Łukasz Gibała jest głównym przeciwnikiem Jacka Majchrowskiego w walce o urząd prezydenta miasta Krakowa. Były poseł z ramienia Ruchu Palikota obecnie działa na rzecz ekologii i udziela się jako radny w klubie Kraków dla Mieszkańców. Rozmawialiśmy z politykiem o tym, co sądzi o równości małżeńskiej, jak ocenia działania małopolskiej kuratorki oświaty i o tym, jakie wyzwania stoją przed prezydentem miasta w kontekście mniejszości nieheteronormatywnych.
Queer.pl: Czy popiera Pan równość małżeńską?
Łukasz Gibała: Uważam, że
jeśli dwie osoby tej samej płci się kochają, to zdecydowanie powinny mieć prawo do tego, aby swój związek zalegalizować. Nie widzę też żadnych przeciwwskazań, żeby taki związek nazywał się małżeństwem. Więc tak, popieram. Przy czym od razu dopowiem, że byłbym ostrożny z prawem do adopcji. Tutaj wchodzi w grę dobro trzeciej osoby, czyli dziecka. Nie wiemy, czy takie dziecko nie byłoby stygmatyzowane w przedszkolu lub gdzieś indziej, z tego powodu, że ma dwie mamy lub dwóch ojców. Tu byłbym ostrożny. Trzeba by było się nad tym poważnie zastanowić i na ten moment powiedziałbym "nie".
Queer.pl: Jednak już w tym momencie dużo dzieci żyje w rodzinach jednopłciowych. Są chociażby pary, które mają dzieci z poprzednich związków i nowy partner lub partnerka przysposabia takie dziecko albo dziecko rodzi się za granicą. Ostatnio głośno było o sprawie małego Viktora, dziecka urodzonego w Hiszpanii, którego dwie matki chciały nadać polskie dokumenty oraz numer PESEL. Mimo wyroku WSA, który wskazuje jak można postąpić w tej sprawie - Rafał Trzaskowski uchylił się od obowiązków i nie nadał dziecku dokumentów, przez co w świetle polskiego prawa nie istnieje. Jak Pan zachowałby się w takiej sytuacji?
Łukasz Gibała: : Uważam, że nikomu nie wolno odbierać dziecku podstawowych praw, jak choćby do leczenia czy nauki szkolnej – a niewydanie dokumentów małemu Viktorowi w praktyce dokładnie to oznacza. To zresztą właśnie przyznał w uzasadnieniu orzeczenia Naczelny Sąd Administracyjny.
Dlatego oczywiście na miejscu Rafała Trzaskowskiego zgodziłbym się na nadanie numeru PESEL i wydanie dokumentów. Jednak przyznać należy, że prezydent Warszawy znalazł się w sytuacji prawnie bardzo skomplikowanej i niejednoznacznej. Polskie prawo wymaga zmiany w tej kwestii, żeby żaden włodarz miasta nie musiał się zastanawiać w takiej sytuacji, czy działa zgodnie z prawem, czy nie.
Queer.pl: A co z Marszami Równości? Czy gdyby został Pan prezydentem Krakowa wydałby Pan pozwolenie na taki Marsz? Może objął go patronatem?
Łukasz Gibała: Zdecydowanie tak. Ludzie mają prawo manifestować swoje poglądy. Marsze Równości są w mojej opinii bardzo pozytywnym wydarzeniem, pełnym radości i pozytywnych emocji.
Nie widzę powodów by miasto nie miałoby patronować takim demonstracjom i dziwię się Jackowi Majchrowskiemu, że nie chce tego robić.
Queer.pl: Bywał Pan na krakowskich Marszach Równości?
Łukasz Gibała: Byłem w tym roku na Rynku Głównym, byłem też w zeszłym roku pod Muzeum Narodowym. Ale byłem prywatnie, jako obywatel. Nie pchałem się na scenę, bo tam dużo polityków występowało. Po prostu poszedłem jako człowiek, który popiera te idee, a nie po to, żeby się lansować.
Queer.pl: A tak przechodząc na drugi biegun, co Pan myśli o Marszach Narodowców? Mam tu na myśli wszystkie manifestacje ONR-u, Młodzieży Wszechpolskiej itd. Są znacznie mniej liczne, ale zdarzają się coraz częściej, a na ich banerach można spotkać nienawistne hasła, nie tylko w stosunku do osób LGBT, ale innych mniejszości narodowych, czy religijnych. Prezydenci miast mają zagwozdkę, co robić w takich sytuacja. Blokować? Zezwalać?
Łukasz Gibała: Myślę, że prezydent Krakowa, co do zasady, powinien zezwalać na takie Marsze, ale zarazem powinny być bardzo uważnie obserwowane przez policjantów i strażników. Jeśli na jakimkolwiek Marszu dochodzi do siania nienawiści albo wręcz agresji fizycznej, co czasem widać w telewizji - takie marsze powinny być natychmiast rozwiązywane, a osoby będące głównymi prowokatorami, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej.
