O wstydliwym problemie wspólnoty chrześcijańskiej
Są, ale ich nie ma. Na temat homoseksualizmu polski Kościół Katolicki wypowiada się chętnie i często, głównie przy okazji Parad Równości, jednak o gejach we własnych szeregach milczy, wedle zasady "jeśli o problemie się nie mówi, to problemu nie ma".
Poniżej przedstawiamy fragmenty artykułu z ostatniego numeru "Przekroju", który pokazuje, że coś jednak jest na rzeczy. Zachęcamy do lektury!
Ludzie, których nie ma
"Podobno w sprawach religijno-obyczajowych Polska kroczy śladem Hiszpanii. A ile lat do przodu jest Hiszpania? Przynajmniej pięć - hiszpański ksiądz Jose Mantero w roku 2002 przyznał, że jest gejem i prowadzi aktywne życie seksualne. Z kolei włoscy księża homoseksualiści napisali list (anonimowy), w którym przekonują, że "orientacja seksualna nie przeszkadza im być dobrymi kapłanami".
W Europie geje chcą więc być uznawani za godnych kapłaństwa. Jeśli w Polsce mówi się o księżach gejach, to przy okazji skandali związanych z molestowaniem seksualnym, często myląc zachowania homoseksualne z pedofilskimi.
Żaden polski duchowny nie przyznał się do homoseksualizmu. Homoseksualizm księży jest tematem tabu do tego stopnia, że TVP ocenzurowała brytyjski serial komediowy "Mała Brytania", wycinając fragmenty z udziałem pastora geja i jego partnera. (..)
Podwójne życie
Zakochują się, zazdroszczą, uprawiają ostry seks do wyczerpania. Ksiądz gej nie różniłby się od geja świeckiego, gdyby za ujawnienie jego homoseksualizmu nie groziło mu wyrzucenie zza ołtarza. Dlatego duchowni na kilka sposobów ukrywają się przed Kościołem, a czasem przed samymi sobą. Tylko nieliczni osiągają ideał duchownego - tak potrafią skupić się na swojej posłudze, że ich seksualność jest dla nich stratą czasu i przestaje być problemem.
O praktyce geja w Kościele rozmawialiśmy z księżmi, zakonnikami, a także z ich partnerami, którzy nie są osobami duchownymi. Niemal wszyscy w różnych aspektach swego homoseksualizmu sprzeniewierzają się nauce Kościoła.
Partner od pierwszego wejrzenia. Bartek jest przystojnym mężczyzną około trzydziestki. Planuje wyjazd do pracy do Londynu. - Lubię mundurowych - zwierza mi się. - Może to mój fetysz, no ale lubię mężczyzn wychowanych do dyscypliny. Współżyłem z 10 księżmi. Z kilkoma wielokrotnie. Dzwonią do mnie. Czekają. Spotykamy się. Czasami jest to hotel, czasami plebania, gdzie za ścianą jest inny ksiądz.
Jarek kończy studia w Krakowie. - Przez rok spotykałem się z księdzem - wspomina. - Mimo że nasze spotkania nie były częste i musieliśmy jechać do siebie wiele kilometrów, to był dobry rok. Świata poza sobą nie widzieliśmy. Miałem 20 lat, on był po trzydziestce. Typowe: 20-latek i gość starszy nawet o kilkanaście lat. (...)
Tylko seks
Jarek: - Zapewnienia o miłości zaczęły zmieniać się w wyznania o tym, jak jestem dla niego ważny, a w końcu, że tylko mu się wydawało, że mnie kocha. Przyjąłem to do wiadomości jako prosty fakt, że o miłości najłatwiej mówi się z ambony. Najchętniej nakazałbym tym panom milczeć na temat miłości.
Matti też w pewnej chwili poczuł się zmanipulowany. Studiował psychologię, gdy spotkał mężczyznę, który mu się spodobał.
- Ujął mnie kulturą, wiedzą, sposobem bycia. Dużo rozmawialiśmy - wspomina. - Któregoś razu, podczas weekendowego wyjazdu, a było to w sobotę wieczorem, zapytał o kościół i powiedział, że jutro musi iść na mszę. Przyjąłem to z lekkim zdziwieniem, bo wcześniej nie rozmawialiśmy o sprawach wiary i choć wydawał się głębokim człowiekiem, nic nie wskazywało, że jest religijny. Dodał, że musi iść odprawić mszę i że w ogóle to zastanawia się nad naszym dalszym życiem. Bo on jednak wybiera kapłaństwo, a nie mnie. Poraziło mnie to wyznanie i zraniło. Od tego czasu moja noga w kościele nie postała.
