"Pink Votes" mogą zdecydować o wyniku wyborów gubernatora Bangkoku
W międzynarodowym środowisku gejowskim Tajlandia i stolica tego kraju Bangkok, znane są przede wszystkim z atrakcji turystycznych i różnego rodzaju uciech zmysłowych. O tym, że istnieje tam zorganizowane i świadome swych politycznych i społecznych celów zorganizowane życie gejowskie, mało kto wie.
Tymczasem – tajscy geje wychodzą z cienia i zaczynają domagać się swych praw. I tak oto, z okazji zbliżających się wyborów gubernatora Bangkoku objawiła się organizacja o nazwie "Bangkok Festival Group". Jej rzecznik, Pakorn Pimton oznajmił, że tak zwane "pink votes", czyli głosy gejów, mogą zadecydować o wyniku wyborów. W wywiadzie dla wpływowego dziennika "Bangkok Post" Pakorn powiedział, że według bardzo ostrożnych szacunków, w Tajlandii żyje około 800.000 gejów. Stanowią oni polityczny potencjał, z którego politycy nie zdają sobie jeszcze sprawy. "Wszystkie nasze próby nawiązania kontaktu i podjęcia współpracy z administracją miasta spaliły na panewce. Dlatego, chcemy, by gubernatorem Bangkoku został polityk troszczący się nie tylko o zanieczyszczenie środowiska, lecz także o kwestie społeczne".
(JS)