Za nami uroczysta, krakowska premiera w Kinie pod Baranami krótkometrażowego filmu Kamila Krawczyckiego, "Mój koniec świata". Filmu, który powstał m.in. dzięki finansowemu wsparciu samej społeczności. Opowiadający o rozstaniu krótki metraż to przede wszystkim pięknie zrealizowany prezent dla wielu młodych gejów, za którymi pierwsze miłości, rozstania i przede wszystkim - lekcja samoakceptacji. Bo w końcu kto z nas tego nie przeżył?
Co dalej z "Mój koniec świata"? Jak mówi sam Kamil - festiwale (trzymajmy więc kciuki), a potem wszyscy będziemy mogli go obejrzeć na Outfilm.pl.
Krótkometrażowy film „Mój koniec świata” to coś więcej niż zwykła opowieść o tym, jak podnieść się po rozstaniu - chociaż to ono jest głównym bohaterem. Kto tego nie doświadczył? Nieprzespane noce, przejmujący smutek i ból, poczucie bycia porzuconym, zatapianie się w wódce i przytłaczająca gonitwa myśli.
Trudno napisać recenzję zaledwie półgodzinnego filmu, który mówi o tym, co dzieje się z nami, kiedy ktoś od nas odchodzi. Świat jest wtedy mniej przyjemny – stajemy się samotni, wszystko przestaje mieć znaczenie… Włącza się tryb woli walki. Chcemy walczyć o to, co już minęło. Niestety, bezpowrotnie. Tak właśnie się dzieje z głównym bohaterem, Filipem. Po wielu latach związku zostaje sam. Eryk po prostu znika. A tamten – nie umie się pozbierać. Świat biegnący z pomocą zostaje odrzucony. Któż z nas tego nie przeżywał?
Przy ograniczonym budżecie, zebranym dzięki akcji crowdfundingowej, Kamil Krawczycki, reżyser i scenarzysta, stworzył intymny obraz faceta, którego zostawia facet. Banalne? Każde rozstanie wydaje się być banalne, ale w obliczu tragedii nie umiemy sobie z tym poradzić. Film pokazuje pewien mechanizm – uciekamy od łez i rozpaczy w chwilowe zaspokojenie i radość, która czasem zostaje na dłużej.
Środa, 01.03.2023 „Słoń” w Łaźni - projekcja filmu i spotkanie z twórcami w krakowskiej Łaźni Nowej
Wtorek, 17.10.2017 "Mój koniec świata" walczy o nagrodę w Los Angeles
Poniedziałek, 19.06.2017 "Mój koniec świata" doceniony w Chile
Wtorek, 21.02.2017 "Mój koniec świata": krakowska premiera
Poniedziałek, 11.07.2016 Powstaje kolejny queerowy film!
z twórcami niezależnymi jest tak, że wielu z nich pokazuje wysmakowany świat doznań... przemilcza fakt, że ich znajomi robią bardzo mało wysmakowane rzeczy w realu... ja jestem porządny-ale nasz wspólny znajomy/ partner już niekoniecznie... i to on jest lepszy w łóżku ;-);-)
Akurat film oglądałem, ponieważ było mi dane wygrać wejściówkę od Queer, i niestety bardzo się mylisz, aż miałem ochotę cię serdecznie zjechać.
Film definitywnie nie jest "słodziutki", a momentami jest nawet mocno dołujący. Nie odczułem ani przez chwilę jako by odbiorcą tego filmu miałby być głupi nastolatek. Wręcz przeciwnie. Film bardzo dobrze ogląda się z perspektywy osoby która swoje przeżyła, też była po rozstaniach, i też nie było łatwo. I pisze to jako osoba która od kina wiele wymaga, bo bardzo wiele już widziałem, i jako ktoś kto generalnie nie przepada za filmami LGBTQ, ze względu na ich naiwność i płytkość w większości z nich. Jasne, nie jest to dzieło idealne, ma swoje wady, momentami tez naciągane kwestie, ale reżyserowi w tym wszystkim udało się utrzymać na tyle dużo balansu, że to po prostu nie drażni.
Na przyszłość polecam zapoznać się z treścią, zamiast pisać recenzje na podstawie trailera, bo to przyznam szczerze - takie podejście do tematu jest olewcze i lekko żałosne.
z twórcami niezależnymi jest tak, że wielu z nich pokazuje wysmakowany świat doznań... przemilcza fakt, że ich znajomi robią bardzo mało wysmakowane rzeczy w realu... ja jestem porządny-ale nasz wspólny znajomy/ partner już niekoniecznie... i to on jest lepszy w łóżku ;-);-)