Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 28.03.2014, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Listy sprzed 20 lat

Podziel się Tweetnij Skomentuj (11)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (11)

2 część wyznań z „Otwartej strony”

Miesiąc temu na łamach Queer.pl opublikowałem wybór listów lesbijek do redakcji, które w latach 1990-92 znalazły się na łamach „Otwartej strony”, popularnego wówczas tygodnika „Tim”. Dzisiaj swoista część druga, wyznania gejów i osób transpłciowych.

- Krzysztof Tomasik -

Tego rodzaju świadectw było mniej, ale także pojawiały się w miarę regularnie. Trudno je porównywać, ale wydają mi się jeszcze bardziej dramatyczne i rozpaczliwe. Wielu z piszących w ogóle nie wyobraża sobie życia z piętnem „odmieńca”, a jedynym sposobem na zachowanie wiary w przyszłość jest ucieczka w marzenia. O istnieniu homoseksualizmu często nie mają pojęcia także heterycy, stąd tak wielkie zdziwienie chłopaka, którego dziewczyna zostawiła dla... innej dziewczyny.

LIST 1 – 1990
Życie zmusiło mnie, aby napisać o sobie , gdyż to moja ostatnia szansa na spotkanie czyjejś przyjaznej dłoni.
Przystępuję do sedna sprawy. Już dawno pewne symptomy wskazywały na to, iż moja płeć biologiczna jest zaprzeczeniem psychicznej. Czyli dziewczynka ciałem, a w środku ukryty smutny chłopiec. Kwiat się rozwijał, aż osiągnął dojrzałość i wtedy zaczęła się prawdziwa udręka. Mam dziś prawie 24 lata, dusza przebija przez ciało, a ci, którzy mnie znają osobiście nigdy nie pomyślą, że mam żeńskie imię.
Miłość moja poszła też w odpowiednim kierunku. Dziewczyna znała mój problem. Czasem, gdy gościliśmy w jakimś towarzystwie (jako koleżanki), nie wolno nam było ani spojrzeć zakochanym wzrokiem, ani żadnych ciepłych gestów, aby nie zdradzić miłości. Ale świat i tak się dowiedział (ach, o szyderstwach pisać nie będę). Ilekroć pokażę światu kim jestem, ten świat, który nie zna tolerancji – zabija!
Wyczerpuje się pomału mój zasób żywotności. Ostatnia nadzieja to dopasowanie ciała, czyli przeprowadzenie zabiegów. Gdyby to mi się nie udało, nie widzę dalszej egzystencji w społeczeństwie. To już nie chodzi o cel, aby wreszcie być człowiekiem zespolonym, aby dusza i ciało stało się jednością, a nie wschodem i zachodem. Nie mogę znieść, iż za miłość do kobiety, otoczenie traktuje mnie jak największego zbrodniarza. Jestem bardzo uczuciowym człowiekiem, potrafię przebaczyć, zrozumieć, ale moje życie nie jest wystawą przedmiotów. Wiem, że pozostanie w tej skórze to śmierć. Liczę się z tym, iż rodzina moja może się mnie wyrzec i gdy uda mi się zoperować, będę bez prawa powrotu (mieszkam z rodzicami).
Proszę, aby mój list ujrzał światło dzienne. Może znajdzie się ktoś, kto tak samo, jak ja został “rozerwany”, a może jest już jest po zabiegu i podzieli się własnymi doświadczeniami.
Piszę dlatego, iż wierzę, że nie wszędzie serce jest tylko organem.
Z wyrazami sympatii
I.D.
(nazwisko i adres znane redakcji)

