Dla Kościoła katolickiego nie istnieje
Homoseksualni pracownicy kościelnych instytucji w Niemczech otrzymali zakaz zawierania związków partnerskich. Związki takie są w republice federalnej legalne już od niemal roku. Tak zwane "gejowskie małżeństwo" zawarło już ponad 4500 par. Już w 1992 roku, rzymska Kongregacja do Spraw Wiary wydała instrukcję, by wszelkimi dostępnymi środkami nie dopuścić do legalizacji partnerstwa osób homoseksualnych. W uzasadnieniu opublikowanym w gazecie L'Osservatore Romano przeczytać można, że "osoby homoseksualne mają co prawda prawo do pracy, mieszkania etc., ale prawa te mogą być ograniczane, jeśli zagrożone są ważne interesy społeczne. Dzieje się tak w przypadku osób chorych umysłowo, nosicieli chorób zakaźnych itd."
Berliński kardynał Georg Sterzinksy powiedział, że zgodnie z uchwałą Konferencji Episkopatu Niemiec cywilni pracownicy instytucji Kościoła katolickiego nie mogą zawierać związków partnerskich, ponieważ czyn taki byłby rażącym naruszeniem lojalności wobec pracodawcy. Każdy współpracownik Kościoła w Niemczech musi podpisać "lojalkę", w której zobowiązuje się respektować nauczanie Kościoła w sprawach moralności. Powodem do zwolnienia z pracy może być już nawet sama orientacja homoseksualna pracownika.
Rzecznik diecezji berlińskiej dał kolejny mistrzowski popis kościelnej hipokryzji, mówiąc, że "chodzi o jawnych, zdeklarowanych homoseksualistów". Tych utajonych nikt zatem nie będzie prześladował.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin
i po cholere takie deklaracje
uparte, zapatrzone klechy
Żeby to skomentować, musiałbym rzucić mięsem i użyć klasycznej łaciny (taka była moja pierwsza reakcja). Ten tekst jest tak ŻENUJĄCY i OBRAŹLIWY że musi pozostać bez komentarza.
Po przeczytaniu artykułu aż trudno uwierzyć w tzw. ,,niepotępianie przez KK osób homoseksualnych tylko ze względu na ich orientację seksualną''. Oni nienawidzą nas tak samo niezależnie od tego, czy dopuszczamy się ,,czynów nierządnych'' czy żyjemy w ,,czystości''.
,,Kochaj bliźniego swego jak siebie samego''... widocznie dla KK nie jesteśmy bliźnimi, lecz chorymi umysłowo zwierzętami, które trzeba zamknąć w klatce, wysłać do ZOO lub do Tworek, a na końcu spalić na stosie.
Swoją drogą jestem ciekaw, czy JPII podczas nadchodzącej pielgrzymki do Polski wspomni coś o gejach. Będę go słuchał bardzo uważnie!
Pozdrawiam!