Danny La Rue i jego niezwykła kariera
Po raz pierwszy w historii Wielkiej Brytanii, wysokie odznaczenie z ręki królowej otrzymała najprawdziwsza dragqueen. Chodzi o popularnego artystę o pseudonimie Danny La Rue. Odznaczenie przyznane zostało za ofiarną pracę na rzecz chorych na AIDS.
Danny La Rue nazywa się naprawdę Daniel Patrick Carroll. Urodził się w Irlandii aż 75 lat temu. Noel Coward mówił o nim, że jest "najbardziej profesjonalnym, uroczym i dowcipnym artystą w biznesie rozrywkowym". Dla wielu - szczególnie bywalców gejowskich klubów - Danny jest prawdziwym pomnikiem sztuki travestie. Już wiele lat temu było o nim głośno, kiedy jego klub "West End" gościł księżniczkę Margaretę. Specjalnością Danny są wspaniałe kostiumy i peruki, w których imituje największe gwiazdy, takie jak Elizabeth Taylor, Zsa Zsa Gabor, Dorothy Squires albo nawet byłą panią premier Margaret Thatcher. Słynne stało się jego powiedzenie "wotcha mates" - co znaczy "patrzcie chłopaki".
Początkowo, Danny La Rue występowała w amatorskich rewiach a z czasem stała się najlepiej opłacaną artystką kabaretów londyńskiej dzielnicy West End. Jedno z przedstawień było na afiszu przez niemal trzy lata! Danny występowała także przed królową Elżbietą Drugą.
Kiedy z królewskiego pałacu nadszedł list z wiadomością o odznaczeniu, Danny sądziła że to rachunek z urzędu skarbowego i niemal nie wyrzuciła go do śmieci. Kiedy sprawa się wyjaśniła, Danny/Daniel pojechał luksusowym Daimlerem do pałacu, gdzie oznajmił reporterom: "Kiedy przybyłem do Anglii, byłem biednym dzieckiem z Irlandii. Brytyjczycy pomogli mojej owdowiałej matce i jej dzieciom. Nie będę w stanie im się odpłacić przez tysiąc lat za wszystko, co dla mnie zrobili".
Waldek Czyżowski - Londyn