LIST 2 – 1990
Udręka, jaka towarzyszy mi przez całe, niezbyt przecież długie życie, zmusza mnie, aby raz jeszcze zastanowić się nad tym czy mam szansę egzystować jeszcze w “normalnym” społeczeństwie.
Moje życie to pasmo upokorzeń, załamań, depresji. Szczególnie ostatnie lata. Nie tak dawno musiałem zrezygnować z pracy zawodowej, ponieważ zaszczuty i ośmieszony wyzwiskami przez dzieci nie byłem w stanie pracować. Gdy czytam o tym, że niektórzy starają się ukryć swoje skłonności – i ponoć im się udaje – mam pewne wątpliwości. Ja czuję, że mam na czole wypisane słowo “pedał” i każdy może mnie tak nazwać, chociaż nikogo nie demoralizuję i z nikim nie jestem związany. Wiem, że gdyby wróciły czasy Inkwizycji – spalono by mnie na stosie.
Jest nas ponoć kilka milionów – tak mówi statystyka. Gdybym miał sam oceniać liczbę ludzi, którzy czują tak jak ja, stwierdziłbym, że chyba jestem wyjątkiem. Dlaczego nie mogę odnaleźć bratniej duszy? Zapewne jestem za mało hoży i silny, by spotkało mnie to, czego pragnę. [...]
W mojej domowej apteczce stoi fiolka silnych leków nasennych. Obawiam się, że kiedyś sięgnę po nią, a na stole zostawię kartkę dla najbliższych o następującej treści: “Życie stało się nie do zniesienia. Wybaczcie mi”. [...]
Stały czytelnik z Łodzi.

LIST 3 – 1990
[...] Jestem transseksualistą, który po długim oczekiwaniu i przejściu szeregu operacji zmienił płeć (z żeńskiej na męską). Właściwie powinienem być szczęśliwy z tego powodu, bo spełniły się moje marzenia, ale tę radość zatruwa mi samotność w sferze uczuciowej. Od roku jestem sam, bo dziewczyna, która dzielnie mi sekundowała w podjętej decyzji – odeszła, ponieważ nie potrafiła się przełamać i zaakceptować mojej nowej powłoki cielesnej.
Mam dużo znajomych i przyjaciół, ale brak mi dziewczyny (chętnie z dzieckiem), z którą dzieliłbym radości i smutki. Nie zyska ona wprawdzie 100-procentowego kochanka, ale na pewno wrażliwego partnera na dobre i złe. Nie będę opisywał wewnętrznego i psychicznego spustoszenia jakie spowodował ten rok samotności, ale jak tak dalej pójdzie, to stanę się zgorzkniałym, złośliwym i unikającym ludzi zrzędą.
Proszę “TIM-ie” opublikuj mój list, może napisze do mnie jakaś dziewczyna.
“Rozbitek” (nazwisko i adres do wiadomości redakcji)

LIST 4 – 1992
Jestem 19-letnim chłopakiem, boleśnie zranionym przez los. Miałem dziewczynę, która była dla mnie wszystkim, ale odeszła z moją znajomą. Tak, z dziewczyną. Przeżyłem prawdziwy szok. Wszyscy się ode mnie odwrócili, wyśmiewali mnie, że byłem z dziewczyną, która okazała się lesbijką. Wpadłem w nałogi, zacząłem pić i brać środki odurzające. Ale obudziłem się z tego koszmaru i chcę zacząć od nowa. Może ktoś z Was do mnie napisze i pomoże skończyć z przeszłością.
Sławek z woj. sieradzkiego

LIST 5 – 1992
Jestem w nie lada kłopocie. Aby go rozwiązać, zwracam się do Was o pomoc. W wieku około 16 lat zetknąłem się z homoseksualizmem. Była to zabawa z moim młodszym o trzy lata kolegą z podwórka, którego nakłoniłem do rozmowy na temat kobiecej, a następnie męskiej budowy ciała.
W trakcie rozmowy on rozebrał mnie, a ja jego i wtedy zobaczyliśmy co ukrywały szorty każdego z nas. Potem zaczęliśmy się bawić. Nie wiem czy ten dzień przekreślił moje życie, czy to wszystko da się jeszcze naprawić przez jakieś leczenie. Od tamtej chwili przestałem interesować się dziewczynami, a wzrok mój wędrował w kierunku moich kolegów. Najgorsze były internaty, gdzie się wszyscy onanizują. Nienawidziłem tego, że mnie to pociąga i że się w to wciągam. Plotka, która rozeszła się, że jestem zboczeńcem, wykreśliła mnie z grona ludzi, z którymi można się przyjaźnić. Po dwóch latach wszystko ucichło. Poznałem dziewczynę, której na mnie zależało. Potem doszły do niej plotki i odeszła. Dzisiaj czuję się samotny i opuszczony, nie mam przyjaciół. Przecież homoseksualista nie jest wcale gorszy od innych, tyle tylko, że jest skazany na samotność. Gdy nie znajdzie szczęścia u własnej płci, czekają go narkotyki lub samobójstwo.
Alf, lat 19

