Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 18.03.2016, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Demokracja miasteczkowa, demokracja fasadowa

Podziel się Tweetnij Skomentuj (23)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (23)

Rzecz o obywatelskim nieposłuszeństwie

Nie chodzi o to jak zapatrujesz się na kwestie światopoglądowe. Tak naprawdę nie chodzi też o to, na kogo głosowałeś i głosowałaś w ostatnich wyborach. W minionym tygodniu liczył się każdy gest protestu wobec naruszenia prawa, jakim było nieopublikowanie wyroku orzekającego niekonstytucyjność ustawy Sejmu RP o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. A polskie prawo, jak wiemy, z założenia powinno być równe wobec wszystkich obywateli. Protest przeciwko niesprawiedliwości to nie tylko marsze i parady równości – i dlatego właśnie kieruję tę relację do Was, czytelnicy i czytelniczki Queer.pl, z apelem, by o demokracji myśleć aktywnie i analitycznie.

- Weronika F. Justyńska -

W odpowiedzi na kryzys demokracji, wywołany przez rząd pod kierownictwem Beaty Szydło, zawiązał się obywatelski protest: naprzeciw Kancelarii Premiera w warszawskich Alejach Ujazdowskich stanęli działacze partii Razem z transparentami, megafonami i flagami (również tęczowymi, a nawet reprezentującymi osoby biseksualne!). Z początku plan nie zakładał ponad tygodniowego protestu, jednak szybko okazało się, że pani premier jak najbardziej zamierza utwierdzać nas w absurdalności postępowania swojej partii. Przez osiem dni byliśmy pod kancelarią – piszę "my" nie bez powodu. Od samego początku jasne było, że całodobowy protest wymaga poświęcenia czasu i energii, sporego kawałka prywatnego, spokojnego życia, a na takie poświęcenie wielu po prostu nie stać. Siła obozu powstałego pod Kancelarią tkwiła jednak w pracy zespołowej – wiele osób przychodziło tu na kilkadziesiąt minut, inni na kilka wolnych godzin wyszarpniętych z napiętego rozkładu tygodnia. Nikt nie wymagał od uczestników ciągłego stania na posterunku – choć byli i tacy, co praktycznie nie opuszczali miasteczka, nocując w namiotach na gołej ziemi. W nocy temperatura spadała poniżej zera. W dzień można było nawet poopalać się na leżakach w myśl strategii biernego oporu. Niektórzy przychodzili porozmawiać, inni poczytać – na leżaku obok mnie czytano przedwczoraj "Ciekawe czasy" Terry'ego Pratchetta. Tytuł idealny na tę okazję.

Razem z Razem spędziłam trzy popołudnia i wieczory, machając flagą, tańcząc, oglądając filmy, nalewając herbatę. Muzyka odgrywała dużą rolę – od punkowych, rozgrzewających klasyków, przez Beyonce i "I will survive", klasyk gejowskich dyskotek, po piosenki tworzone niegdyś z myślą o ruchu robotniczym, takie jak "There's power in the union" Billy'ego Bragga. Osoba postronna nie zwróciłaby większej uwagi na znaczenie tych utworów, jednak razem układały się one w swoistą historię muzycznych oporników. Co jeszcze? Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wyświetlano wieczorami na elewacji Kancelarii przy użyciu rzutnika o mocy 20 tys. lumenów.

Czytelniej się nie dało, pani Premier.



Polska po 1989 roku nie stawiała łatwych pytań i odpowiedzi, nie dawała gotowych rozwiązań – wiele szans związanych z odbudowywaniem demokracji po prostu zaprzepaściliśmy. Taką gorzką refleksję można było wynieść z filmu "Solidarność kobiet", wyświetlanego przez Razem we wtorkowy wieczór. Na tym przykładzie pomysłodawcy pokazu świetnie pokazali zmiany, które wypracowaliśmy i wypracowałyśmy sobie przez ćwierćwiecze demokracji – m.in. zwiększenie widoczności kobiet w przestrzeni publicznej i politycznej (choć wciąż z mało chlubnymi wyjątkami – w filmie zabrakło mi bardzo rozmowy z Ewą Hołuszko, zasłużoną działaczką Solidarności, której zasługi po korekcie płci zostały w pewnym sensie zapomniane). Krystyno Pawłowicz, jakie miałabyś szanse w poprzednim ustroju?

