"Tolerancja jest bliska miłości"
W sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej (21 sierpnia 2004) ukazał się interesujący wywiad Pawła Smoleńskiego z biskupem Tadeuszem Pieronkiem, rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, byłym sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Oto fragmenty wywiadu, odnoszące się do kwestii tolerancji wobec homoseksualizmu:
Paweł Smoleński: Czy Ksiądz Biskup jest człowiekiem tolerancyjnym?
Bp Tadeusz Pieronek: Chciałbym. Nie przeczę jednak, że mam z tym trudności, zwłaszcza emocjonalne.
Czy Kościół katolicki jest tolerancyjny?
- Myślę, że Kościół z zasady jest tolerancyjny. Tolerancja - od łacińskiego tolerare - oznacza wytrzymałość na coś, wyrozumiałość na czyjąś obecność, na zachowanie, na myślenie, które niekoniecznie jest zgodne z naszym myśleniem i z naszym postępowaniem, lecz tolerancja wymaga, by to znosić. Zarazem nie jest przyzwoleniem na wszystko i akceptacją wszystkiego. Zakłada bardzo świadomą tożsamość samego siebie. Bo jeśli brakuje nam tożsamości i mamy wrażenie, że wokół wszystko jest w porządku, choć to wokół jest inne i obce, rozmywamy się w świecie bez tożsamości. Tolerancja w Kościele uczy, jak należy traktować grzesznika. Wszyscy jesteśmy grzeszni, lecz są pewne rodzaje postępowania, które nie należą do codziennych słabości ludzkich, lecz są wykroczeniem lub rodzajem myślenia stojącym daleko poza normą.
..................
Na czym polega kłopot Kościoła ze stosunkiem do homoseksualizmu?
- Z homoseksualizmem kłopot ma nie tyle Kościół, ile człowiek. Homoseksualizm jest inny, nie przystaje do zachowań większości. Nie chcę cofać się w czasy, gdy to zjawisko było karane przez prawo państwowe i przez Kościół. Dzisiejszy pogląd jest bardziej wyważony, choć niekiedy wydaje mi się, że idzie w kierunku przesady.
Gdzie w wyważonych poglądach może kryć się przesada?
- Homoseksualizm jest innością, dotyczy mniejszości, i - by nie użyć słowa "choroba" - to jakaś dewiacja, coś nienormalnego. Oczywiście, żaden homoseksualista nie zgodzi się z tym poglądem, więc trzeba przyjąć, że homoseksualny pogląd również istnieje. Kościół traktuje homoseksualizm jak inność i toleruje, przyjmuje do wiadomości jego istnienie. Lecz wyraźnie mówi, że to rzecz do opanowania, a nie do eksponowania. W naturze nieopanowanego homoseksualizmu tkwi jakiś ekshibicjonizm.
Czy Ksiądz Biskup uważa, że takim ekshibicjonizmem była parada gejów w Krakowie?
- W ogóle nie jestem zwolennikiem marszów, choć nie wydaje mi się, bym mógł mieć coś przeciwko marszom bez niemoralnych ekscesów. Lecz wiem, jak wyglądają parady homoseksualistów w Berlinie czy gdzie indziej na świecie. Dlatego nie mam złudzeń. Sama parada - mam wrażenie - nie satysfakcjonuje tych ludzi. Chcą być eksponowani, nagłaśniani właśnie dlatego, że są inni.
Lecz w Krakowie nie działo się nic takiego, co mogłoby zyskać miano niemoralnych ekscesów. Jeśli już, to protestujący przeciw marszowi zachowywali się w sposób łamiący reguły społecznego współżycia i tolerancji. Rzucanie kamieniami, prowokowanie bójek, obelgi i wyszydzanie to rzeczy niedopuszczalne i skandaliczne.
- Trzeba brać pod uwagę wszystkie okoliczności...
...staram się, więc przyjmuję do wiadomości, że wielu mieszkańcom Krakowa taki marsz nie odpowiadał. Ale póki w Polsce panuje konstytucja, która nie wyłącza homoseksualistów spod prawa organizowania parad, wolno im maszerować. Wszyscy mamy w tym względzie równe prawa.
- Można organizować parady i można sobie głosić poglądy, jakie kto chce. Lecz wszystko to musi dziać się w sposób cywilizowany. Nie mam nic przeciwko paradom, lecz mam bardzo dużo przeciwko towarzyszącym im zachowaniom.
Powtórzę - to nie homoseksualiści rzucali kamieniami, lecz ci, którzy podpierali swoje oburzenie autorytetem Kościoła i wiary.
- Naziści też mieli święte przekonanie o swojej racji i wszystko, co czynili, czynili w imię tej racji. Nie zajmujmy się grupami ekstremalnymi, bo w ekstremizmie politycznym, obyczajowym, w fundamentalizmie religijnym nie ma wartości, tylko ich instrumentalizacja.
..........................
Jaka jest różnica między tolerancją a permisywizmem?
- Tolerancja nie może być przyzwoleniem na zło. Jeśli człowiek jest przywiązany do wyznawanych wartości, np. religijnych, i ktoś obok robi coś, co przekreśla, szarga drastycznie te wartości, pojawia się wielkie poczucie krzywdy. Tolerancja człowieka wierzącego nie usprawiedliwia zła, ale daje szansę człowiekowi. Permisywizm jest zezwoleniem na zło, a wynika bądź z braku tożsamości, z braku przyjmowania jednego systemu wartości, bądź z fałszywego przekonania, że można przyzwolić na wszystko, np. w imię tzw. świętego spokoju.
Tolerancja zakłada szacunek dla człowieka, kimkolwiek by był i cokolwiek by robił, ale nakazuje oddzielić czyn od człowieka. Człowieka zawsze należy szanować, ale zło przez niego popełniane - odrzucać. Są ludzie świadomie wybierający zło, ale są i tacy, którzy nie wiedzą, co robią. Przykładem odczytania takiej możliwości są słowa wypowiedziane na krzyżu przez Chrystusa o jego prześladowcach: "Panie, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"...
...............................
Gdyby Ksiądz Biskup miał drabinę, to na którym jej szczeblu położyłby Ksiądz cnotę tolerancji?
- Myślę, że tolerancja jest bardzo bliska tej największej wartości, która nazywa się miłością. Tolerancji nie można teologicznie wywieść z żadnego innego źródła.
Ktoś może powiedzieć, że tolerancja to strach przed drugim człowiekiem - toleruję coś, bo się boję. Czasem tak bywa, sprzeciw może się źle skończyć. Tyle że tak rozumiana tolerancja to tolerancja fałszywa. Prawdziwa bierze się z miłości: tej, którą zawsze mamy w sobie, lecz musimy ją rozwijać, dopracowywać, doskonalić, umacniać, pozwolić miłości dojrzeć. Jak w duszy człowieka kształtuje się szacunek i miłość do drugiego człowieka, taka będzie jego tolerancja.
(Gazeta Wyborcza)
O tym ksiądz Pieronek już nie pamięta. Szkoda, że polscy politycy tak boją się tego posądzenia i nie potrafią stawić jemu czoła. Szkoda, że polscy politycy tak boją się katolickiich księży. Mam duże obawy co do tego, do czego to jeszcze doprowadzi.
W ogóle trudno znalezć kogoś tak glupiego, zeby nie było głupszego ;-)
ilość bzdur i zwykłego skurwysyństwa, które zawiera jest imponująca!