Instrukcja każe kochać, ale nie partnera. "Kapłan, w istocie, sakramentalnie reprezentuje Chrystusa Głowę, Pasterza i Oblubieńca Kościoła" - czytamy w "Instrukcji dotyczącej kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi..." z 2005 roku. "Całe życie kapłana musi być ożywiane oddaniem całej swojej osoby Kościołowi oraz prawdziwą miłością pasterską".
Duchowny nie musi być romantyczny. Mikołaj, zakonnik z północy Polski, ma swój profil na gejowskim portalu randkowym. Nie pokazuje twarzy, ale podaje, gdzie mieszka, ile ma lat i co lubi w seksie. Tłumaczy mi: - Mam 37 lat oraz pupę i penisa. Jestem księdzem, ale potrzebuję miłości. I nikt mnie nie zranił ani nie mam żalu do przełożonych.
Kiedy jedzie w Polskę uprawiać miłość, nie ujawnia, że jest duchownym. Powiedział to niedawno pewnemu mężczyźnie, który mu się spodobał. - Jestem na takim stanowisku, że nie mogę się pokazać jako gej, i on jest w takiej sytuacji, że w świecie jako gej nie istnieje - wyjaśnia Mikołaj. - On ma żonę, z którą pewnie się rozejdzie, ale na razie z nią mieszka. Jest na wysokim stanowisku. Obaj jesteśmy związani ślubami, a chcemy być też związani ze sobą.
Mikołaj szuka mężczyzn, którzy lubią seks gwałtowny, wręcz brutalny. Włożyć komuś pięść do odbytu albo i dwie, to jest to, co nie każdy lubi. - Nie wystarcza mi seks romantyczny - mówi Mikołaj. - Dość mam wysokich uczuć i uniesień w mojej pracy.
Oprócz zwykłych zajęć duszpasterskich Mikołaj prowadzi studio plastyczne dla młodzieży. - Dla nich jestem Mikołajem, nie ojcem Mikołajem. Takiego mnie znają i taki chcę być przez nich znany. A że mam drugą naturę..."
Pełny tekst artykułu: http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2966&Itemid=103
mk
Tekst ten ukazuje, niestety, niewyobrażalną obłudę dużej części kleru. Księża firmują Kościół Rzymski, który uznaje seks jednopłciowy za ciężki grzech. Bardzo często - co innego mówią z ambony i inaczej żyją... Po co? Chyba wyłącznie dla wygodnego życia i dla nie wchodzenia w konflikt z konserwatywną większością społeczeństwa. Jak dla mnie - straszne.
Oczywiście, z drugiej strony, są też osoby, które postanawiają "zawiesić" swoją seksualność, wybrać drogę konsekwentnego celibatu i abstynencji płciowej. Mają do tego prawo. Taki wybór szanuję, ale obłudy nie cierpię.
Santa Maria de Guadelupe!!!
I co właściwie miał oznaczać ten artykuł w Przekroju? Jakie przesłanie niesie?
Ludzie, wierni, katolicy pokochajcie swoich kapłanów gejów i dajcie im się 'rżnąć' do upadłego?
Wątpię żeby wierni księdzu przepuścili, że jest gejem a to dlatego, że ów Pan poucza niejednokrotnie swoje owieczki żeby się nie 'rżnąc' bez opamiętania - ale sam nie chce się stosować do tego wskazania.
Ponoć za to wino smakuje świetnie w pozłacanych rżniętych kryształach :)
Księża może zwróćcie się do B16 w celu uregulowania tej kwestii - jak by głuipo ta rada nie zabrzmiała. Bedąc odrobinkę uszczypliwym to trzebaby tez powiedzieć, że zawsze mozna rozstac się ze stanem duchownym i już potem do końca życia bez takiego ukrywania uprawiać najdziwniejszy seks. Może być zamiast pięści duża replika penisa ze sklepu Big Sex Toy Store.
W ogóle to dziwny artykuł, dziwny zamknięty świat księzy gejów - ja myślę, że często jest po prostu bardzo wygodny i dlatego z niego nie rezygnują.
Bez obrazy to tylko moje prywatne zdanie.