Wyjść z szklanej toalety
Wrześniowy numer "Res Publica Nowa" zawiera dość ciekawy artykuł pióra Błażeja Warkockiego zatytułowany- "Otwieranie toalety. Czy w Polsce istnieją geje?". Wydaje się on istotnym uzupełnieniem dyskusji jaka miała miejsce na łamach "Gazety Wyborczej". Oto obszerniejsze urywki tegoż tekstu:
Jeśli tylko mieszkamy w dostatecznie dużym mieście i obracamy się w środowisku o odpowiednim stężeniu liberalizmu we krwi- to nie możemy mieć wątpliwości. Są.[...] Jeśli natomiast przyjrzymy się polskiemu życiu publicznemu, to są już jakby mniej. Funkcjonują trochę na zasadzie kosmitów- niby gdzieś tam egzystują, ale może mają zielone różki, kto ich tam wie. [...] Można więc zaryzykować twierdzenie, że geje (nie wspominając o lesbijkach, które są jeszcze mniej widoczne) istnieją w bardzo szczególny sposób: niby są, ale ich nie ma. Zamieszkują jakąś paradoksalną przestrzeń "pomiędzy". pomiędzy prywatnym a publicznym, wypowiedzianym a pomyślanym, realnym a fantazmatycznym [...] Closet , skądinąd bardziej po amerykańsku niż po angielsku, oznacza po prostu szafę czy też szafkę [...] w angielszczyźnie funkcjonuje również kilka idiomów, których ośrodkiem jest closet. "Skeleton in the closet"- to jakby "trup w szafie", a przenośnie pewna skrzętnie ukrywana tajemnica, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. Stąd już tylko kilka kroków do dwóch idiomów: living in the closet oraz come out of the closet. Odnoszą się one do społeczno- osobistej sytuacji homoseksualisty żyjącego w ukryciu [...] Użytkownikowi języka polskiego closet- chcąc nie chcąc- przywodzi na myśl swojski "klozet". Spoiwem są konotacje pisuarowe, nieoczekiwanie, a całkiem trafnie wpisujące się w pole semantyczne analizowanego fenomenu. "klozet" to "toaleta", miejsce odbywania czynności fizjologicznej. Miejsce wstydliwe i osobne (czyli- pasuje!). Ale przecież nie tylko. Toaleta to również- jak dowiadujemy się ze Słownika Języka Polskiego (red. W. Doroszewskiego)- "mysie, ubieranie, strojenie się" oraz "strój, ubiór, zwykle elegancki, zwykle damski". To znaczenie może przypominać- per analogiam- przybranie przez homoseksualistę odpowiedniej pozy, roli "heteroseksualnego makijażu" (żona, dzieci) [...] Nie zapominajmy o kolejnym znaczeniu słowa "toaleta", które w Słowniku Doroszewskiego wymienia się jako pierwsze. Toaletka- mebel przy którym wytworna dama robi sobie makijaż. znów więc na myśl przychodzi maska. Ale nie tylko. Toaletka to każe rodzaj szafki! wracamy więc do semantycznego punku wyjścia. [...] Znaczenie toalety w kulturze, także polskiej, jest niebagatelne. Można się o tym przekonać, czytając rozmowę R. Graczyka z Józefą Hennelową drukowaną w "Wysokich Obcasach" [...] Hennelowa zapytana o francuski PACS odpowiada: "Granica dopuszczalna to godzenie się z faktem homoseksualizmu, ale nie jego aprobata, równouprawnienie z małżeństwem. Nigdy - żeby już wspomnieć ten smutny fakt - nie widziałam Jerzego Zawieyskiego z tym jego Stasiem. O tym się wiedziało, to był trwały związek, ale kiedy on przyjeżdżał do Krakowa, to zawsze sam, nie eksponował tego". Ustalmy fakty. Jerzy Zawieyski był homoseksualistą ("ten smutny fakt"). Był w związku z mężczyzną ("tym jego Stasiem"). Na szczęście był również w szklanej toalecie ("wiedziało się"). Domyślamy się że delikatna homeostaza towarzyska musiała opierać się na zasadzie "my nie pytamy, a ty nie mów". Sytuacja była więc do zaakceptowania, choć oczywiście pozostawała smutna i trudna. [...] Rzecz jasna wypowiedź Józefy Hennelowej tylko egzemplifiikuje pewne szersze zjawisko. Obrońców tajemnicy toalety jest w dzisiejszej Polsce bardzo wielu [...] Prezentowany w tych kręgach sposób myślenia wygląda następująco: homoseksualizm to zboczenie, choć obecnie spotyka się sądy bardziej stonowane i eufemistyczne. Niestety tego niekorzystnego zjawiska nie da się - jak ze smutkiem przyznają - wyeliminować, więc niech już sobie będzie, byle nie było widoczne w sferze publicznej. Homoseksualiści powinni pozostać w swoich kloakach, piwnicach, czy gdzie oni się tam spotykają. Wtedy jest dobrze- tajemnica toalety zostaje uszanowana. Jednak ustawa o rejestrowanym partnerstwie gejów i lesbijek, która wprowadziłaby zainteresowanych de sfery publicznej nadwątliła ekonomię toalety, wywołuje w politykach prawicowych paroksyzmy strachu ("przyjęcie takiej ustawy w jakiejkolwiek formie spowoduje zablokowanie rozwoju rodziny"- twierdzi A. Macierewicz). Inni mówią o zagrożeniu dla polskiej tradycji, a nawet całej kultury europejskiej. Jakkolwiek związki przyczynowo- skutkowe są tu dość mętne, autorzy tych sądów jednogłośnie przyznają, że znaczenie szczelnie zamkniętej toalety jest absolutnie podstawowe dla sprawnego funkcjonowania społeczeństwa i kultury.[...] Coraz wyraźniej widać, że dotychczasowe sposoby traktowania (i przezywania) homoseksualizmu niepokojąco się dezaktualizują. "Toaletowa" strategia przetrwania, choć skuteczna, dziś przestaje wystarczać. I mimo że Polska toaleta nadal jest dość szczelnie zamknięta, to należy się spodziewać zmian. Czas więc chyba najwyższy na poważną dyskusję."
Ashlar
Czy jest to gdzies na internecie?
Pozdrawiam!
Pozdrawiam.