Biczujący wielbiciele S/M zbyt prowokujący
Gejowska parada "Hero Festival" (http://www.hero.org.nz), która w najbliższy weekend przemaszeruje ulicami nowozelandzkiego miasta Auckland, została ocenzurowana. I to nie przez religijnych fanatyków czy homofobicznych polityków - lecz przez samych organizatorów. Zabronili oni przyłączenia się do pochodu grupie sadystów i masochistów (bez jednych nie ma drugich). W uzasadnieniu, komitet organizacyjny "Hero" napisał, że "festiwal zaprezentować ma bogactwo kultury gejowskiej, nie zaś praktyk seksualnych".
Przewodnicząca instytucji, zarządzającej "Hero", Anne Speir przyznała jednak, że chodzi głównie o negatywne reakcje społeczeństwa i sponsorów. Podczas parady w roku 1997, na platformie zwolenników S/M ktoś był bez przerwy biczowany... Dlatego - zezwolenie, udzielone grupie, zgromadzonej wokół Dominy Kerry (znanej także jako Mistress Dominique Manners) zostało wycofane.
Decyzja ta, spotkała się naturalnie z protestami. Były przewodnicząca "Hero", Julia Durkin uważa, że samocenzura jest dowodem braku charakteru i retorycznie pyta: "Dziś wyrzucono S/M a jutro? Miśków, grubasów, zakolczykowanych, drag queens?". Główny sponsor, browar "Foster's International New Zealand" (geje i les piją dużo piwa) nie chciałby, by parada była "bezzębna". A z kolei organizacja "Nowozelandczycy Przeciwko Promocji homoseksualizmu" jest zachwycona i twierdzi, że to pierwszy krok, by pozbyć się całej tej parady i wszystkich gejów i les!
(PS)