ingerencją w wewnętrzne sprawy kraju".
(mk)
2. ruchy będące przedstawicielami przeróżnych poglądów istnieją w każdym dem. państwie. Nawet jeśli jest to czasem sprzeczne z prawem (Polska)
3. jest coś takiego jak społeczna świadomość, budowana przez edukację oraz różne akcje. Jeśli już bardzo chcesz porównywać USA i PL to śmiało możesz zacząć, od społecznej świadomości.
Cholera, ruszcie głową i krytycznie podchodzcie o każdej myśli a najlepiej dokumentujcie ją czymś wydanym drukiem. Populistyczne brednie i własna "chłopska" filozofia nic do dyskusji nie wnosi.
Jeśli ktoś jest zainteresowany polecam świetne książki pisane przez socjologów, politologów: Made in Usa, Kontuzjowane Mocarstwo, książki brzezińskiego i licznych amerykanistów, które leżą w każdej większej bibliotece w dziale polityka, ekonomia, socjologia.
Toćka,
zresztą, szkoda słów jeśli ktoś nie umie ruszyć głową i wszystko sprowadza do prostych myśli.
zresztą, szkoda słów jeśli ktoś nie umie ruszyć głową i wszystko sprowadza do prostych myśli.
Jednak do ideału jest bardzo daleko, wręcz nie widać światełka w tunelu. Na dziś dzień powinniśmy walczyć nie o możliwość organizacji kolejnej Parady Równości, ale już o możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Tamte prawa powinny być już nabyte. Tymczasem dla większości z nas jest to tak nieosiągalna rzeczywistość, że zdaje się, świadomie z niej rezygnujemy. A szkoda, bo warto jest mieć też i takie prawa.