W dobie coraz głośniejszych głosów sprzeciwu na temat lewicy kawiorowo-kanapowej, której najważniejszą cechą rozpoznawczą ma być picie przysłowiowego już sojowego latte na warszawskim Placu Zbawiciela i pseudoaktywistyczne pozowanie z rowerami, wypada podkreślić – w fioletowym miasteczku pod Kancelarią nie widziałam ani jednej osoby pijącej latte, a tym bardziej jedzącej kawior. Co nie znaczy, że jedzenia brakowało – wręcz przeciwnie. Przy dźwiękach rozgrzewających, w większości nieprzypadkowych utworów nalewano zupę, nie brakowało wzmacniającej czekolady, a dobre słowo można było usłyszeć na każdym kroku. W ciągu dnia było raczej spokojnie – co może uchodzić za największy paradoks tej inicjatywy. Najgłośniej pod Kancelarią robiło się bowiem po zmroku, kiedy z dużą dozą prawdopodobieństwa można było stwierdzić, że premier nie usłyszy, jak śpiewamy "Publikuj żwawo, Beata, uszanuj prawo", ponieważ wyszła już z budynku. Ciemne okna Kancelarii mogły demotywować, jednak – sądząc po ilości wyrazów wsparcia, tych materialnych i słownych – najważniejsze, że sygnał poszedł w eter. Nienormowane godziny pracy aktualnego rządu są jednym z istotniejszych powodów protestu, od początku krytykowane nawet przez osoby nielewicujące. Jednak jak przyznawało wielu, od początku nie było złudzeń, że cel protestu nie zostanie osiągnięty.


Piszę te słowa właśnie tutaj, na Queer.pl, gdzie ukazują się informacje w większości związane bezpośrednio ze sprawami dotyczącymi osób LGBTQ, zdecydowanie nieprzypadkowo. Demokracja to naczynia połączone – wspaniale pokazał to film "Dumni i wściekli", o którym jakiś czas temu było głośno nie tylko w queerowych mediach. Zachwycaliśmy się wtedy koncepcją – pozornie trudnej, a nawet niemożliwej – współpracy między skrajnie różnymi grupami, które łączyło przede wszystkim nierespektowanie ich elementarnych praw przez władzę. Zgoda, pod Kancelarią spotkałem wielu znajomych działaczy równościowych. Chciałabym jednak, by potrzebę obronienia Konstytucji odczuwało także wielu tych, którzy na codzień walczą głównie na Grindrze.

W tym całym zamieszaniu nie chodziło, mam wrażenie, o przemowy wielkich liderów do tłumu i o podniosłe gesty – demokracja to nie koncert rockowy (często nie rozumieją tego politycy). Z całą pewnością nie chodziło też o promocję partii (przypomnijmy – Razem nie posiada lidera, utrzymuje się ze składek i dotacji i ma jasno wyznaczone cele: wolność, równość, demokracja - hasła często wykrzykiwane podczas posiedzeń w fioletowym miasteczku). Wywołanie poruszenia, zarówno w ludziach i w mediach to natomiast cel, który z pewnością został osiągnięty. Co dalej? Działacze Razem złożyli do Kancelarii pismo z wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa z art. 52 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. To kolejne legalne kroki na drodze starań o egzekwowanie prawa w Polsce.

