Czyli: przychodzi "nemezis" do Gejowa...
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce wyraża głębokie zażenowanie w związku z informacją opublikowaną w dniu 26 lutego br. na portalu Gejowo.pl.
W tekście pod tytułem "Ja chcę widzieć kasę!" Szymon N. i Krzysztof S. obwinieni w prokuraturze" zamieszczonym przez anonimowego autora posługującego się pseudonimem nemezis, zostały zawarte kłamliwe treści podważające dobre imiona dwóch członków Zarządu Stowarzyszenia oraz opinię samej organizacji.
Próba wykorzystania portalu internetowego, przeznaczonego dla środowiska mniejszości seksualnych, do załatwienia własnych, prywatnych porachunków, stawia nas w przykrym obowiązku skierowania sprawy na drogę prawną. Jesteśmy głęboko przekonani, że w obecnej sytuacji polskiego ruchu LGTB nie można pozwolić, by portale internetowe stały się areną personalnych wojen. Jedynym komentarzem, jaki Stowarzyszenie zamierza wystosować w tej sprawie to stwierdzenie, że są to same kłamstwa. W związku z tym nie zamierzamy w żaden inny sposób polemizować z anonimowym autorem tekstu w celu odpierania bezpodstawnych pomówień.
Członkinie i Członkowie
Międzynarodowego Stowarzyszenia
Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce
Nie zamierzam publikować żadnych tekstów na portalu Gejowo.
Swoją wersję wydarzeń przedstawiłem na portalu Inna Strona - ponieważ dziennikarze pracujący w jego redakcji zadali sobie to minimum trudu, by zapytać mnie o nią.
Jedynym tekstem, opublikowanym na Gejowie, a który będzie napisany przeze mnie (a raczej pod moje dyktando) będą przeprosiny portalu dla mnie i mojego partnera. Przeprosiny, których umieszczenie będzie usankcjonowane prawomocnym wyrokiem sądu.
Wchodzenie w polemikę z osobą pokroju pana Adlera nie licuje z moim honorem i uwłaszcza mojej godności osobistej. Nie zamierzam z niczego się tłumaczyć. Z tego prostego powodu, że nie mam z czego.
Każde moje działanie w stowarzyszeniu jest i było zgodne z prawem. W odróżnieniu od plugawych, żądnych sensacji kreatur zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką nakłada na mnie bycie osobą publiczną.
Ponawiam pytanie: masz honor i jaja? Puscisz?
1. przyjąć nowego współpracownika (oczywiście anonimowego, wirtualnego i tak naprawdę nieistniejącego,
2. narozrabiać, wyłudzić itp. posługując się zmyśloną tożsamością,
3. nie przejmować się odpowiedzialnością karną, (bo pkt 4.),
4. na pytania prokuratora odpowiadać w kółko: "nikt mi nie udowodni, że to byłem ja, a poza tym mam tzw. żółte papiery".
Po wymyśleniu czegoś nowego, za co grozi odpowiedzialność karna procedurę powtórzyć.
Na reakcję wypada chyba dać "oskrażonym" trochę czasu, co? :-)
Ale jest - http://www.gej.net/wywiady_niemiec.phtml
To jednak wiele wyjaśnia w takim razie (gdy idzie o wiadomą publikację na gejowo.pl) - wyjaśnia ów fatalny styl, w jakim sklecone zostało to tekścidełko. (Pojęcie stylu rozumiem tu zarówno pod względem językowym, jak i merytorycznym, dziennikarskim).
Z drugiej jednak strony (skoro zdecydowałem się już na komentarz) - mi również wydaje się, że w każdej plotce jest ziarno prawdy. Ustosunkowanie się panów z ILGCN-u do poszczególnych zarzutów wyjaśniłoby wiele nieporozumień.
Tylko proszę nie mówić, że nikt się nie będzie zniżał do poziomu redaktorów gejowa itp. Nie jesteśmy w salonie tylko w małym grajdołku, który nikogo poza nami nie interesuje.
Gdy przeglądam komentarze na Twojej stronie widzę jednak, że mało kto daje się nabrać i większość ludzi podchodzi krytycznie do tej sensacji (oprócz pierwszych sfakowanych komentarzy) - chwała im za to.