Z okazji
Międzynarodowego Dnia Walki z Homofobią, Sojusz Lewicy Demokratycznej
złożył w Sejmie zapowiadany od wielu miesięcy projekt ustawy o związkach partnerskich. O godz.
11.30 odbyła się konferencja dotycząca projektu.
Projekt ustawy został przygotowany wraz z
Grupą Inicjatywną ds. Związków Partnerskich, która przez
rok zbierała w całej Polsce "oddolnie" postulaty zainteresowanych i przekazała je Klubowi Lewicy. Wczoraj Katarzyna Piekarska z SLD opublikowała na swojej stronie facebookowej jej treść. Internauci zwracają uwagę na wiele nieścisłości. Projekt zakłada m.in., że osoby zainteresowane związkiem partnerskim będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, którą potem trzeba będzie zarejestrować w urzędzie stanu cywilnego, pominięto kwestie dotyczące adopcji, czy możliwości przysposobienia dziecka partnerki/partnera. Ustawa reguluje jednak takie kwestie jak wspólne rozliczanie się z podatków, dziedziczenie, informacje o stanie zdrowia partnerki/partnera, odwiedziny w szpitalu. Daje także możliwość zmiany nazwiska.
Katarzyna Piekarska podkreśliła w rozmowie z naszym portalem, że jej zdaniem projekt nie jest trudny, ani kontrowersyjny, oparty na francuskich PACS-ach oraz częściowo na rozwiązaniach niemieckich (co do kwestii "rozwodów"), głównie dotyczy nowelizacji kilku ustaw, więc bez problemu powinien zostać uchwalony jeszcze w tej kadencji, ale
"różne ugrupowania nie będą chciały go dotknąć".
"Najważniejsze, że projekt otwiera debatę dotyczącą różnych rozwiązań, pozwoli porozmawiać o szczegółach. Z pewnością będzie to jeden z pierwszych projektów, które SLD złoży po następnych wyborach" - usłyszeliśmy. Czy projekt ustawy jest zamknięty?
"Po to są komisje by poprawiać i debatować" - powiedziała nam Piekarska, podkreślając równocześnie, że ustawa, która zrównywałaby małżeństwa różnopłciowe z jednopłciowymi z góry byłaby skazana na porażkę:
"Lepsze małe kroki niż w ogóle".
Mariusz Kurc, członek Grupy Inicjatywnej, bardzo się cieszy z dzisiejszego wydarzenia, będącego owocem wspólnej pracy GI oraz SLD:
"Zwróciliśmy się do wszystkich klubów parlamentarnych, tylko SLD wyciągnęło rękę" - mówi naszemu portalowi.
"Projekt nie jest doskonały. Zdajemy sobie sprawę z tego, że środowisko chciałoby pełnej równości. Mamy jednak nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie ważnym krokiem w walce z homofobią w Polsce" - dodaje.
Anna Zawadzka,, wydawczyni oraz działaczka LGBT znana jako Anka Zet, z radością przyjęła informację o dzisiejszym wydarzeniu, chociaż podkreśla, że jej zdaniem w ustawie brakuje kwestii adopcji, która jest
"Oczywistą oczywistością". Brakuje jej także pełnej równości:
"Prywatnie uważam, że ludzie powinni mieć jednak prawo wyboru" - dodaje w rozmowie z nami.
Marcin Pietras, współautor "HomoWarszawy", bloger oraz publicysta m.in. Innej Strony, nie ukrywa swojego rozczarowania projektem ustawy:
"Dla par, zwłaszcza rodzin już żyjących z realnymi problemami i barierami, ostateczny kształt tak szeroko konsultowanego projektu okazuje się więcej niż rozczarowujący. Nikt też chyba - włącznie z autorami - nie łudzi się, że wobec zalewu gorących kampanijnych inicjatyw ustawodawczych istnieje realna szansa na przegłosowanie ustawy jeszcze za tej kadencji. Ze strony SLD to raczej pewna - niestety nie pierwsza - deklaracja otwarcia debaty, której jednak przedwyborcza atmosfera zupełnie nie sprzyja. Mam nadzieję, że zgodnie z obietnicą pani Piekarskiej, ustawa o związkach partnerskich faktycznie wróci po wyborach do Sejmu, a zyskany czas wykorzystany zostanie na otwartą dyskusję i stosowne poprawki. Obecny projekt zdecydowanie ich wymaga" - powiedział naszemu portalowi.
Projekt ustawy o związkach partnerskich.
(md)
są Zieloni, jest Palikot( niesłusznie uważany i pokazywany jak "oszołom")
są też pewnie inni...
nie marnujmy naszych głosów!
http://katarzynaformela.blox.pl/2011/05/LISTY-DO-MAR(...)ACH.html
Rozesłane wśród znajomych,
Zamieszczone na Forum Gejowa.
Zawsze do usług, kiedy chodzi o sprzeciw :)
"Dnia 21 maja 2011 roku, pederaści, lesbijki i wszelkiej maści zboczeńcy znów spróbują rozpropagować swój chory system pseudowartości, w którym zamiast Boga, Honoru i Ojczyzny jest miejsce dla nienormalności. Narodowe Odrodzenie Polski jak co roku sprzeciwi się temu sodomicznemu światopoglądowi zbierając się o godzinie 14.30 na Rynku Głównym. Nie pozwól, by zboczeńcy mogli promować swoją chorobę, bez protestu ze strony świata wartości. Od tolerancji wobec pedalstwa już tylko krok do adopcji przez nich dzieci i pedofilii"
POKAŻMY LUDZIOM SWÓJ SPRZECIW!!
Ja akurat nie jestem prawnikiem, ale bardzo chciałbym, żebyś mi wyjaśnił, dlaczego instytucja podobna do małżeństwa, jest wg. Ciebie niekonstytucyjna? Definicja małżeństwa jest w konstytucji jasna....
Wydawało mi się dotąd, ze o to nam właśnie chodzi, żeby z racji braku możliwości zmiany, przekształcać ją w coraz bardziej tytularną.
Wydawało mi się też, że to taki proces zachodzi w większości krajów Europy, poza Francją - gdzie weszło rozwiązanie podobne do tego od SLD, i jest obecnie źródłem olbrzymiej krytyki i niezadowolenia francuskich gejów i lesbijek.
Przeczytałem projekt ustawy z tej strony mam tylko jedno pytanie. Po co wprowadzać instytucje związku partnerskiego skoro małżeństwo jest tym samym tylko pod inną nazwą? To już lepiej od razu walczyć o prawo do małżeństw aby nie komplikować sytuacji.
Małżeństwo nie jest tym samy co umowa związku partnerskiego...Wyraźne ustosunkowanie jest tu w KRO...Małżeństwo ma tu formę doniosłą i bardziej rozbudowaną.
tryglav:
Druga sprawa w takim brzmieniu ustawa zostanie w całości zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny, gdyż czyni ona związki partnerskie instytucją małżeństwa dla osób homoseksualnych a art. 18 konstytucji wyklucza istnienie takiej konstrukcji.
Polecam autorom ustawy skonsultować się z którymś z byłych sędziów TK.
Czytałem i powiem szczerze, nie zauważyłem tam odniesień to instytucji małżeństwa. Ustawa ma dotyczyć umowy związku partnerskiego - art. 1 i regulacji określonej w art. 2. Z ciekawości przeczytałem także komentarz do art 18 Konstytucji i stwierdzam tylko tyle, że nie widzę podstaw do odrzucenie przez TK ustawy w całości. Co pewniej nie ma w ustawie określenia, że jest to dla osób homoseksualnych, ale dla wszystkich tzn osób fizycznych mający pełną zdolność prawną. Oczywiście można się kłócić o to, że w pewnym sensie umowa stwarza podobne relacje jak panujące w małżeństwie. Nie jestem przekonany, co do tego czy ustawa ta rozciąga instytucje małżeństwa, myślę, że jest głównie rejestracją zobowiązań między dwoma osobami. Art. 18 zapewnia prawna i niewzruszalną w zasadzie instytucje małżeństwa, państwowej opieki itd, ale uważam, że Konstytucja nie wzbrania tego, aby państwo regulowało inne związki za pomocą ustaw.
Nie mniej jednak interesowałaby mnie opinia sędziego TK w tej sprawie i jego opinia.
Tylko, że ja w tej wypowiedzi odnoszę się do propozycji ustawy przedstawionej przez "Miłość nie wyklucza".
Jeśli chodzi o zaproponowaną przez SLD, jest ona tak skonstruowana aby TK miało problem z odrzuceniem na podstawie niezgodności z konstytucją. Tutaj umowa taka jest przedstawiona jak umowa przedwstępna tyle, że nie dotyczy kupna-sprzedaży a relacji cywilnoprawnych miedzy dwoma osobami fizycznymi.