Niewykluczone, że nasze siły, hasła, transparenty, znaczki "Razem", "marznę" i "marzę" (na widok których ludzie porozumiewawczo uśmiechają się do siebie na ulicy) oraz ciepła zupa jeszcze niejednokrotnie będą potrzebne.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (52)
sara009 andre-2000 dybuk looking4love90 lanoii igos kropladeszczu gronostaj antibacchius arkhy
Nie podoba mi się (3)
000azerty000 the_undertaker koko-mike
Komentarze (23)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
don_diego44
26.03.2016 13:44 don_diego44 (60) Tychy
@shingao
Koń jaki jest każdy widzi . A jeżeli byli prezesi TK i im podobni ,w żle rozumianej solidarności branżowej ,nie zauważają faktów., to tym gorzej dla tych ludzi .
Ty lepiej idż poświęcić jajka i zająca a nie gadaj tyle.
cytuj zgłoś 0 2
shingao 新顔
26.03.2016 13:22 shingao (40) Szczecin
don_diego44:
@shingao
Kto jak kto, ale sędziowie TK powinni przestrzegać prawa . (...)


A nie przestrzegają prawa? Ty ze swoim PiSem jesteś w mniejszości, a po drugiej stronie są uczelnie wyższe wraz z wydziałami prawa, stowarzyszenia sędziów. rzecznik praw obywatelskich, komisja wenecka, przeróżne autorytety prawnicze w tym byli szefowie trybunału a nawet promotor pracy doktorskiej Dudy. Nawet sędziowie wybrani przez PiS uczestniczyli w tym niby bezprawnym "spotkaniu przy kawie i ciastkach" i podpisali się pod wyrokiem (mieli odrębne zdanie, ale uczestnicząc i podpisując się dali wyraz temu, że spotkanie uważają za "legalne").
cytuj zgłoś 0 0
don_diego44
26.03.2016 1:05 don_diego44 (60) Tychy
@shingao
Kto jak kto, ale sędziowie TK powinni przestrzegać prawa .To jest ich psi obowiązek . Gdyby parlament uchwalił taką ustawę , to straciłby wiarygodność i tacy posłowie nie byliby wybrani w następnych wyborach . Ty to chyba zakładasz ,że obecny TK to zgromadzenie świątobliwych,bezstronnych , nieomylnych mędrców a ci sędziowie wszystko robią żebyśmy sądzili ,że są dyspozycyjni politycznie .
cytuj zgłoś 0 1
shingao 新顔
25.03.2016 14:19 shingao (40) Szczecin
don_diego44:
@shingao
Rząd nie opublikował tego niby orzeczenia nie dla tego ,że nie było , czy było ono konstytucyjne , ale dla tego ,że było wydane w sposób bezprawny . TK ma się stosować do konstytucji a ona mówi ,że o sposobie orzekania TK decyduje ustawa . Na przykład gdyby trzej sędziowie TK zebrali się w Pędzącym Króliku i orzekli ,że coś tam ,coś tam ,to rząd koniecznie musiałby to opublikować?


A gdyby parlament uchwalił ustawę, że zaskarżone ustawy rozpatruje się po 1000 latach od daty wpłynięcia skargi, to trybunał musiałby przez 1000 lat orzekać na podstawie złej ustawy, ponieważ mógłby ją osądzić dopiero po 1000 latach?

To co robi PiS to świadomy paraliż TK. Tylko po co? Jakie prawo chce uchwalić PiS, że już wie że nie będzie zgodne z konstytucją? Jak się nie bać, jeśli partia rządząca paraliżuje jeden z niewielu organów, który może powstrzymać przed zapędami dyktatorskimi?
cytuj zgłoś 2 0
krzysiek2991
21.03.2016 1:02 krzysiek2991 (33) Jastrzębie-Zdrój
irek84:
krzysiek2991:
irek84:
Co to za protest podczas którego ludzie tańczą, śpiewają, śmieją się? Takie manifestacje są niepoważne. I takie działanie ma odnieść jakiś pożądany efekt? Jaka władza ma wziąć na serio takie protesty? Trzeba manifestowac swój sprzeciw ale w sposób adekwatny do sytuacji. Solidarność w latach 80-tych nie tańczyła ani nie podskakiwala radośnie w rytm I will survive.


