Co 23-letniego Rosjanina spotkało w Hamburgu
Młodzieżowa wymiana au-pair jest od lat popularna na Zachodzie, a od czasu zburzenia żelaznej kurtyny także w Europie Środkowej i Wschodniej. System polega na przyjmowaniu w gościnę przez zainteresowane rodziny młodych ludzi obojga płci z zagranicy - w zamian za pomoc domową. Korzyść jest obustronna. Młodzież może w ten sposób poznać obce obyczaje i języki, a przybrani "rodzice" wypróbować granice swej tolerancji. Niestety, czasami są one bardzo ciasno zakreślone. Przekonał się o tym boleśnie dwudziestotrzyletni Aleksiej z Wołgogradu (Rosja), który był gościem pewnej niemieckiej rodziny w Hamburgu.
Aleksiej całymi miesiącami cieszył się na wyjazd do Niemiec. U swej gościnnej "rodziny" w willowej dzielnicy Hamburga zajmować się miał niepełnosprawnym fizycznie trzynastolatkiem. Początkowo wszystko szło znakomicie. Aż do chwili, gdy gospodarze zaproponowali mu założenie w internecie konta emailowego, rzekomo po to, by mógł kontaktować się z przyjaciółmi w Rosji. Znając adres i hasło dostępowe, mogli oczywiście czytać przychodzącą korespondencję - choć wzbraniali tego adresatowi, twierdząc, że komputer jest zepsuty. Najwidoczniej, z wiadomości tych wynikało, że Aleksiej jest gejem, ponieważ doszło do straszliwej awantury. Młody Rosjanin wylądował na bruku.
Ludzi dobrej woli nie brakuje, więc Aleksiej zamieszkał początkowo u przyjaciół. Gdy otworzył wreszcie swą skrzynkę pocztową, znalazł w niej ociekające nienawiścią listy od swego byłego gospodarza. "Jesteś nędznym, tchórzliwym i zniewieściałym pedałem. Powiadomię wszystkie biura au-pair w Niemczech i nigdy nie znajdziesz nikogo, kto by cię przyjął" - pisał ów praworządny obywatel. Firma w Monachium, która załatwiła pobyt Aleksiejowi nie poczuwa się do obowiązku opieki nad nim. "Kto go weźmie, skoro wiadomo, że jest gejem?" - zapytał jej szef w rozmowie telefonicznej.
Lokalni politycy w Hamburgu są przerażeni tym patologicznym przypadkiem homofobii. Z pomocą lokalnych organizacji gejowskich, Aleksiej zaangażował adwokata, który skierował do sądu pozew za obrazę i pomówienie przeciwko "gościnnej rodzinie". Prawnik zatroszczył się też o przedłużenie chłopakowi z Rosji pozwolenia na pobyt. Trwają poszukiwania nowych, tolerancyjnych gospodarzy. Aleksiej jest optymistą. Twierdzi, że to co przeżył na pewno nie jest w Niemczech regułą a raczej wyjątkiem.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin