68 - na dokładnie tyle procent homoseksualnych wyborców, według najnowszych sondaży, może liczyć w listopadowych wyborach prezydenckich Barack Obama. Opublikowane wczoraj badania wskazują, że kandydat Demokratów miażdząco wygrywa w preferencjach wyborczych z republikaninem Johnem McCainem - na McCaina zaglosowaliby tylko co dziesiąta lesbijka i gej.
Wciąż jednak ponad 15% ankietowanych nie wie, na kogo odda swój głos w listopadzie. Cztery lata temu kandydat Demokratów "odpuścił" walkę o niezdecydowanych, pozwalając Bushowi zdobyć aż 1/4 głosów społeczności LGBT. Zwolennicy Obamy uczą się na błędach poprzedników - sztab centralny przygotował szeroko zakrojoną kampanię Obama Pride, skierowaną do homoseksualnych wyborców.
Niedawno w internecie pojawił się także nowy niezależny serwis
LgbtForObama.com, stworzony z myślą o nieprzekonanych do Demokraty gejów i lesbijek. Twórcy zebrali stanowiska obydwu kandydatów dotyczące poszczególnych kwestii LGBT, jak prawo do zawarcia małżeństwa, adopcji dzieci, działań przeciw HIV/AIDS czy zniesienia wojskowej klauzuli
"Don't Ask, Don't Tell". Czy Barack Obama zdąży ze zbieraniem głosów, okaże się za trzy miesiące. PIerwsza tura wyborów prezydenckich już 4 listopada.
(mk)