Co ma wisieć na papieskim tronie
Z arcyciekawego tekstu pt. "Plemnik", zamieszczonego w dodatku do Gazety Wyborczej "Wysokie Obcasy" 30.03.00:
"Swego czasu (...) Kościół rzymski sprawdzał, czy kandydat na papieża ma nienaruszoną męskość. Służył do tego tzw. fotel porfirowy z siedziskiem w kształcie podkowy. Kardynałowie, przechodząc obok siedzącego na nim kandydata, pochylali się, by sprawdzić jego "stan posiadania". Gdy wszystko grało, oświadczali: "Testiculos habet et bene pendentes" (ma jądra i wiszą jak należy). Ponoć sprawdzanie przyrodzenia wprowadzono po "wpadce" z papieżem-kobietą. Średniowieczna legenda głosi, że na papieskim tronie przez rok zasiadał papież, który - jak się potem okazało - był kobietą o imieniu Joanna. Sekret wydał się podczas uroczystej procesji, kiedy to papież spadł z konia i... poronił".
Tyle - jeśli chodzi o plotki. natomiast sam artykuł pióra Artura Włodarskiego, omówimy przy innej okazji.
(red)