Wokalista Budki Suflera naraził się aprobatą dla związków homoseksualnych
Krzysztof Cugowski był ważnym filarem kampanii wyborczej PiSu. Facet z historią, lubiany, szanowany no i prawicowy. Wokalista Budki Suflera bez problemów dostał się z list PiSu do Senatu RP. Jednak już po krótkim czasie coraz głośniej nazywał swoją decyzję o rozpoczęciu politycznej kariery błędem.
W poniedziałkowym "Dużym Formacie" (magazyn "Gazety Wyborczej") ukazał się wywiad z legendarnym muzykiem. Cugowski rozwiał w nim wszystkie wątpliwości, co do oceny poczynań partii, którą poparł. Cugowski ostro skrytykował PiS za nieformalną koalicję z Samoobroną i LPRem, nazywając oba ugrupowania "harcownikami". Oberwało się także prezesowi Kaczyńskiemu za jego krucjatę przeciw polskim mediom. To jednak wszystko nic w porównaniu z wypowiedzią Cugowskiego na temat małżeństw homoseksualnych: "Nie jestem przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych, to absolutnie potrzebne: sprawy prawne, spadkowe". Tego już za wiele - na Cugowskiego posypały się gromy. Nagłośniejszy był "Nasz Dziennik", który w odniesieniu do wokalisty Budki Suflera zacytował fragment piosenki Kazika Staszewskiego: "wszyscy artyści to prostytutki". Swoją drogą... ciekawe co na to Kazik - nie spodziewał się chyba, że będzie kiedyś cytowany przez dziennik Ocja Dyrektora. Dziennikarz "Naszego Dziennika" był oburzony: "Wypowiedzią senatora zaskoczeni i zszokowani są jego klubowi koledzy, wszak jednym z zadań, jakie powierzyli im wyborcy, jest obrona wartości katolickich i konserwatywnych"
Proponujemy utworzenie komisji śledczej, która zbada, czy Senator Cugowski należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
(ro)
pozdro!
Brawa dla Senatora
Lepiej niech przejdzie do PO :)) bo w PiS sie marnuje:))