Nie wrzucałbym jednak wszystkich do jednego worka, bo potem może się okazać, że ktoś chciałby zrobić pokojowy marsz z hasłami patriotycznymi, a z rozpędu zostałby zakazany.
Queer.pl: A co ze strefami "wolnymi od LGBT"? Obecnie niemal 1/3 Polski wraz z całą małopolską objęta jest taką strefą. Z czego to wynika?
Łukasz Gibała: To jest przejaw homofobii, czegoś nagannego. Nie wiem, czy jest jakiś inny kraj w Unii Europejskiej, w którym coś takiego w ogóle występuje. Ja się nie spotkałem.
Queer.pl: Obawiam się, że nie. Obecnie najczęściej porównują nas do Rosji, gdzie obowiązuje ustawa zakazująca promocji homoseksualizmu.
Łukasz Gibała: Właśnie mnie też to kojarzy się z dyktaturami wschodnimi - Rosją, Białorusią. To jest fatalne.
Kolejny dowód na to jak PiS cofnął Polskę w, jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa obywatelskiego, społeczeństwa świadomego. Tylko boję się, że bez zmiany władzy centralnie niewiele uda nam się zdziałać i uzyskać. To co mogę zadeklarować to, że w Krakowie oczywiście, dopóki będę radnym, bądź prezydentem, będę z całej siły walczył, żeby nie miały miejsca. Chociaż wydaje mi się, że na szczęście w dużych miastach chyba większość myśli zupełnie inaczej niż na wsiach, czy w mniejszych miejscowościach, a Sejmiki Wojewódzkie składają się głównie z przedstawicieli mniejszych miejscowości. Cieszę się, że przynajmniej duże miasta są chyba w miarę wszystkie wolne od tych stref.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Queer.pl: Na pewno widać bardzo mocno te granice. Cała południowo-wschodnia Polska jest objęta taką strefą, więc obawiam się, że ma to ogromny związek z tym, kto sprawuje władzę w danym samorządzie. A może w odpowiedzi na takie strefy przyjąć w Krakowie Kartę LGBT+, na kształt tej warszawskiej, przyjętej przez Trzaskowskiego?
Łukasz Gibała: Nie znam dokładnych założeń tej Karty. Co się w niej zawiera?
Queer.pl: Jednym z szeroko komentowanych punktów, któremu mocno sprzeciwiała się prawica, była pozycja latarników w szkołach, którzy mieli czuwać nad dobrostanem młodzieży LGBT.
Łukasz Gibała: W ogóle osoby, które są jakąkolwiek mniejszością, nie tylko seksualną, mają trudniej w każdym społeczeństwie. W przypadku dzieci jest to szczególnie trudne, bo wiadomo, że są one mniej tolerancyjne, nie mają jeszcze wykształtowanej inteligencji emocjonalnej, wrażliwości na inność innej osoby. Trauma dzieci, które są w szkołach, a właśnie odkrywają w sobie to, że są nieheteroseksualne jest ogromna i powinniśmy robić wszystko, by takim dzieciakom pomóc. Dziwię się, że prawica to atakuje i nie chce tego zaakceptować jako czegoś oczywistego.
Jedziesz po stereotypach. To tak jakby mówić, że katowiczanie to górnicy, mimo że chyba już tam nawet w ogóle kopalń nie ma.
W Krakowie 2/3 głosów zostały oddane na Trzaskowskiego- który jest progejowski- co jest jednym z najlepszych wyników w kraju.
Po Warszawie ma największy i najstarszy marsz równości w Polsce.
Ma jedyny w Europie Środkowej marsz a te ateistów. Co chwilę są jakieś protesty pod kurią czy inne antyklerykalne wystąpienia.
Kraków- w przeciwieństwie do Warszawy, Łodzi czy prawie Wrocławia 4 lata temu- nigdy nie wybrał pisowca ani jemu podobnego na prezydenta.
Były symulacje, że jakby do drugiej tury prezydenckiej wszedł Łukasz Gubała, to wygrałby z każdym, czy to z Majchrowskim czy jakimś pisowcem.
To jest mit, że Kraków jest konserwatywny.
Swoją drogą, najwięcej homofobicznych ataków jest w tak zwanych liberalnych miastach: Wawie, Poznaniu, Gdańsku czy Wrocku. Kraków miał ostatnio tylko jeden taki przypadek. W pozostałych miastach było tego mnóstwo.
jeden kraj, dwa światy kalafaticz yt
Że co, że niby RB jest lewicowy? W sferze nadbudowy (obyczajowej) - tak. Ale trudno by był w tych kwestiach konserwatywny. W sferze bazy (ekonomia, struktura społeczna) - na pewno nie jest lewicowy.