Czy w Polsce da się być homoseksualistą?
W odpowiedzi na wczorajszą wiadomość o raporcie ILGA ("Nietolerancyjna Polska"), Gazeta Wyborcza zamieściła komentarz Macieja Nowaka, pod tytułem "W Polsce da się być homoseksualistą". Oto tekst:
Wczoraj, Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek (ILGA) przedstawiło Parlamentowi Europejskiemu raport o dyskryminacji homoseksualistów w Polsce i innych krajach kandydujących do Unii Europejskiej. W Brukseli i unijnych stolicach panuje w tej sprawie wielkie wyczulenie i z pewnością opinia ILGA nie przysporzy Polsce sojuszników w staraniach o przystąpienie do Unii. Mam jednak wrażenie, że formułowanie zarzutów typu "Atmosfera bardzo intensywnego ucisku, mającego korzenie w tradycji konserwatywnego katolicyzmu" lub wypominanie niemądrych wypowiedzi Wałęsy czy prymasa Glempa nie służy interesowi polskich gejów. Bo prowadzi do wniosków po prostu nieprawdziwych i histerycznych, które homofobią próbują tłumaczyć całe zło świata.
"Polska piekłem dla gejów" tytułują swoje depesze agencje prasowe, na co odpowiadają gwałtowne okrzyki na internetowych czatach: "europedały blokują nam drogę do UE". Tymczasem, będąc homoseksualistą, można żyć w Polsce godnie i twórczo, cieszyć się zaufaniem przyjaciół i współpracowników, kochać szczęśliwie i mieć pełne poczucie bezpieczeństwa.
Wiem to dobrze. Bo sam tego doświadczam.
Tyle tekst z Gazety wyborczej. A teraz nasz komentarz:
Maciej Nowak odważnie wyoutował się jako gej na łamach Gazety Wyborczej.
Powiedział nam, że jemu jest dobrze. Żyje godnie i twórczo i cieszy się zaufaniem przyjaciół i współpracowników. A skoro jemu jest dobrze - to innym też pewnie jest dobrze, a może nawet lepiej.
Otóż - jest to totalna bzdura.
Polska jest krajem, w którym brak akceptacji dla homoseksualnych form życia przybrał formy patologiczne. Jeśli chodzi o poziom tolerancji, Polska dramatycznie odstaje od reszty cywilizowanego świata. Jednym z głównych źródeł tego braku tolerancji jest w samej rzeczy konserwatywny i powierzchowny katolicyzm. Doprowadził on do całkowitej tabuizacji seksualności człowieka w procesie edukacyjnym. Raport ILGA mówi szczerą prawdę. Dowodem braku tolerancji są nie tylko internetowe czaty - lecz przede wszystkim liczne badania opinii publicznej, prowadzone i publikowane w ostatnim czasie. Czy Maciej Nowak tego nie widzi?
Chyba nie - ponieważ żyje na wyspie szczęśliwości. W zespole Gazety Wyborczej panuje istotnie tolerancja w stopniu porównywalnym z standardami międzynarodowymi. Ale aroganckie przekonanie Macieja Nowaka, że wszędzie indziej jest dokładnie tak samo, przypomina mi słynne powiedzenie Marii Antoniny - że lud, skoro nie ma chleba, może jeść ciastka.
Moje doświadczenia "bycia gejem" w Polsce są diametralnie różne od landrynkowego świata dziennikarza "Gazety Wyborczej". Znam przypadki prześladowania, wyrzucania z pracy, wyrzekania się przez rodziny, prób samobójstw i wiele innych tragedii, do których prowadzi powszechna w Polsce homofobia. Wiem, że istnieje w dalszym ciągu kartoteka "Hiacynt", w której gromadzone są dane osobowe osób homoseksualnych. Byłem wielokrotnie nachodzony przez policję.
Tolerancja nie powstanie w Polsce sama z siebie. Trzeba ją budować. Ustanowione mocą katolickiej tradycji tabu sprawia, że istniejący potencjał tolerancji krępowany jest przez ignorancję, niewiedzę, strach.
Czy "Gazeta Wyborcza" - która tak odważnie wyciąga na powierzchnię liczne patologie polskiego życia, odważy się poruszyć temat polskiego braku tolerancji dla mniejszości seksualnych? I zaryzykować jeszcze jedną kościelną klątwę?
