Mniejszości padły ofiarą pokazu siły nowej władzy
Brutalna akcja policji, która w sobotę 19 listopada spacyfikowała poznański Marsz Równości - pokojową demonstrację na rzecz równości, solidarności i różnorodności - nie pozostawia wątpliwości co do tego, jaki charakter będzie miała zapowiadana przez Prawo i Sprawiedliwość przebudowa państwa. Akcja ta wyznacza istotny przełom w polskiej polityce. Do tej pory manifestacje z udziałem mniejszości seksualnych bywały napadane przez naonazistów i pseudokibiców. Tym razem demonstracja została napadnięta przez policjantów.
Idąc do władzy, PiS obiecywał wyborcom więcej chleba i więcej policji.
Dziś widać już, że partia rządząca nie ma pomysłu na zrównoważony rozwój i bezpieczeństwo socjalne. Tym gorliwiej zabiera się za budowanie w Polsce struktur państwa policyjnego.
W kogo wymierzona była akcja pacyfikacyjna? Marsz nie miał być manifestacją dumy gejowskiej, ale wyrazem solidarności różnych dyskryminowanych grup - kobiet, mniejszości seksualnych, niepełnosprawnych i ich przyjaciół. Wszyscy oni padli ofiarą pokazu siły nowej władzy. Agresywne działanie policji, która zaatakowała pokojową demonstrację, jest tylko jednym z serii posunięć zmierzających do ograniczenia w Polsce praw i wolności obywatelskich. Niedawna likwidacja urzędu Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn oznacza zniszczenie instytucji, konsekwentnie stającej w obronie grup, których prawa były i są naruszane. W ostatnich dniach szczególnie zabrakło tego głosu. Przygotowywane podporządkowanie mediów publicznych partii rządzącej oznaczać będzie dalsze ograniczenie możliwości obrony praw obywatelskich i informacji o ich łamaniu.
Wydarzenia poznańskie pokazały, że władzy coraz mniej zależy na utrzymywaniu pozorów. Zarówno ilość zaangażowanych policjantów i sprzętu, jak i bezpardonowa sprawność, z jaką przeprowadzoną akcję, zadają kłam wcześniejszym twierdzeniom prezydenta Poznania, jakoby nie był w stanie zapewnić bezpieczeństwa na trasie planowanego marszu. Przez dwie godziny, podczas których kilkaset osób manifestowało, nie doszło do żadnych szkód i uszczerbków na zdrowiu - dopóki policja nie ruszyła do ataku. Preteksty, pod jakimi kolejni politycy i urzędnicy ograniczają gwarantowaną przez Konstytucję wolność zgromadzeń, są coraz bardziej żałosne.
Wydarzenia poznańskie pokazały również, że w swoich dążeniach do zwiększenia represyjności państwa PiS może liczyć na współpracę opozycji. Prezydent Poznania, który wbrew polskiemu i międzynarodowemu prawu zakazał Marszu Równości, jest członkiem Platformy Obywatelskiej.
Wojewoda wielkopolski, który ów bezprawny zakaz podtrzymał, należy do SLD. Sobotnie wydarzenia to pierwsza wspólna cegiełka, jaką przyłożyły te partie do budowy IV RP.
Nie zamierzamy rezygnować. Zgodne działania władz samorządowych, neonazistów i policji, zmierzające do wykluczenia niewygodnych poglądów ze sfery publicznej, napotkają na zdecydowany opór. Nie pozwolimy sobie zamknąć ust. Nie damy się zastraszyć. Nie zgodzimy się na wizję państwa, w którym narzuca się jedynie słuszną ideologię za pomocą pałek.
Zieloni 2004
Pytanko. Czy ktoś organizuje demonstrację przed sejmem w dniu zaprzysiężenia Kaczyńskiego na prezydenta?