Watykan zachowuje lodowate milczenie
We wszystkich dziennikach telewizyjnych mogliśmy w minioną sobotę zobaczyć, jak papież Jan Paweł Drugi przyjmuje na oficjalnej audiencji w Watykanie delegację strażaków z Nowego Jorku, wyróżnionych bohaterską akcją ratunkową podczas niedawnego zamachu terrorystycznego. Papież przyjął też wotum - hełm katolickiego kapelana strażaków, Ojca Mychala Judge (foto), który zginął pod gruzami walących się wieżowców World Trade Center. Nie dowiedzieliśmy się jednak, że Ojciec Mychal był otwartym gejem, a hierarchia kościelna doskonale o tym wiedziała.
Do przybyłych strażaków, papież wygłosił przemówienie, w którym podniósł zasługi strażaków. Nie wspomniał jednak nic o ich kapłanie. Obecny podczas ceremonii strażak Tom Ryan, który także jest gejem, powiedział: "Czułem się dziwnie, kiedy papież przyjął hełm. W ubiegłym roku, podczas święta Gay Pride w Rzymie, papież spędził cały dzień w więzieniu, błogosławiąc morderców i bandytów. Potem wyszedł i potępił homoseksualistów. Stawiając nas niżej niż kryminalistów sprawił, że czuliśmy się strasznie. A teraz nie wspomniał nawet, że Ojciec Judge był gejem."
Ojciec Bernard Lynch, bliski przyjaciel zmarłego tragicznie kapłana powiedział: "Mychal był wyjątkowy. Wiele ryzykował, odkrywając swą orientację seksualną, wystawiał się na kościelne sankcje." Arcybiskup Nowego Jorku, kardynał Edward Egan sparafrazował określenie strefy katastrofy wokół ruin wieżowców WTC "ground zero" (strefa zero) na "ground hero" (strefa bohatera) - mając na myśli Ojca Mychala Judge. Wątpliwe jednak, by duchowny bohater miał szansę na beatyfikację. Z tą orientacją seksualną?
(PS)