Zapowiadany od jakiegoś czasu projekt ustawy o mediach narodowych znalazł się w Sejmie. Poznaliśmy już tryb pracy i skuteczność Prawa i Sprawiedliwości – wprowadzenie nowych zapisów wydaje się więc kwestią czasu – sam PiS zapowiada, że powinno się to stać w przyszłym tygodniu. Czy oprócz tego, że wszyscy złożymy się na medialne eksperymenty PiS-u, powinniśmy bardziej zainteresować się jakie są ich główne przesłanki?
„Prawdziwą twarzą „tęczowych działaczy” w Polsce nie są obściskujący się gdzieś w zakamarkach zniewieściali Panowie zainfekowani „chorobą rzymską” tylko maniacy seksualni zwożeni zza zachodu na beczkach wazeliny, rozdający autografu z okazji coraz to nowocześniejszej parady równości” - Ziemowit Kossakowski w serwisie wmeritum.pl o „homodyktaturze”.Trochę się oburzamy zwolnieniami w kanałach TVP, zatrudnianiem osób takich, jak Ziemowit Kossakowski (o którym ostatnio pisaliśmy), sposobem przedstawiania świata w „Wiadomościach”, ale tłumaczymy sobie: dobra zmiana skończy się tam, gdzie nie będzie pieniędzy i oglądalności. To my, oczywiście za pomocą pilota, dokonujemy wyboru i możemy powiedzieć „nie” Jackowi Kurskiemu. Ja tak robię już od jakiegoś czasu, część moich znajomych i tak nie ma telewizora, więc jest to im obojętne. I wie o tym Jarosław Kaczyński, który podczas wspomnianego wyżej spotkania mówił: „Jeśli media analogowe mają wpływać na społeczeństwo, to muszą być oglądane. To jest problem, przed którym stoimy. Nie politycy mogą go rozwiązać, a dziennikarze i twórcy. Oni muszą odpowiedzieć na pytanie, jak to zrobić, żeby Polacy chcieli oglądać media narodowe i żeby te media mówiły prawdę, przekazywały te wartości, które konstruują naszą wspólnotę”. Czy ktoś zatem ogląda TVP? Odpowiedź na to pytanie znajduję zwykle w mniejszych miejscowościach, które czasem odwiedzam, ale żeby nie było – odnajduje ją też w tramwajach i w autobusach drugiego największego miasta Polski. Ci ludzie, często nasi bliscy i rodziny, oglądają, słuchają i wierzą. I są podzieleni jak nigdy.
„W tym czasie pojawiły się w Sejmie projekty ustaw o związkach partnerskich, których prezentacja połączona została w „Wiadomościach” z propagandą homoseksualną” - posłanka Barbara Bubula w „Naszym dzienniku”.Wróćmy jednak do ustawy o mediach narodowych. Czym jest ów pięknie brzmiąca misja publiczna i dlaczego powinna nas interesować? Z dotychczasowej ustawy o radiofonii i telewizji możemy się dowiedzieć, że „publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Brzmi ładnie, prawda? Porównajmy z „nową definicją”: „Misją publiczną narodowych instytucji radiofonii i telewizji jest pozyskiwanie i rozpowszechnianie rzetelnych informacji z kraju i z zagranicy, kultywowanie tradycji narodowej oraz wartości patriotycznych i humanistycznych, przyczynianie się do zaspokajania duchowych potrzeb słuchaczy i widzów, rozbudzanie i zaspokajanie ich wszechstronnych zainteresowań, upowszechnianie dorobku polskiej i światowej nauki i twórczości artystycznej, popularyzowanie różnych form obywatelskiej aktywności, ułatwianie dostępu do obiektywnej informacji oraz tworzenie warunków pluralistycznej debaty o sprawach publicznych – przez oferowanie społeczeństwu i jego poszczególnym częściom zróżnicowanych programów radiowych i telewizyjnych oraz innych usług w zakresie informacji, publicystyki, kultury, edukacji, sportu i rozrywki z zachowaniem zasad bezstronności, pluralizmu, niezależności i wysokiej jakości”.
„Jesteśmy za tolerancją, ale nie za afirmacją, a postawienie kogoś na takim stanowisku to akceptacja tej ideologii” - Jacek Kurski o kandydaturze Anny Grodzkiej na wicemarszałkinię Sejmu.Stara ustawa wymienia też sposoby realizacji misji: oczywiście nie brakuje wśród nich „respektowania chrześcijańskiego systemu wartości”, czy „umacniania rodziny”, ale jest też mowa o rzetelności, różnorodności i odpowiedzialności. W swojej propozycji ustawy o mediach narodowych PiS mocno rozwija nie tylko samą definicję misji, ale też rozdział dotyczący sposobów jej realizowania. Rzetelność, różnorodność (wydarzeń) pozostają, jak i „sprzyjanie swobodnemu kształtowania się poglądów”, czy „prezentowanie zróżnicowanych poglądów”. Te pięknie brzmiące i górnolotne hasła PiS uzupełnia „przyczynianiem się do wszechstronnego rozwoju młodego pokolenia oraz ochrony dzieci i młodzieży przed demoralizacją” oraz „propagowaniem postaw i przedsięwzięć sprzyjających przeciwdziałaniu patologiom społecznym”.
„Czemu tęcza musi być koniecznie "pedalska" i wciąż płonąć, a nie może być po prostu fajną tęczą na placu? Ech, zycie #zakładnicynarracjilgb” - Joanna Lichocka po spaleniu tęczy na Placu Zbawiciela w 2013 roku.Czy o tym, co demoralizuje młodzież będzie decydowała np. posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Barbara Bubula, która w grudniu zarzuciła "Wiadomościom" TVP "propagandę" tematyki gejowskiej z powodu pokazania „pozytywnych obrazków pary gejów z pieszczotliwie splecionymi dłońmi” w kontekście związków partnerskich? Czy uważający homoseksualność za dewiację wspomniany już Kossakowski? A może „jesteśmy za tolerancją, a nie afirmacją” sam Jacek Kurski? Współautorką ustawy jest Joanna Lichocka, która napisała kiedyś na Twitterze, że związki partnerskie „godzą w rodzinę”.
Czwartek, 16.04.2020 Grupa TVN w odpowiedzi na "Szkołę z TVP" wystartuje z własnym programem edukacyjnym
Czwartek, 21.12.2023 Koniec pasków nienawiści TVP - początek nowej jakości? Organizacje społeczne przedstawiają swoje oczekiwania
Niedziela, 18.06.2023 Żart, który podzielił Polskę na pół - czy ataki na Krzysztofa Daukszewicza są uzasadnione?
Piątek, 30.09.2022 Jarosław Kaczyński ukarany za transfobiczne wypowiedzi: Komisja Etyki Poselskiej wymierzyła możliwe najwyższą karę
Poniedziałek, 27.06.2022 Każdy może powiedzieć, że byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą: Jarosław Kaczyński drwi z transpłciowości
VU2X7IfV:
Sukces PiS polega głównie na braku konkurencji. Przez lata tak naprawdę był do wyboru prawicowy konserwatyzm albo... prawicowy konserwatyzm, tylko twarze inne. xD No i pewna partia, która udawała lewicową i podpisała konkordat ^^
Swoje badania oczywiście mogą mieć, będą mieli obowiązkowy abonament będzie ich stać a i posady dla swoich będą. Tylko kto będzie brał te "badania" na serio...
W pierwszym komentarzu, oczywiście, ironizowałem troszkę, ale po tym co się dziej, wszystko jest możliwe. Jak by to ująć: "Polska!".
Thibodeaux: