Brytyjska gwiazda wraca z nowym przebojem
Cheryl promuje właśnie swój najnowszy singiel "Love Made Me Do It", który opowiada o jej burzliwym życiu uczuciowym i pechu do mężczyzn. Są jednak i tacy faceci, na których piosenkarka zawsze może liczyć, mianowicie... geje. Nie jest tajemnicą, że wśród fanów Brytyjki współczynnik tęczowych wielbicieli jest bardzo wysoki, a ona sama doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jak czuje się w roli ikony gejów?
- To cudowne uczucie! - zapewnia w rozmowie z queer.pl Cheryl. - Już od początku istnienia Girls Aloud mieliśmy ogromną rzeszę tęczowych fanów, więc od zawsze starałyśmy się opowiadać za ich prawami. Fakt, że i wśród moich fanów jest tak dużo gejów sprawia, że jestem naprawdę szczęśliwa i dumna. No co mogę powiedzieć więcej, kocham to! - dodaje gwiazda.
Co ciekawe, okazuje się, że Cheryl ma też bardzo konkretną wizję tego, jak powinna wyglądać i zachowywać się... jej drag queen. Przypomnijmy, że w 2011 kolega Cheryl z panelu jurorskiego brytyjskiego X-Factora, Louis Walsh, pojawił się na jednej z imprez przebrany właśnie za nią. Autorka wizja piosenkarki idzie jednak o krok dalej. - Moja drag queen na pewno powinna mieć ogromną, przeogromną fryzurę i baaaardzo długie włosy – oczywiście nie na tyle długie, żeby przeszkadzały jej w trakcie występu. Do tego wielkie rzęsy, mocne smokey eye i, jeśli ma ochotę naprawdę przydragować, to jeszcze jakaś jaskrawa szminka. Ma wystąpić na mega wysokich obcasach i chcę zobaczyć wykopy, chcę zobaczyć death dropy… Niech lepiej idzie na całość! - tłumaczy nam ze śmiechem piosenkarka.
Warto nadmienić, że Cheryl była jedną z tych brytyjskich gwiazd, które w bardzo zdecydowany sposób zabierały głos w sprawie równości małżeńskiej. Piosenkarka podniosła ten temat w jednym z wywiadów w 2012, za co zebrała spore baty od tabloidów. Jeden z redaktorów Daily Mail pokusił się nawet o artykuł, w którym nazwał wypowiedź Cheryl "dowodem na to, że gwiazdy nie powinny wypowiadać się o polityce." - Małżeństwo to coś więcej niż tylko związek kobiety i mężczyzny. To więź na całe życie i fakt, czy jesteś gejem czy hetero, nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Kwintesencją małżeństwa jest po prostu to, że kogoś kochasz i chcesz z nim spędzić resztę swoich dni. Nie ma to dla mnie kompletnie sensu, że pary jednej płci miałyby nie korzystać z praw, które daje małżeństwo. To są takie same związki, takie same uczucia... Nie rozumiem, dlaczego ktoś w ogóle robi z tego problem! - oburzała się wówczas gwiazda.
Możemy tylko dodać - my też nie rozumiemy tego zamieszania wokół małżeństw jednopłciowych! A do przebojów Cheryl pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, zatańczymy w klubie.
(Grabari)
Szanuję gust i hobby redakcji, ale może trochę ostrożniej z rozciąganiem ich na ogół społeczności.