Czym w dzisiejszych czasach jest biblijne "wszeteczeństwo"?
Niedzielną msza w berlińskiej katedrze pod wezwaniem św. Jadwigi poprzedziło ostrzeżenie przed "możliwymi protestami". Prałat Roland Steinke z kamienną miną oznajmił, że Kościół katolicki ani na krok nie odstąpi od "prawdy" i nie da się zwieść "ani na pochwałami ani na karceniem". O godzinie dziewiątej trzydzieści przed katedrą rozpoczęła się akcja protestacyjna gejów i lesbijek przeciwko dyskryminacyjnym zarządzeniom niemieckich biskupów, którzy zamierzają zwolnić z pracy w instytucjach kościelnych każdego, kto skorzystał z dobrodziejstwa ustawy o partnerstwie i zawarł tzw. "małżeństwo gejowskie" (Homoehe). Osobom homoseksualnym, pracującym w Caritasie i innych kościelnych firmach grozi bezrobocie.
"Miłość zasługuje na szacunek" - głosiły napisy na transparentach, trzymanych przez demonstrujących. Tymczasem w kościele czytany był z Biblii pierwszy list św. Pawła do Koryntian: "Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech któryby człowiek popełnił, oprócz ciała jest; lecz kto wszeteczeństwo płodzi, przeciwko swemu własnemu ciału grzeszy".
Prałat Steinke nie pogłębił dalej tego kontrowersyjnego w dzisiejszych czasach tematu. Nie dowiedzieliśmy się zatem czym jest "wszeteczeństwo". Zamiast tego, z okazji "Dnia Rodziny" wolał poświęcić się namawianiu młodych ludzi do odnajdywania "powołania do stanu kapłańskiego". Sam pewnie nie liczył na szerszy posłuch - seminaria w Niemczech są puste. Poprzez wywody na temat trudnego losu dzieci w rozbitych rodzinach, zakończył wezwaniem do "jedności chrześcijan".
Nie dodał jednak, że przełożona niemieckiego Kościoła protestanckiego, biskup Maria Jepsen (kobieta biskupem!!!) udziela błogosławieństwa parom homoseksualnym w swej parafii w Hamburgu.
Demonstracje przed kościołami katolickimi w Niemczech odbyły się w minioną niedzielę także w Kolonii, Monastyrze, Magdeburgu, Bambergum Trewirze i Frankfurcie nad Menem.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin