Dwa zdjęcia - jedna osoba
"Ladyboys" to w Tajlandii chłopcy, którzy przebierają się za dziewczyny, lub transseksualiści w trakcie (lub po) zmiany płci. Władze wielu krajów mają z tym ogromny problem, bowiem w Tajlandii nie ma ustawy, dopuszczającej urzędową zmianę płci, przyjęcie nowego imienia i wydanie nowych dokumentów. Tak więc, kiedy "ladyboy" albo transseksualista przybywa do innego kraju, służba graniczna nie może się nadziwić, że paszport wystawiony został mężczyźnie, przed okienkiem zaś stoi... kobieta. W odpowiedniej rubryce znajduje sią także literka "M" - mężczyzna.
Nie jest to sprawa błaha. W samych Niemczech żyje ponad 50.000 obywateli Tajlandii, z czego tylko 36.000 legalnie. Około 5.000 to właśnie transseksualiści. Wielu oddaje się prostytucji. Ambasador Tajlandii w berlinie, Kaset Pirom powiedział gazecie Bangkok Post, że Niemcy są bardzo zaniepokojone skalą zjawiska. Z jednej strony - Tajlandia należy do ulubionych celów turystycznych. Z drugiej strony, ułatwienia wizowe pociągają za sobą napływ nielegalnych imigrantów.
Władze w Bangkoku długo zastanawiały się jak wybrnąć t niezręcznej sytuacji. W końcu ktoś wpadł na olśniewająco prosty pomysł: W paszporcie "ladyboys" wklejać się będzie dwie fotografie: "przed" i "po" zmianie płci. Jedna będzie męska - druga żeńska. Wszyscy obywatele Tajlandii, których fizycznie lub optycznie nie można zidentyfikować zgodnie z wpisem płci do paszportu, muszą wyrobić sobie nowy dokument podróży.
(TJ)