List otwarty do mediów
Socjaldemokracja Polska
Poznań
STANOWISKO WS. MARSZU RÓWNOŚCI W POZNANIU
Dokładnie 17 listopada br. po raz czwarty, jako uwieńczenie Dni Równości i Tolerancji, ulicami Poznania przejdzie Marsz Równości. Marsz, którego głównym zadaniem nie jest, wbrew opinii prawicowych polityków, promowanie zboczeń i dewiacji, a zwrócenie uwagi na problemy, z jakimi borykają się członkowie mniejszości - nie tylko seksualnych, ale i etnicznych, rasowych czy wyznaniowych.
Prawicowi politycy ze stolicy Wielkopolski nie byliby sobą, gdyby nie sprzeciwili się tej inicjatywie i gdyby, jak to mają w zwyczaju, nie przedstawili jej w złym i nieprawdziwym świetle, by przy okazji zyskać trochę politycznego kapitału.
Radni prawicy zarówno z PiS jak i PO wyrażają na łamach prasy swoją dezaprobatę dla planowej trasy marszu, która, podobnie jak w zeszłym roku, miałaby swój początek na pl. Mickiewicza. Według nich prawa człowieka są stopniowalne i dzielą się na ważniejsze i mniej ważne, lepsze i gorsze. Nie można ich zdaniem porównywać walki z Czerwca '56, walki z komunistycznym reżimem, do walki osób o odmiennej orientacji seksualnej o tolerancję i szacunek.
Socjaldemokracja Polska jest oburzona takimi wypowiedziami. Uważamy, że każdy okres historii podlega innym uwarunkowaniom politycznym i społecznym i w każdym okresie walka toczy się o inna sprawę. Dawniej, poznaniacy walczyli o wolność, godne warunki pracy i wynagrodzenie, dzisiaj - o szacunek dla różnorodności. Tak długo, jak walka ta nie jest sprzeczna z Konstytucją RP i obowiązującymi aktami prawnymi, powinno się ją szanować i popierać. A prawa człowieka nie podlegają stopniowaniu, każde z nich - prawo do życia, tolerancja czy szacunek dla odmienności, jest równie ważne.
Poznań, 05.11.2007 r.
Krótko mówiąc polscy geje to patriotyczni cierpiętnicy w magicznym kręgu polskiej "narodowej demokracji", co dobrze sobie nie zrobią, a chcąc zrobić dobrze innym tylko szkodzą wszystkim razem.