PO pokonała PiS
Partia Jarosława Kaczyńskiego zatruła się najwidoczniej przystawkami i przegrała z Platformą Obywatelską. Donald Tusk odniósł ogromny sukces i to właśnie jego ugrupowanie będzie tworzyć nowy rząd. PO udało się zmobilizować tych, którzy mieli już dosyć rządów Jarosława Kaczyńskiego. Nie posiadamy informacji na temat udziału gejów i lesbijek w zwycięstwie Platformy. Z naszych obserwacji wynika, że był on spory. Wielu z Was oddało głos na najsilniejszego konkurenta PiS, czyli na PO. Czy Donald Tusk zdaje sobie z tego sprawę?
Sromotną klęskę poniosła Liga Polskich rodzin, która nie przekroczyła ani progu wyborczego ani granicy 3%, tracąc szansę na zwrot kosztów kampanii. Istnieje więc szansa, że pogromcy Tinky Winkiego na długą znikną ze sceny politycznej.
We wczorajszym przemówieniu przewodniczący Platformy obiecywał, że od teraz każdy będzie miał swoje miejsce w Polsce i każdy będzie mógł się tutaj czuć dobrze. Trzymamy Pana za słowo, Panie Przewodniczący. Nie musi być tu wcale przepięknie - wystarczy, żeby wreszcie było normalnie.
(ro)
No i w roku EuroPride mały sługa Małego Brata jest na wylocie ;-)
Oczywiście obok nich istnieją indywidua silnie homofobiczne (Niesiołowski i Gowin - choć ten ostatni nieagresywny) i homofobiczne koniunkturalnie (sam Donaldu). Myślę, że czeka nas droga Irlandii. Zbudujmy bazę, a nadbudowa sama powstanie.
Co do wzrostu cen żywności - to Tusk ma rację - tylko w ostatnich trzech miesiącach mleko podrożało o 80 groszy na litrze - to dużo, nawet bardzo dużo. Wszystkich pozostałych artykułów spożywczych wyliczał nie będę, bo lista jest długa. Nie oczekuję, że po wyborach nagle wszystko potanieje, bo to zwyczajnie niemożliwe.
Co do wstydzenia się Polski - no cóż, cywilizowany świat nie pojmuje skali nietolerancji, agresji i kołtuństwa, jaką mamy w Polsce - więc tutaj się zgodzę, że obcokrajowiec nie ma pojęcia o Polsce - zwyczajnie go nie chce mieć.
Co do służalczego zachowania - no cóż, nie bardzo wiem, na czym takie zachowanie miałoby polegać. Na pewno wolę, aby polskie władze szukały kompromisów, a nie jak Kaczyńscy walczyli ze wszystkimi o nic tak na prawdę, robiąc sobie (i nam) wrogów wokół.
PO jednak sprytnie używa pojęcia CUD. Cud gospodarczy. Jak każdy cud, nie zależy on od działań człowieka, ale od szczęśliwego zbiegu okoliczności, inaczej przecież nie byłby cudem, lecz zaplanowanym działaniem. Tusk proponuje nam liczyć na cud. Boję się cudów - tak łatwo można się rozczarować... Ale to jeszcze nic.
Tusk najmniej mi się podobał wtedy, kiedy wykorzystał emigrantów. Bardzo cynicznie. Posłużył się nimi w walce o polityczny stolec. Obiecał im Irlandię w ich ojczyźnie, a rodakom pozostającym w kraju wmówił, że ich dzieci wybrały obczyznę z powodu rządów PiS i "wstydu za Polskę". Nieprawda.
Ja też pracuję za granicą. Pracuję za granicą dlatego, że tam zarabiam dużo więcej, niż w kraju. Wcale nie wyjechałem dlatego, że "nie mogę tu żyć, bo rządzi Kaczyński". Gdyby rządziło PO w tym samym czasie, także bym wyjechał, bo jestem emigrantem zarobkowym, a nie uchodźcą politycznym.
PiS nie zrzucił mnie ze stołka, nie straciłem intratnej posadki, nie należę do "towarzystwa", nie należę do elit. Nie współczuję elitom, nie jestem rzecznikiem ich portfeli.
Nie wstydzę się Polski. Zresztą wobec kogo? Wobec cudzoziemca, który nie ma zielonego pojęcia o mojej ojczyźnie? Liczę, że PO zachowa się wobec tego cudzoziemca godnie, a nie służalczo. Oby z upojenia władzą nikogo nie rozbolał goleń!
Ja zagłosowałem na kandydata rekomendowanego przez Unię Lewicy na liście Polskiej Partii Pracy (mimo że budzi ona pewne moje wątpliwości)... Zagłosowałbym na Partię Kobiet, gdyby zarejestrowała swoje listy w skali całego kraju. Uzyskała ona wynik 0,26 %, na podstawie głosów z sześciu okręgów, w których się zarejestrowała, a więc - jak mi się wydaje - gdyby udało jej się zarejestrować w całym kraju, mogłaby liczyć spokojnie na 3 % albo i więcej... Niestety, ta młoda partia ma słabe struktury i brakuje jej zaplecza finansowego... Nie widziałem w terenie ani jednego jej bilboardu. A szkoda... Nie wiadomo, czy dotrwa do kolejnych wyborów.
Wygląda na to, że LiD będzie miał te 50 mandatów do zaskarżania ustaw do TK, chociaż zastanawiam się, czy posłowie z PD (ciekawe, ilu ich w ogóle będzie) - nie założą przypadkiem odrębnego koła poselskiego, popierając PO albo czy do niej po prostu nie przejdą? Nie wiem, na ile wierni są LiDowskiej koalicji, a na ile traktowali ją po prostu jako trampolinę wyborczą... Pożyjemy - zobaczymy...
Wynik PO mnie nie zachwyca, bo to partia niestety klerykalna (choć mam nadzieję, że w mniejszym stopniu, niż PiS) i liberalna... Chociaż miło jest posłuchać przemówienia przyszłego premiera, który podkreśla wartość miłości w życiu społecznym. Miejmy nadzieję, że nie gra na nutę "Miłość ci wszystko wybaczy"...