W kraju tulipanów wolą tulić panie!
Holenderska rodzina królewska poczuła się zmuszona do niecodziennego wystąpienia. Rzecznik prasowy dworu zapewnił, że syn królowej Beatrix i Księcia Małżonka Klausa nie jest gejem. Książe Johan Friso (32, foto) jest heteroseksualny - głosi oficjalne oświadczenie.
Debata wokół seksualnych upodobań Johana Friso rozpętała się, kiedy media holenderskie ogłosiły plany ożenku księcia Willema-Alexandra, oficjalnego następcy tronu. Ma on rzekomo zamiar poślubić swą argentyńską przyjaciółkę Maximę Zorreguieta, której ojciec, Jorge Zorreguieta, był wysokiej rangi urzędnikiem państwowym w czasach, gdy władzę sprawowała krwawa junta wojskowa.
Rząd Holandii dał już do zrozumienia, że nie wyobraża sobie, by przyszły król Holendrów spokrewniony był z człowiekiem, któremu zarzuca się współudział w gwałceniu praw człowieka. Podczas rządów argentyńskiej junty, Zorreguieta był najpierw sekretarzem stanu w rządzie Jorge Videla a następnie ministrem rolnictwa. Fakt ten, zdaniem wielu Holendrów czyni go odpowiedzialnym za niewyjaśnione zniknięcie wielu ludzi (zostali zapewne zamordowani).
Ślub książąt, pretendujących do korony holenderskiej wymaga zgody rządu i Parlamentu. Gdyby więc Willem-Alexander zrezygnował, następnym w kolejce byłby Johan Friso (dziś pracujący w banku). Tak zwane "dobrze poinformowane źródła twierdzą, że królowa Beatrix faworyzuje swego najmłodszego syna, bo "Johan Friso jest gejem".
Sam zainteresowany rzadko pokazuje się publicznie. Oddaje się swym ulubionym zajęciom, takim jak gra w golfa i sporty podwodne. Uczestniczy tylko w największych imprezach, takich jak "Dzień Królowej" i "Dzień Książąt". O jego życiu prywatnym wiadomo bardzo niewiele. I to właśnie tworzy plotki.
(PS)