To nie lata 80-te i nie ten ustrój. Ja jestem całym sercem z protestującymi właśnie w taki sposób - bez przemocy, pokojowo i z uśmiechem na twarzy :)


A protestujcie sobie jak chcecie. Ja już do Polski nie wrócę, nie mój cyrk nie moje małpy. Tylko nawet aby protestować trzeba używać rozumu. Nie robi się tego co mi się podoba tylko to co pomoże przynieść pożądany efekt. Jak chcecie tańczyć i spiewac na ulicy to róbcie to, ale nie nazywacie tego protestem.


Dzięki za pozwolenie! :)
cytuj zgłoś 2 0
BuBuMonCheri
20.03.2016 18:11 BuBuMonCheri (35) Krk-Kce
Wielu działaczy tworzących Pomarańczową Alternatywę było związanych również i z Solidarnością. To, że czegoś nie ma w podręcznikach, nie oznacza, że nie miało miejsca - opozycja w PRL miała zarówno oblicze absurdalno - humorystyzne jak i to konkretne, walczące. I nie byłabym taka stanowcza w orzekaniu, które z nich więcej zdziałało - zakładałabym raczej, że odpowiadały na potrzeby ludzi żyjących w tamtych czasach, którzy dość mieli sobie współczesnego ustroju. A z tym, co jest faktem historycznym też bym tak nie szarżowała - na linijkę z datą i wydarzeniem w podręczniku do historii składa się znacznie więcej niż "kto - gdzie - kiedy". Zwykle stoi za nią bardzo złożony proces będący udziałem rzeszy ludzi, których nazwisk nikt nigdy nie będzie musiał wkuwać na sprawdzian. Już nie mówiąc o tym, że protest, o którym mowa w artykule powyżej oprócz tańców do "I will survive" obejmował również wystąpienia przedstawicieli związków zawodowych czy "przegląd" nagminnie naruszanych zapisów konstytucji. Mało tego, kolejnym krokiem protestujących było złożenie w Kancelarii pisma, o którym mowa w artykule. Możemy sobie dywagować, które z tych działań są skuteczne, a które nie, ale póki co, fakt, że podczas tygodniowego koczowania na mrozie ktoś uśmiechnie się i zaśpiewa piosenkę nie sprawia, że przestaje ono być protestem.
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
20.03.2016 17:37 Lord Byron
Protestów opartych na zajmowaniu konkretnej części miasta nie było w PRL wiele, bo przepędziłaby je milicja. Dlatego to nie jest dobre porównanie. Akcja Razem przypomina bardziej protesty typu "occupy", znane ze Stanów Zjednoczonych i kilku krajów Europy Zachodniej, niż strajki i demonstracje z naszej historii. Może się to podobać lub nie. Jednak zasadnicze elementy protestu Razem to napis wyświetlany na ścianie i "miasteczko". Tańce i śpiewy to raczej dodatki, żeby łatwiej było wytrzymać chłód i nudę, wynikającą z długiego pozostawania w jednym miejscu.
Zgadzam się natomiast, że z powagą protestu coś jest na rzeczy. Mniej mi jej brakuje tutaj a bardziej na marszach KOD. Wznoszone tam hasła bywają mocno żenujące. I czasem przestaję się dziwić, że tak mało na nich młodych ludzi. Widok starszych i poważnych osób skandujących rymowanki a la gimbaza albo hopsających na hasło "kto nie skacze ten z PiSu", wali po oczach, zmysłach i rozumie. No, ale trudno. Mamy w Polsce ogólną inwazję takiej "dowciapności". Tak, jak się ma śmieszność dawnych polskich komedii do rzygliwych "komedii romantycznych" znad Wisły, tak się ma też śmieszność protestów KOD do chociażby Pomarańczowej Alternatywy. Lepiej więc byłoby z niej zrezygnować i pozostać poważnym. Demonstranci chcą chyba pokazać, że są "na luzie" w przeciwieństwie do pozbawionych dystansu uczestników Smoleńskich Miesięcznic. Sprytne, ale skazane na klęskę, bo POKAZYWANIE LUZU, nigdy nie jest luzackie, za to pachnie pozerką. A w wieku starszym, niż nastoletni dodatkowo infantylizmem.
cytuj zgłoś 1 0
irek84
20.03.2016 16:51 irek84 (41) UK
BuBuMonCheri:
irek84:
Solidarność w latach 80-tych nie tańczyła ani nie podskakiwala radośnie w rytm I will survive.


serio? a Pomarańczowa Alternatywa?


