Boy George zbawieniem świata
Znany i popularny (niegdyś) megagwiazdor a jednocześnie ikona gejowskiej pop kultury Boy George (39) jest najgorszego zdania o współczesnej muzyce: "Osiągnęliśmy dno. Nie widzę buntu, nie widzę oporu, ani śladu rebelii. Ani śladu seksu, ani słowa o polityce!"
Internet jest – według Boy Georga "sterylny" a głosy piosenkarzy z boysbandów "cieniutkie".
Co innego – stare czasy: "Mój zespół Culture Club zmienił stosunek wielu ludzi do gejostwa! To ja sprawiłem, że geje są dziś o wiele bardziej akceptowani!".
Jak anegdotę przytacza Boy George opowieść o tym, jak to dziesięć lat temu, występując w Singapurze, musiał prosić o zezwolenie na noszenie peruki.
Ooooo! Jak wdzięczni jesteśmy, że tłustawy brzydalek w peruce i czarnym kapelusiku wprowadził nas do gejowskiego raju.
(JS)
panów piką czy też obojnaków.
czy to jest możliwe?????????
z poważaniem Henryk