Co my tu jeszcze robimy!? Jedźmy do Madrytu!
Oto fragment reportażu Mirosława Banasiaka "Hiszpania według Almodovara", który ukazał się w Magazynie Gazety Wyborczej nr 37. Autor opisuje związek dwóch kobiet Evy Martinez i Marii Hernandez w katolickiej Hiszpanii:
"Było już dobrze po drugiej nad ranem. Na Chueca (alternatywna dzielnica Madrytu – przyp. redakcji) wrzało. Ludzie wylewali się z gorących lokali na ulice, szukali partnerów na dalszą część nocy. Od ulicy Gravina nadciągali wyznawcy Chrześcijańskiego Kościoła "Hosanna". Śpiewali protestanckie pieśni religijne. Z Biblią w ręku lider sekty głosił płomienne kazanie o piekle i grzechu.
Prawie nikt nie zwracał na niego uwagi, bo po drugiej stronie placu Chueca zaczynał się spektakl teatralno-ekwilibrystyczny. Ktoś stawał na rękach, ktoś inny wspinał się po nim, jeszcze ktoś inny połykał ogień. Odziany w kolorowe fatałaszki błazen figlował, publiczność biła brawo. Po barach pito ostro, nigdzie nie można było wcisnąć szpilki. Kobiety całowały się z kobietami, mężczyźni z mężczyznami. Amerykańscy turyści w średnim wieku biegali podnieceni w te i we wte. Młodzi, delikatni chłopcy prezentowali dyskretnie swoje wdzięki potencjalnym klientom. Niektórzy mężczyźni – odziani w ciasne damskie ciuszki - przechadzali się z wolna, kręcąc pupami, oblizując wargi, by po chwili sprawdzić w lusterku makijaż i poprawić szminką rysunek ust.
Z klubu New Leather Bar dochodziły chóralne śpiewy. To mężczyźni w skórzanych uniformach, stylizowanych na gestapowskie, śpiewali rewolucyjne pieśni z czasów hiszpańskiej wojny domowej. Marokańscy kupcy bez żenady sprzedawali na ulicach kokainę i hasz. Od czasu do czasu przejeżdżał policyjny radiowóz, ale wszędzie było spokojnie, nikt nikogo nie bił i nie okradał.
W "naszym" klubie Truco też było pełno. Towarzystwo - kobiety i mężczyźni - tańczyło, przytulało się i całowało.
- Ciekawe, że największe przyśpieszenie obyczajowe nastąpiło w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy u władzy jest prawica – mówi Maria. Może teraz właśnie nastąpiła kumulacja przemian cywilizacyjnych.
- Zalegalizowano związki homoseksualistów - dodaje Eva. - Na razie geje nie mogą adoptować dzieci. Dla nas, lesbijek, to żaden problem. Możemy sobie przecież urodzić. Zastanawiamy się nad tym z Marią. Jeszcze nie wiemy, która z nas się tego podejmie......
Wybrał: JS