Akcja zbierania podpisów
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek Na Rzecz Kultury w Polsce będzie zbierać podpisy pod listem poparcia dla projektu legalizującego związki homoseksualne w całym kraju.
Projekt ustawy umożliwiającej osobom o innej niż heteroseksualna orientacji rejestrowanie związków przygotowała senator Maria Szyszkowska (SLD). O tym, czy projekt zostanie skierowany do dalszych prac w parlamencie, zdecyduje po wakacjach parlamentarnych zespół polityczny klubu SLD.
Projektowana ustawa ma na celu uregulowanie sytuacji prawnej homoseksualistów w Polsce. Przewiduje ona m.in., że zawarcie rejestrowanego związku partnerskiego, podobnie jak małżeństwo, będzie wiązało się z nabyciem wielu uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym. Do najważniejszych należą: prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze, prawo do korzystania z ubezpieczenia zdrowotnego dla członków rodziny, prawo do wspólnego opodatkowania się, prawo do świadczeń po zmarłym partnerze, np. emerytury.
"Proponowana zmiana przepisów prawnych pozwoliłaby jawnie - nie zaś w ukryciu - żyć znacznej, bo ponaddwumilionowej grupie społeczeństwa w sposób zgodny z własnymi poglądami i skłonnościami" - brzmi fragment listu poparcia, którego wzór PAP otrzymała we wtorek.
Zdaniem Stowarzyszenia, zebranie jak największej liczby podpisów pod listem spowoduje zwiększenie szansy "na przepchnięcie tego projektu przez polski parlament".
Listy, pod którymi będą mogli podpisać się pełnoletni obywatele, będzie można znaleźć we wszystkich klubach "przyjaznych gejom", które zdecydują się wesprzeć akcję. Tam też znajdować się będą ulotki, które po wypełnieniu i podpisaniu popierający będą mogli wysłać do biura senator Szyszkowskiej. Podpisy będą zbierać także wolontariusze.
(PAP)
o zwiazkach partnerskich zapomniec.
A moje odczucia to odczucia 90% normalnego polskiego społeczeństwa... Nie wierzysz - przeprowadź niezależne badania opinni na ten temat...:)
siedziałem w korbowodach", (tak nazywają was żargonowo gliniarze - "korbowody" właśnie... w każdym razie tam, gdzie służyłem tak się was nazywało...) czyli inaczej zajmowałem się homoseksualistami, chociaż nie tylko - innymi zbokami też, np. pedofilami, gwałcicielami - jednym słowem tymi, których recydywa w zakładach karnych nazywa "majciarzami", czyli tymi, którzy siedzą za "majty", czyli za przestępstwa seksualne... Zresztą za każdym, razem kiedy wiozłem takiego do pudła na sankcję, to idąc korytarzem darłem ryja - przedstawiając się, czyli stopień, imię, nazwisko, kogo przywiozłem (imię, nazwisko, imię ojca), no i wymieniając artykulik... np. 176 kk (wtedy był to czyn lubieżny z nieletnim do lat 15, teraz jest to art. 200 kk) czy jaki tam miał być... Miałem z tego powodu nawet nieprzyjemności, nie ukrywam... ale to był taki "życzliwy opeer" od przełożonych, nic więcej... tylko dlatego, że z tego powodu jednego takiego nabili w pierdlu pod prysznicem na kij od miotły, hehe... pod wpływem informacji pochodzących ode mnie... Nawet jeden stary recydywista powiedział do mnie: "wiesz facet, jesteś pies, ale w sumie jesteś w porządku"... I co ty na to? Bo w więzieniach "majciarze" mają fajnie, nie ma co... A najbardziej bawiły mnie działania pod kryptonimem "Akcja Hiacynt", hehe... Nie wiem czy wiesz co to było, ale starsi w waszej "branży" mogą ci opowiedzieć...jak to się ich zwijało i woziło na badania, hehe... był w tym element represji, i owszem, owszem, :) Niestety, gdzieś w 1991 roku zaprzestano tegoż, a szkoda, szkoda, :) no i się towarzycho rozbestwiło, niestety...
W końcu zwolniłem się z tego bagna w którym pracowałem - teraz kasa lepsza i robota spokojniejsza..., nie to co w tym burdelu... bo w policji zaczynał się wtedy robić coraz gorszy burdel i bezhołowie... rządy gówniarzy, chodzących przed sztandarem jednostki z rękami na tyłku... z gębami pełnymi frazesów o "tolerancji"... i chcących "ojca uczyć dzieci robić"... W końcu można mieć dość, no nie? Zwłaszcza jeśliu się zamyka zboka, a pan prokurator na drugi dzień go wypuszcza...A na tę stronę trafiłem przypadkowo - szukając danych na temat akcji "Niech nas zobaczą" - wpisałem oto tę frazę w wyszukiwarkę... chyba to nietrudne... A pewne nastawienia zostają w człowieku do końca życia - z racji tego, że stykał się z takimi wynaturzeniami. Czy tak trudno zrozumieć? Zawsze uważałem homoseksualizm za wynaturzenie, ale dopiero w czasie służby w policji tak bardzo wyraźnie zobaczyłem, co to jest... Szkoda gadać... To dlatego właśnie wciągnęła mnie ta dyskusja... a twoja argumentacja rozbawiła mnie prawie do łez... "kkryte skłonności", czy jak to tam nazywasz... Nie chce mi się z tobą gadać... naprawdę...