Lubią martwych gejów. Lesbijek nie zauważają
Christopher Plummer zdobył właśnie Oscara za rolę geja, który w wieku 75 lat robi coming out, w filmie „Debiutanci” Mike’a Millsa. Przy tej okazji warto spojrzeć na krótką historię ludzi LGBT oraz ekranowych bohaterów LGBT zauważonych przez amerykańską Akademię Filmową. Oscary narodziły się w 1928 r., ale zaczęły dostrzegać osoby LGBT dopiero jakieś 40 lat później. Ich nieobecność w pierwszym 40-leciu Oscarów jest smutnym symptomem wykluczenia, zarówno na ekranie, jak i poza nim. Wraz emancypacją, która rozpoczęła się w końcu lat 60., Oscary powoli zauważają LGBT, ale idzie to nie bez oporów. Dlatego cała historia mieści się w jednym artykule.
- Mariusz Kurc -
Poniższy przewodnik po związkach Oscarów z LGBT dotyczy aktorów/ek, reżyserów/ek i scenarzystów/ek (ale tylko tych, którzy zrobili coming out, względnie zostali wyoutowani przez innych; nie brałem więc pod uwagę np. Montgomery’ego Clifta, którego homoseksualizm stał się publicznie znany dopiero po jego śmierci) oraz oczywiście ekranowych postaci.
Zacznijmy od aktorów (bez rozróżnienia na pierwszo- i drugoplanowe role).
Aktorzy
Grać geja/bi
1. statuetki
Pierwszy aktor zdobył Oscara za rolę geja w 1986 r. – był to William Hurt za „Pocałunek kobiety pająka” Hectora Babenco. Po nim tego rzadkiego zaszczytu dostąpili jeszcze tylko Tom Hanks za „Filadelfię” (1993) Jonathana Demme’a, Philip Seymour Hoffman za „Capote” (2005) Bennetta Milera, Sean Penn za „Obywatela Milka” (2008) Gusa van Santa oraz wspomniany już Christopher Plummer za „Debiutantów” (2011) Mike’a Millsa.
2. nominacje
Jeśli chodzi o oscarowe nominacje za role gejów, to pierwsza przypadła Peterowi Finchowi za film „Ta przeklęta niedziela” (1971) Johna Schlesingera. Po nim „gejowskie nominacje” zdobyli kolejno:
Marcello Mastroianni – „Szczególny dzień” (1977) Ettore Scoli
James Coco – „Only when I laugh” (1981) Glenna Jordana
Robert Preston - „Victor/Victoria” (1982) Blake’a Edwarda
Bruce Davison – „Długoletni przyjaciele” (1989) Normana Rene
Greg Kinnear – „Lepiej być nie może” (1997) Jamesa L. Brooksa
Ian McKellen – „Bogowie i potwory” (1998) Billa Condona
Javier Bardem – „Zanim zapadnie noc” (2000) Juliana Schnabela
Ed Harris – „Godziny” (2002) Stephena Daldry
Heath Ledger – „Tajemnica Brokeback Mountain” (2005) Anga Lee
Jake Gyllenhaal – „Tajemnica Brokeback Mountain” (2005) Anga Lee
Colin Firth – „Samotny mężczyzna” (2009) Toma Forda
I to tyle – raptem 17 ról na około 800 nominacji dla aktorów.
Do tego dochodzą jeszcze nominowane role, w których homoseksualna orientacja bohatera była tajemnicą poliszynela ukrywaną nawet przed widzami – Sal Mineo w „Buntowniku bez powodu” (1955) Nicholasa Raya oraz Joel Grey w „Kabarecie” (1972) Boba Fosse’a.
A tak na marginesie warto być może zauważyć, że Akademia Filmowa wprost ubóstwia gejów, którzy na ekranie…umierają (Hurt, Hanks, Penn, Harris, Firth, Gyllenhaal…) – wszyscy oni kończą śmiertelnie. Historycznym sukcesem będzie więc oscarowa rola geja, który jest w stanie dotrwać do napisów końcowych w zdrowiu i szczęściu.
Być gejem/bi
Jedynym aktorem, który zdobył nominację do Oscara będąc wyoutowanym gejem, jest Ian McKellen (oprócz wspomnianej roli homoseksualnego reżysera Jamesa Whale’a w „Bogach i potworach”, otrzymał nominację w 2001 r. za rolę czarodzieja Gandalfa we „Władcy pierścieni” (2001).
Marlon Brando w wywiadzie z 1976 r. powiedział o swym biseksualizmie. Wcześniej zdobył pięć nominacji (za „Tramwaj zwany pożądaniem” (1951) i „Viva Zapata!” (1952) Elii Kazana, za „Juliusza Cezara” (1953) Josepha L. Mankiewicza, za „Sayonara” (1957) Joshuy Logana oraz za „Ostatnie tango w Paryżu” (1974) Bernardo Bertolucciego) i dwa Oscary (za „Na nabrzeżach” (1954) Elii Kazana i „Ojca chrzestnego” (1972) Francisa Forda Coppoli). Po 1976 r. dostał jeszcze nominację za „Suchą białą porę roku” (1989) Euzhana Palcy.