Z całym szacunkiem Pomarańczowa Alternatywa to nie Solidarność. Na całym świecie nie uczą się o ruchu pokojowym z Wrocławia ale o Solidarności z Gdańska i jej przywódcy Lechu Wałęsie. Nie przypominam sobie Wałęsy, Borusewicza, Kuronia, Gwiazdy czy Krzywonos podskakujacych w rytm I will survive czy innej ballady :-)
Nie myl faktów historycznych
cytuj zgłoś 1 1
irek84
20.03.2016 16:45 irek84 (41) UK
krzysiek2991:
irek84:
Co to za protest podczas którego ludzie tańczą, śpiewają, śmieją się? Takie manifestacje są niepoważne. I takie działanie ma odnieść jakiś pożądany efekt? Jaka władza ma wziąć na serio takie protesty? Trzeba manifestowac swój sprzeciw ale w sposób adekwatny do sytuacji. Solidarność w latach 80-tych nie tańczyła ani nie podskakiwala radośnie w rytm I will survive.


To nie lata 80-te i nie ten ustrój. Ja jestem całym sercem z protestującymi właśnie w taki sposób - bez przemocy, pokojowo i z uśmiechem na twarzy :)


A protestujcie sobie jak chcecie. Ja już do Polski nie wrócę, nie mój cyrk nie moje małpy. Tylko nawet aby protestować trzeba używać rozumu. Nie robi się tego co mi się podoba tylko to co pomoże przynieść pożądany efekt. Jak chcecie tańczyć i spiewac na ulicy to róbcie to, ale nie nazywacie tego protestem.
cytuj zgłoś 1 1
don_diego44
20.03.2016 13:30 don_diego44 (60) Tychy
@shingao
Rząd nie opublikował tego niby orzeczenia nie dla tego ,że nie było , czy było ono konstytucyjne , ale dla tego ,że było wydane w sposób bezprawny . TK ma się stosować do konstytucji a ona mówi ,że o sposobie orzekania TK decyduje ustawa . Na przykład gdyby trzej sędziowie TK zebrali się w Pędzącym Króliku i orzekli ,że coś tam ,coś tam ,to rząd koniecznie musiałby to opublikować?
cytuj zgłoś 0 3
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Weronika F. Justyńska
kulturoznawca, działacz_ka stowarzyszeń Fabryka Równości oraz Bez!miar
Zainteresowana tematami szeroko pojętej sztuki queerowej, androgynii i performatywności płci. Od 2012 roku obecna_y na polskiej scenie dragowej jako drag king Vera Cruz. Dla Queer.pl pisze gościnnie o kulturze i koncertach.
www.facebook.com/veracruznancykings
TAGIWięcej
Beata Szydło demokracja film Kancelaria Premiera konstytucja Krystyna Pawłowicz muzyka Partia Razem Polityka Polska prawa człowieka Prawo protest Protest pod Kancelarią Premiera Społeczeństwo Terry Pratchett Trybunał Konstytucyjny Warszawa
Powiązane
Obraz Środa, 16.11.2005 Protestujemy! Obraz Poniedziałek, 11.10.2021 Protesty w całej Polski po wyroku TK w sprawie prawa unijnego. Zatrzymany m.in. Franek Broda Obraz Wtorek, 20.10.2020 "Piekło Kobiet" to także piekło LGBT+! Potrzeba bezpiecznej aborcji może dotyczyć każdej z nas Obraz Piątek, 19.10.2018 Rok temu podpalił się Piotr Szczęsny Obraz Piątek, 07.04.2017 Solidarnie z ofiarami homofobii w Czeczenii
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się