Jan Saven
Szanowni Państwo
Będąc świeżo po lekturze dzisiejszego wydania Państwa gazety nie mogłem oprzeć się pokusie podjęcia polemiki z jednym z artykułów. Mam tutaj na myśli tekst pana Macieja Nowaka pod tytułem „W Polsce da się być homoseksualistą”, który zamieściliście Państwo na stronie drugiej.
Przede wszystkim pragnąłbym pogratulować panu redaktorowi odwagi świadomego mówienia o swojej orientacji seksualnej. Przykro mi jednak, że w swoim tekście zapomniał o kilku istotnych sprawach.
Oczywiście w naszym kraju da się być homoseksualistą. Świadczy o tym choćby fakt, że jest nas prawie 3 miliony. Problem polega na tym, że w naszym kraju najłatwiej jest jednak być homoseksualistą ukrytym. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy ktoś staje się gejem, a wiec ujawnia swoją orientację w domu, przed znajomymi, lub w miejscu pracy. Wypowiedzi, o których pan redaktor był łaskaw powiedzieć per „niemądre” padały zazwyczaj z ust osób mających ogromny autorytet w naszym kraju. Tak więc trudno oczekiwać, że tak zwany przeciętny człowiek będzie je poddawał w wątpliwość.
Największym problemem polskiego społeczeństwa jest brak świadomości społecznej. Wyniki badań przeprowadzane co jakiś czas przez ośrodki badań opinii publicznej, czy choćby same organizacje gejowskie świadczą o tym niezbicie. Mieszkamy niestety w kraju, w którym ludzie nie chcą słuchać, ani wierzyć w niewygodną dla nich prawdę.
Twierdzi pan redaktor Nowak w swoim artykule, że raport ILGA nie przysporzy nam sojuszników w drodze do UE. I słusznie pan twierdzi. Unia nie przyjmie do swojego grona kraju, w którym nie ma równouprawnienia dla wszystkich obywateli.
Muszę przyznać, że z coraz większym smutkiem czytam kolejne doniesienia prasowe, o zatwardziałym stanowisku polskich polityków, dla których sprawa równouprawnienia dla osób homoseksualnych wydaje się być nie do przyjęcia. Tym bardziej smucą mnie wypowiedzi niektórych posłów, którzy nie stronią przed używaniem takich sformułowań, jak „pedał”, „choroba”, „zboczenie”. Jeżeli nawet do klasy rządzącej w naszym kraju nie docierają wyniki badań, to jak możemy mówić, że żyjemy w kraju postępowym?
W Polsce da się być homoseksualistą. Pytanie tylko, czy chce się być ciągle narażanym na rozmaite ataki, dyskryminację, poniżanie, i inne akty agresji. To samo pytanie zadawali sobie swojego czasu przeciwnicy rasistowskiej polityki w Stanach Zjednoczonych, a także bojowniczki o równouprawnienie kobiet. Całe szczęście, że im się udało. Stwarza do dla nas cień nadziei, że i nam się kiedyś uda. Aby jednak to nastąpiło, musimy o to walczyć. Wszelkimi sposobami. Po to właśnie, aby KAŻDY polski gej i KAŻDA polska lesbijka mogła żyć w Polsce godnie i twórczo, cieszyć się zaufaniem przyjaciół i współpracowników, kochać szczęśliwie i mieć pełne poczucie bezpieczeństwa.
To, że Panu się udało, czego Panu serdecznie gratuluje, nie znaczy, że udało się wszystkim. Prowadząc telefon zaufania bardzo często słucham zrozpaczonych młodych ludzi, którzy nie mogą się odnaleźć w świecie, w którym za przyznanie się do swojej orientacji seksualnej zostaje się wyrzuconym z domu, szkoły, pracy czy grupy rówieśniczej. Sam wielokrotnie doświadczałem co to znaczy nietolerancja. I niech mi Pan wierzy. Polsce jeszcze bardzo dużo brakuje do tego, by mogła o sobie powiedzieć, że wyprzedziła owych słynnych „murzynów”. Jak na razie jesteśmy cały czas za nimi.
Pozostając z głębokim szacunkiem
Szymon Niemiec
Prezes Zarządu
Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce