Wiceszef klubu SLD: Mają prawo do szczęścia
Wiceszef klubu parlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i minister w kancelarii Prezydenta RP Ryszard Kalisz jest zwolennikiem legalizacji związków homoseksualnych. Kalisz potwierdził to w rozmowie z Moniką Olejnik w audycji Radia Zet.
"Uważam, że (związki osób tej samej płci) powinny mieć prawo dziedziczenia, możliwość wspólności ustawowej, wszystkich takich świadczeń, które są możliwe dla osób żyjących razem. Natomiast oczywiście bez prawa adopcji i to jest naturalne i w ogóle standard demokratycznego państwa w prawach człowieka. (...)jeśli ludzie znajdują szczęście w związkach tej samej płci, to mają prawo do szczęścia (...) - powiedział Kalisz.
Zdaniem polityka, działania zmierzające w kierunku legalizacji związków homoseksualnych i liberalizacji ustawy aborcyjnej nie wywołają "wojny z Kościołem", ponieważ sam Prymas Glemp powiedział, że "aborcja jest sporem o granice wolności."
(TJ)
Natomiast jako jednostki geje i lesbijki mają te same obowiązki co heteroseksualisci /tki, a nie mają tych samych praw.
Założenie, ze każda tradycyjna rodzina wychowuje dzieci to bzdura! Podobnie ja zlozenie, że związek lesbijski czy gejowski tych dzieci nie wychowuje! Jezeli zarzutem wobec gej/les jest to, że rzadziej wychowują dzieci to powinieneś postulowac Parafianienie możliwość adopcji dzieci przez ten pary.
Oczywiście, to, czy ktoś może żyć w zarejestrowanym związku, czy nie, nie ma z tym bezpośrednio nic wspólnego. Nie wierzę w raj na ziemi. Ale każdy ma prawo, by jego życie nie było męką.
Nie bierze sie z nikąd i ma wyrazny związek.
Podobnie jak europeujskim standardem są już związki jednoplciowe rejestrowane przez prawo, podobnie standardem jest prawo do dycydowania o wlasnej rozrodczości. Obok antykoncepcji i edukacji seksualnej niezbędne jest do tego prawo do bezpłatnej i legalnej aborcji.
Propaganda dla ubogich w ... umysle ...:((
Filek
jeżeli niektórzy na nich glosowali to wcale nie dlatego, że są tacy wspaniali, ale dlatego, że nie było alternatywy.