Homoseksualiści wychodzą z szafy
"Jestem gejem i tyle - to słowa pierwszego coming outu osoby publicznej w Polsce. Coming outu, czyli dobrowolnego ujawnienia własnej orientacji homoseksualnej, w ten sposób dokonał popularny aktor Jacek Poniedziałek."-pisze w artykule "Homoseksualiści wychodzą z szafy" na łamach najnowszego (22.11) "Przeglądu" Bartosz Machalica.
Jest to istotnie "przegląd", mini-ściąga z niemal wszystkich ważniejszych polskich osób publicznych (niemal, bo autor pomija milczeniem naszego ulubieńca Zbigniewa Ziobrę), które dokonały tytułowego "wyjścia z szafy".
Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty, a z pełnym tekstem artykułu możecie zapoznać na stronach onetowego Kiosku (link na dole strony).
Jestem gejem
"Te słowa wstrząsnęły Polską, a w szczególności czytelnikami "Faktu", na łamach którego aktor złożył tę deklarację. Można powiedzieć, że Poniedziałek był pierwszy. Po nim przyszła kolej na następne osoby publiczne. Może nie były to osoby codziennie goszczące w naszych domach za pośrednictwem serialu "M jak miłość", jednak krople drążyły skałę. W efekcie staliśmy się świadkami drugiego bardzo głośnego coming outu, którego bohaterami stali się Tomasz Raczek i jego partner Marcin Szczygielski. (..)
Jednak Poniedziałek nie był jednak pierwszym polskim wyoutowanym, jak mówi się w środowisku LGBT, gejem. Kilka tygodni przed nim swoją orientację seksualną wyjawił Dariusz Stasik, dziennikarz "Newsweeka". Pretekstem była rozmowa z ówczesnym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem, który stwierdził, że "homoseksualizm to zachowanie nienaturalne". Stasik został poproszony o napisanie polemicznego felietonu. Zaczął ostro: "W Chinach za homoseksualizm można dostać pięć lat, w Iranie stryczek. W Polsce na razie tylko pogardę". Następnie wprost przyznał, że jest gejem. Po raz pierwszy przed całą Polską. Rodzina wiedziała już od kilku lat. Dariusz był szczęśliwcem. Najbliżsi deklarację przyjęli ze zrozumieniem. (..)
Osoby homoseksualne to nie tylko geje, ale również lesbijki. To im swoją książkę "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy" poświęciła redakcyjna koleżanka Kuby Janiszewskiego, Anna Laszuk (TOK FM). Książka zawiera serię rozmów z polskimi lesbijkami. Większość nie zdecydowała się ujawnić własnych personaliów. Tej odwagi nie zabrakło samej Laszuk, która coming outu dokonała na łamach książki.
Opisane wyżej historie wyczerpują niezbyt długą listę coming outów osób publicznych. Nie znaczy to bynajmniej, że w Polsce mamy mniej osób homoseksualnych niż na Zachodzie. Wszak Jacek Poniedziałek przyznał, że po jego coming oucie kilku aktorów grających w serialach dzwoniło do niego z gratulacjami, dodając, że sami myślą o ujawnieniu orientacji seksualnej.
Skąd zatem bierze się niska liczba coming outów osób publicznych w Polsce? Na to pytanie stara się odpowiedzieć dr Katarzyna Bojarska, psycholożka z Uniwersytetu Gdańskiego, w swojej pracy naukowej zajmująca się problematyką LGBT. - Główną przyczyną jest kwestia społecznej świadomości. Polacy przez lata żyli odizolowani od tego, co dzieje się na Zachodzie. Tam walka o prawa osób LGBT była procesem. Społeczeństwo miało możliwość przyzwyczajenia się do ich emancypacji. W Polsce wszystko rozpoczęło się ze znacznym opóźnieniem (niecałą dekadę temu) i przebiega w znacznie szybszym tempie. Społeczeństwo doznało paniki, obserwując szybkie wprowadzanie rozwiązań zachodnich, których nie rozumie. Stawia opór. Stąd silna agresja z jednej strony, a lęk przed jej konsekwencjami z drugiej - tłumaczy dr Bojarska. (..)"
źródło: Przegląd
Pełny tekst artykułu:
http://wiadomosci.onet.pl/1453150,2677,1,kioskart.html
Być może, ale to tylko przypuszczenie jak powstanie system 'pesel 2' urząd powysyła do ludzi ankiety jakiej sa orientacji seksualnej - obowiązkowo do wypełnienia :) na taką naturalność możesz liczyć i chyba na nic więcej. Loledzy i koleżanki nie będą opowiadać heteryckich żartów tylko wtedy jak będa na tyle taktowni, zeby się powstrzymać, no ale najpierw musisz im powiedziec, że jstes gejem i takie żarty cię nie bawią :)