POwrót do Europy?
Na piątkowym finiszu kampanii wyborczej w Radomiu lider PO, Donald Tusk, obecnie niemal pewny kandydat na stanowisko premiera, zadeklarował swoje zdecydowane poparcie dla przyjęcia przez Polskę Karty Praw Podstawowych.
Tusk powiedział na konferencji prasowej, że w Karcie Praw Podstawowych w rozdziale "Solidarność" - "obywatele polscy uzyskaliby gwarancje socjalne porównywalne z innymi państwami europejskimi".
- Mam nadzieję, że w rozmowie nie gorączkowej i nie agresywnej, uzyskamy w przyszłym parlamencie zdolność poważnej analizy - tego, co dobre, i tego co niekoniecznie dobre dla Polski. Może wówczas przekonamy naszych konkurentów do tego, aby Kartę Praw Podstawowych Polska zaakceptowała - powiedział szef PO.
Podobna deklaracja padła z ust Tuska kilka dni wcześniej, podczas debaty telewizyjnej z Jarosławem Kaczyńskim.
Przypomnijmy, na szczycie UE w Lizbonie Polska, w osobie PiS-owskiego rządu, zdecydowała o wyłączeniu się ze stosowania postanowień Karty.
Wypowiedź Tuska daje nadzieję, że Polska "wróci" do Europy, a polscy obywatele jednak uzyskają możliwość powoływania się bezpośrednio na ten dokument przy dochodzeniu swoich praw przed sądami UE.
(mk)
Mimo tych jednostkowych wyjątków Platforma pozostanie partią konserwatywną obyczajowo. Ale nie będzie też chyba zakazywać parad ani robić wokół działalności ruchu LGBT szopek - zgodnie z wolterowską zasadą "Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale oddam życie abyś mógł je głosić" (no, może z aż tak wielkim poświęceniem to niekoniecznie :)
"A co z tymi, którzy są za granicą?
- Jak chcą zostać, niech zostaną. Ale naszym obowiązkiem jest umożliwienie powrotu tym, którzy o nim marzą. Również tym, którzy w Polsce czuli się odrzuceni - bez pracy, bez pieniędzy, bez perspektyw, a także szykanowani ze względu na swoją odmienność, np. seksualną. Musimy tak zmienić Polskę, by wszyscy się w niej dobrze czuli."