Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 09.03.2017, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Muzeum emancypacji

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Kuba Wojtaszczyk o "Do Lolelaj"

"Lolelaj zbudowane jest z tęsknoty za ustawkami w parkach, pikietami, za tym, co w pewnym sensie podziemne, nieznane i zakazane. Mateusz i przyjaciele buntują się przeciwko kopiowaniu normalności, monogamicznego mieszczaństwa stworzonego na obraz i podobieństwo heteroseksualnego" - podkreśla w recenzji najnowszej książki Bartosza Żurawieckiego, "Do Lolelaj. Gejowska utopia", Kuba Wojtaszczyk.

- Kuba Wojtaszczyk -

Bartosz Żurawiecki w swojej najnowszej powieści „Do Lolelaj” zabiera czytelnika do świata, który dla jednej grupy może wydawać się przeżytkiem, jakimś specyficznym skansenem gejowskiej emancypacji; z kolei dla drugiej książka ta będzie nie tyle możliwością zajrzenia pod podszewkę, ale wręcz zupełnym negliżem, zdradzeniem tajemnicy. W pierwszej grupie znajdują się młodzi (lub młodsi od bohaterów) homoseksualiści, którzy w weekendy, korzystając ze zmian społecznych, wybierają wielkie tęczowe kluby z muzyką elektro-podobną i nie zapuszczają się do nor pokroju tytułowego przybytku; w nosie mają egzystencjalne rozmowy o losie gejów – pewnie nie zawsze, ale w weekend prozaicznie wolą się wyszaleć i nie zastanawiać. W drugiej grupie są kobiety o orientacji wszelakiej, które zwyczajnie, bardzo nietolerancyjnie, do Lolelaj (i podobnych) wstępu nie mają, a jeżeli już to nie do wszystkich części lokalu; trochę jak w komputerowej grze przygodowej – gdy nie rozwiążesz jakiejś zagadki, nie pójdziesz dalej. W tym wypadku ową łamigłówką jest płeć, czyli game over. To książka dla nich, ale nie tylko. Opowieść Żurawieckiego posiada pokaźny ładunek nostalgii za czasami, a może bardziej – za miejscami, które straciły nie tylko swój emancypacyjny charakter, ale też rentowność.

Głównym bohaterem „Do Lolelaj” jest Mateusz, czterdziestoparoletni dziennikarz na skraju załamania nerwowego. Chce porzucić swój mieszczańsko-intelektualny tryb życia, ma dosyć książek i filmów, dochodzi do wniosku, że „przez całe swoje dotychczasowe życie byłem stanowczo zbyt trzeźwy. Powiedziałem więc sobie, że tak dalej być nie może. Muszę zostać alkoholikiem, bo trzeźwość mnie zabija”. Towarzystwa niezbędnego do picia (chlanie do lustra to według Mateusza „zajęcie żałosne i czcze”) szuka w tytułowym lokalu. To wstęp. Wstęp nie tylko do klubu, ale też do próby jego wiwisekcji.
ZOBACZ TEŻ To w Lolelaj byłem u siebie Gejowska utopia (fragment "Do Lolelaj" Bartosza Żurawieckiego)

Mateusz zaszywa się w Lolelaj, którą obiera sobie za drugi dom. Klub pociąga, kusi, obiecuje coś innego, coś, co – dosłownie – na powierzchni miejsca mieć nie może. Niemal każdej nocy knajpę, niczym duchy czasów pamiętających harce z „Lubiewa” Witkowskiego, zapełniają specyficzni, często kiczowaci, aktorzy grający w Lolelaj pierwsze skrzypce. Zlatują się, bo tylko tam mogą oddychać pełną piersią; spotkać im podobnych, posiadających tożsamy bagaż doświadczeń i, co najważniejsze, tęskniących za czasami przed transformacji. Tytułowy klub to ich ziemia. Między kolejnymi piwami czy szotami wódki, pocałunkami i seksem rozmawiają, żalą się, przeżywają dramaty. Darkroom nie zawsze jest też tym, do czego został stworzony – to swoiste centrum dyskusyjne bractwa, jak gdyby założonego przez bohaterów książki Żurawieckiego; należy dodać, że bractwa bardzo elitarnego, do którego dostanie się jest obostrzone restrykcjami. Na pewno nie mogą na nie liczyć modni chłopcy, hipsterzy z elektrogejowni, wspomnianych na początku tekstu.

Jeżeli któryś zabłądzi do Lolelaj, traktowany jest na zasadzie kuriozum, błędu, ale też egzotycznego okazu, do którego podchodzi się z zaciekawieniem, ale i z drwiną. W końcu też gdzieś czai się zazdrość, że oni, w wieku średnim, młodzieży nie dogonią, nie zrozumieją. Mogą, co najwyżej patrzeć lub poderwać.

Lolelaj zbudowane jest z tęsknoty za ustawkami w parkach, pikietami, za tym, co w pewnym sensie podziemne, nieznane i zakazane. Mateusz i przyjaciele buntują się przeciwko kopiowaniu normalności, monogamicznego mieszczaństwa stworzonego na obraz i podobieństwo heteroseksualnego. Jednak od tego nie ma ucieczki – bohaterowie ponoszą klęskę. Nie można (już?) zbudować gejowskiej utopii opartej na hedonizmie, seksualnej swobodzie, ale też zamknięciu, odgrodzeniu się od świata zewnętrznego. I postaci Żurawieckiego o tym wiedzą, to na tym opiera się ich dramat, poczucie schyłku. Dlatego wszystkimi możliwymi środkami tworzą chimeryczne państewko, wciąż i wciąż na nowo, każdej nocy, choć na kilka godzin. Później najchętniej przesypiają dzień, by na nowo obudzić się wśród swoich. Snują baśń, że oto znajdują się w lepszym miejscu, enklawie, błyszczącej cekinami i wypełnionej piosenkami diw z PRL-u. Jednak tak naprawdę przebywają w muzeum, do którego chłopcy z tęczowych lub gay friendly elektro-klubów mogą przyjść i zobaczyć własnych przodków w naturalnym (?) środowisku.

Bartosz Żurawiecki, "Do Lolelaj. Gejowska utopia"
Wydawnictwo Szafa

DO LOLELAJ w Queerotece. Książkę można kupić w sklepie PRIDESHOP.PL
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (13)
chodzmywgory agaba111 yngve seknere andre321 niebieskiludek kierownik2 bisiek moonsugarine
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Kuba Wojtaszczyk
Autor
Kuba Wojtaszczyk
rocznik '86, pisarz, kulturoznawca, absolwent Gender Studies UAM
Publikował i publikuje m.in. w „enter the ROOM”, „Czasie Kultury”, „Blizie”, „Lampie”, antologii „Nowe Marzy” 10. MFO. W 2014 r. debiutował powieścią „Portret trumienny”. W 2016 r. ukazała się jego druga książka „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć”. Tłumaczony na niemiecki, węgierski i ukraiński. Stypendysta Prezydent m.st. Warszawy, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. W kwietniu 2017 r. ukaże się jego najnowsza powieść „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?”.

Fot. Kamila Szuba
TAGIWięcej
Bartosz Żurawiecki gejowska utopia klub gejowski Kuba Wojtaszczyk Kultura literatura Polska powieść recenzja książki Recenzja książki Do Lolelaj Społeczeństwo Wydawnictwo Szafa
Powiązane
Obraz Piątek, 17.02.2017 To w Lolelaj byłem u siebie Obraz Czwartek, 02.02.2017 "Do Lolelaj" powstało z miłości i pożądania Obraz Czwartek, 22.11.2007 Warszawa: Porozmawiaj o miłościach Bartosza Obraz Czwartek, 05.01.2012 Otwarcie się na Innego Obraz Wtorek, 26.07.2011 Gej, teściowa i senne koszmary
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się