W tym roku także nie będzie legalnej demonstracji
Mer Moskwy Jurij Łużkow zapowiedział, że także w tym roku będzie robił wszystko, co w jego mocy, aby w stolicy Rosji nie doszło do demonstracji środowisk LGBT. "W zeszłym roku na Moskwę wywierano ogromny nacisk, aby parada mogła się odbyć" - skarży się Łużkow i zapewnia, że pozostanie twardy i nie zgodzi się na paradę, którą określił mianem "dzieła szatana".
Czy sprawa jest już przesądzona? Rosyjscy geje i lesbijki mogą mieć jeszcze nadzieję, że z pomocą przyjdą im międzynarodowe gwiazdy. Nad przyjazdem do rosyjskiej stolicy zastanawia się Elton John. "Powinniśmy się wszyscy razem pojawić w Moskwie" - zapowiada. Piosenkarz chciałby, aby towarzyszyły mu takie gwiazdy jak Scissor Sisters czy Pet Shop Boys.
Zeszłoroczna parada w Moskwie zakończyła się tragedią. Uczestnicy demonstracji, która odbyła się wbrew zakazowi homofobicznego polityka, zostali zaatakowani przez agresywnych kiboli. Niemiecki polityk Volker Beck został ranny. Organizatorzy zostali skazani na wysoką karę grzywny (około 80.000 PLN) od której odwołują się obecnie przed Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.
(ro)