"Przybyłem tutaj, aby wyjaśnić najlepiej, jak to możliwe, dlaczego popieram Hillary Clinton i dlaczego musi ona zostać naszym następnym prezydentem" - powiedział Bernie Sanders na wspólnym wiecu z Hillary Clinton. Podczas wystąpienia polityka nie zabrakło odniesień do kwestii LGBT.
Po wielu tygodniach spekulacji i domysłów (oraz podobno rozmów z ważnymi politykami Partii Demokratycznej), Bernie Sanders oficjalnie poparł Hillary Clinton w staraniach o fotel prezydenta USA. "Wygraliśmy prawybory w 22 stanach, zdobyliśmy poparcie prawie 1,9 tys. delegatów. To znacznie więcej, niż ktokolwiek myślał, że osiągniemy" - mówił podczas wspólnego wiecu Sanders, dodając: "Sekretarz Clinton zdobyła nominację Demokratów. Gratuluję jej tego. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ona była naszym następnym prezydentem".
Podczas swojego wystąpienia Bernie Sanders, który cieszy się dużym poparciem u zwłaszcza młodszych wyborców i wyborczyń, w ostrych słowach skrytykował Donalda Trumpa. "Ta kampania nie dotyczy Hillary Clinton, Donalda Trumpa, czy Berniego Sandersa. Ta kampania dotyczy potrzeb amerykańskich obywateli i poważnych kryzysów, z którymi musimy się zmierzyć. I nie mam wątpliwości, że w kontekście listopadowych wyborów, Hillary Clinton jest lepszą kandydatką" - mówił Sanders, podkreślając, że
w wyborach chodzi też o to, kto nominuje nowych sędziów Sądu Najwyższego. "Kto będzie bronił prawa kobiet do wyboru? Kto będzie bronił praw społeczności LGBT? Kto będzie bronił praw pracowników? Potrzeb mniejszości i imigrantów? Możliwości rządu, by chronić środowisko? Każdy, kto myśli, że te wybory nie mają znaczenia niech pomyśli o sędziach Sądu Najwyższego, których nominuje Donald Trump i co to będzie oznaczać dla praw obywatelskich, równych praw i przyszłości naszego kraju" - mówił Sanders.
Kim jest ten senator z Vermont z polskimi korzeniami, który w ostatnich miesiącach potrafił zgromadzić tysiące młodych ludzi na wiecach? Sanders mówi otwarcie o tym, że jest socjalistą i pacyfistą, od wielu lat angażuje się w walkę o prawa obywatelskie (cieszy się sympatią Afroamerykanów), sprzeciwia się wojnie w Iraku, domaga się też pełnych praw dla ludzi LGBT. I to właśnie ci ostatni bardzo widocznie podzielili się na zwolenników Clinton i Sandersa. Jak amerykańskie media LGBT komentują jednak poparcie dla Clinton? "W końcu!".
Wybory już w listopadzie.
(md)
Więcej o Hillary Clinton i Donaldzie Trumpie dowiecie się z naszego tekstu o amerykańskich wyborach i kandydatach.