LIST 6 – 1992
Cóż mnie skłoniło do napisania tego listu? Z pewnością bezsilność, jaka mnie ogarnia. Mam już dość tego życia, które powoli zaczyna mnie stopniowo załamywać. Jestem zwykłym “pedałem”. Moje dziewiętnastoletnie życie, być może, niedługo się zakończy. Nie widzę dla siebie miejsca na tej ziemi. Zastanawiam się, czym kierował się ktoś, kto mnie stworzył, dając mi takie skłonności. Dla wielu czytających ten list wyda się śmieszny. Cóż za problem – powiedzą. Wystarczy zmienić się. Nie ukrywam, próbowałem, lecz “to” jest silniejsze ode mnie. Zdaję sobie sprawę, że ludzie mojego pokroju normalnie żyją i są szczęśliwi, lecz ja nie potrafię. Ciągłe ukrywanie swojego prawdziwego “ja” jest straszliwym cierpieniem. Być może mogłoby się to zmienić, gdybym znał “podobnych do siebie”. Chciałbym wreszcie poczuć się jak człowiek, a nie jak “zboczony odmieniec”. Cóż, tak większość ludzi nas traktuje. Dlaczego mają tak mało tolerancji, nie starają się zrozumieć? Zastanawiam się tez, czy śmierć w tym przypadku jest dobrym rozwiązaniem. Ja umrę, lecz pozostanie na ziemi i wielu z podobnymi problemami.
Jeśli ktoś zdecyduje się do mnie napisać – także dziewczyny, które chciałyby mnie poznać – adres pozostawiam w redakcji.
“Steven”

LIST 7 – 1991
Jestem chłopcem, homoseksualistą. Nie wiem jak poznać kogoś, kto pokochałby mnie i rozumiał. Kogoś, kto byłby ze mną na dobre i złe. Mam raczej ciężką sytuację w domu i konflikty z matką. Czasami mam naprawdę dosyć życia. Nie myślę jednak o śmierci, uciekam się do wyobraźni, gdzie żyje z moim wymarzonym chłopcem i mówię o własnym szczęściu. Uważam, że mam takie samo prawo do szczęścia jak inni ludzie. Chcę mieć kogoś, kochać go i dzielić z nim własne problemy.
“Marzyciel” z Otwocka
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (150)
adhezja tasama lioon samskeyti indonya mariolka_31 atuxe casia3 fiszer filip7777
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (11)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
16.04.2014 20:50 dewon
Najsmutniejsze jest to że te listy z przed 20 lat pasowałyby do teraźniejszości, bo nadal jest dużo osób, które są tak przestraszone i zdesperowane że chcą popełnić samobójstwo :(
cytuj zgłoś 3 0
atuxe
13.04.2014 12:39 atuxe (37) Opole
I przychodzi mi na myśl: "błogosławiony internet". I tak, w sumie przez te 20 lat nastąpiły jakieś zmiany w polskim społeczeństwie. Już sam fakt, że hetero wiedzą o naszym istnieniu, choć ich postawy względem osób LGBT są różne, coś znaczy. Szkoda tylko, że te zmiany idą tak wolno, a "pedał" czy "ciota" to nadal powszechnie używane obraźliwe określenia w szkołach.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.04.2014 14:49 I_was_your_vampire
smutne.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.03.2014 10:54 Magda133
Smutne to, że większość osób piszących te listy myślała o popełnieniu samobójstwa. Albo mnie zaakceptujesz, albo odbiorę sobie życie... Tak, brak tolerancji prowadzi do samotności. To zrozumiałe. Zmieniły się czasy, zmienili się ludzie, ale nietolerancja pozostała. Tylko chyba my - CI INNI - zmieniliśmy swój stosunek do tego wszystkiego. Chyba wiara w to, że możemy kochać tak jak chcemy, jak potrzebujemy, jest w nas głębsza. Mimo wszystko... Swoją drogą, ciekawa jestem jak potoczyły się losy autorów listów...
cytuj zgłoś 5 0
Arizona Robins
29.03.2014 20:20 Arizona Robins
jest wspólny mianownik tych ludzi co napisali takie listy albo jeszcze napiszą, samotność,
"Jestem zmęczony, . Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu.
Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy.
Głównie zmęczony tym, jacy są ludzie dla siebie. Zmęczony jestem tym cierpieniem, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego.
To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.Rozumiesz.....?" zielona mila
cytuj zgłoś 4 0
Szesana
29.03.2014 20:09 Szesana (42) Kraków
Figlid:

Jakbyś mnie zobaczyła i opowiedziałabym ci o sobie, to i tak być nie zgadła ;)

Mnie widzą i myślą "o laska", a potem poprawiają mi męskie końcówki, wymagają odmian rzeczowników, dziwią się. Nauczyłam się pilnować pewnych rzeczy. Bo po swojemu stoję pośrodku i dobrze mi z tym. Nie czuję przynależności do żadnej ze stron. Choć akceptuję ekspresję jednej z nich.
Idąc dalej tym tropem i wspominając szkolenia KPH-u nie miałabym zamiaru zgadywać, zapytałabym.
cytuj zgłoś 0 0
Kereru
29.03.2014 19:45 Figlid (27) Wrocław / Jelenia Góra
można być bardziej "kobiecym" lub bardziej "męskim".

Jakbyś mnie zobaczyła i opowiedziałabym ci o sobie, to i tak być nie zgadła ;)

Mam wrażenie, ze wszystkie listy pisała ta sama osoba.

Może szerszy dostęp do komunikacji przestał wymuszać porządny styl pisania, dlatego te starsze wypowiedzi wydają się podobne do siebie.
cytuj zgłoś 0 0
lightofmylife
29.03.2014 9:05 lightofmylife (29) Kraków
Mam wrażenie, ze wszystkie listy pisała ta sama osoba.
cytuj zgłoś 0 0
Szesana
28.03.2014 21:15 Szesana (42) Kraków
Figlid:
Od chęci bycia przeciwnej płci gorsza jest chęć niebycia żadną, nie mam pojęcia czy na to jest nazwa.

Transseksualność to nie chęć, a bycie przeciwnej płci niż by na to wskazywało ciało czy dowód. Zastanawiam się nad "chęcią niebycia żadną" płcią. Odczuwanie płci to też jakieś kontinuum, można być bardziej "kobiecym" lub bardziej "męskim". Można więc być i pośrodku. Nie czuć specjalnego przywiązania do żadnej ze stron. Podejrzewam, że w społeczeństwie, w którym podział jest dość mocno zarysowany, ludzie stojący pomiędzy mogą się czuć wyobcowani...
cytuj zgłoś 3 8
Kereru
28.03.2014 20:23 Figlid (27) Wrocław / Jelenia Góra
Od chęci bycia przeciwnej płci gorsza jest chęć niebycia żadną, nie mam pojęcia czy na to jest nazwa.
cytuj zgłoś 6 2
  • 1
  • 2
Krzysztof Tomasik
Autor
Krzysztof Tomasik
Stały publicysta Queer.pl, badacz polskiego homoseksualizmu, biografista
Autor książek "Homobiografie" (2008) i "Gejerel" (2012), redaktor zbioru PRL-owskich reportaży "Mulat w pegeerze" (2011). Na Uniwersytecie Krytycznym Krytyki Politycznej w Warszawie prowadzi zajęcia z cyklu "Inna strona polskiego kina", wraz z Mariuszem Kurcem współgospodarz programu "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok Fm.
TAGIWięcej
historia historia gej historia lgbt lata 90 listy prasa transpłciowość
Powiązane
Obraz Czwartek, 09.01.2025 Uzgodnienie płci w Polsce blisko 100 lat temu? Żaden problem - to "konieczna i wielka ulga" Obraz Środa, 19.08.2020 Badania wskazują, że średniowieczni Wikingowie mogli być osobami trans, niebinarnymi lub płynnymi płciowo Obraz Czwartek, 23.04.2020 "Ciała obce" - polski spektakl o transpłciowej działaczce "Solidarności" Obraz Czwartek, 30.05.2019 W Nowym Jorku stanie pomnik upamiętniający Marshę P. Johnson i Sylvię Riverę? Obraz Czwartek, 13.04.2017 Miłość pogrzebana
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się