Aktor - otwarty gej/bi, który zdobywa Oscara – to jeszcze przed nami.
W tym miejscu nie można jednak nie wymienić Johna Gielguda, zdobywcy Oscara za rolę w filmie „Artur” (1981) Steve’a Gordona, choć w jego przypadku trudno mówić o coming oucie – raczej o outingu. Homoseksualną orientację tego wielkiego aktora ujawniono wbrew jego woli w 1953 r., gdy skazano go w procesie za „niemoralne zachowanie” w publicznej toalecie. Gielgud próbował poderwać faceta w czasach, gdy w Wielkiej Brytanii homoseksualizm był przestępstwem.
Rock Hudson - – nominowany za rolę w „Olbrzymie” (1956) George’a Stevensa – nigdy się nie wyoutował, ale jego homoseksualizm stał się sprawą jawną jeszcze za jego życia, konkretnie: na kilka miesięcy przed śmiercią aktora na AIDS w 1985 r.
Aktorki
Grać lesbijkę/bi
Niewidoczność lesbijek, nie tylko w porównaniu z osobami hetero, ale nawet w porównaniu z gejami, widać gołym okiem. Pokazują ją dobitnie mizerne statystyki. Nagrodzona Oscarem rola lesbijki jest jedna – dla Charlize Theron za film „Monster” (2003) Patty Jenkins (Theron zagrała prawdziwą postać Aileen Wuornos, skazaną na śmierć prostytutkę morderczynię). Również tylko jedna jest oscarowa rola biseksualistki – dla Nicole Kidman, która zagrała Wirginię Woolf w „Godzinach” (2002) Stephena Daldry.
Nominacje za role lesbijek zdobyły:
Cher – „Silkwood” (1984) Mike’a Nicholsa
Kathy Bates – „Barwy kampanii” (1998) Mike’a Nicholsa
Judi Dench – „Notatki o skandalu” (2006) Richarda Eyre
Annette Bening – „Wszystko w porządku” (2010) Lisy Cholodenko
oraz Judith Anderson – „Rebeka” (1941) Alfreda Hitchcocka, choć w przypadku tej roli lesbianizm bohaterki był tylko delikatnie sugerowany, jak na tamte czasy „przystało”.
Do tej krótkiej listy dochodzą trzy role biseksualnych kobiet czyli Marlena Dietrich za „Maroko” (1931) Josefa von Sternberga, Julianne Moore za „Godziny” (2002) Stephena Daldry’ego oraz tegoroczna rola Rooney Mara w „Dziewczynie z tatuażem” Davida Finchera (zagrała genialną hakerkę Lisbeth Salander).
Być lesbijką/bi
Lesbianizm Jodie Foster przez lata był tematem tabu i w sumie właściwie nadal tak jest, choć w 2007 r. odbierając nagrodę Foster podziękowała swej „pięknej Cydney, która jest ze mną na dobre i na złe”. Odczytano to jako coming out, a aktorka nie zdementowała prasowych doniesień. Wszystkie swe cztery nominacje, z których dwie przekształciły się w statuetki, zdobyła wcześniej (za „Taksówkarza” (1976) Martina Scorsese, „Oskarżonych” (1988) Jonathana Kaplana (Oscar), za „Milczenie owiec” (1992) Jonathana Demme’a (Oscar) oraz za „Nell” (1994) Michaela Apteda).
Wyoutowana i mocno zaangażowana w ruch emancypacji LGBT jest za to 73-letnia Lily Tomlin, która w 1975 r. zdobyła nominację za rolę w „Nashville” Roberta Altmana.
TransOscary
Hillary Swank zdobyła Oscara za wstrząsającą rolę Brendana/Brendy w filmie „Nie czas na łzy” (1999) Kimberly Peirce. Była to pierwsza statuetka za transpłciową rolę. W 1975 r. Chris Sarandon zdobył nominację za rolę transseksualnego faceta, który czeka na operację korekty płci w „Pieskim popołudniu” Sydneya Lumeta. W 1983 r. za świetną transseksualną rolę w „Świecie według Garpa” George’a Roya Hilla nominację zdobył John Lithgow. W 1992 r. Jaye Davidson otrzymał nominację za śmiałą rolę trans w „Grze pozorów” Neila Jordana. Znana z „Gotowych na wszystko” Felicity Huffman była nominowana w 2006 r. za rolę kobiety w trakcie procesu transformacji w „TransAmerica” Duncana Tuckera.
Do tej wyliczanki dochodzą jeszcze nominowane role „przebierankowe”: Jack Lemmon udawał kobietę w „Pół żartem, pół serio” (1959) Billy’ego Wildera, Dustin Hoffman – w „Tootsie” (1982) Sydneya Pollacka, Julie Andrews – mężczyznę w „Victor/Victoria” (1982) Blake’a Edwarda, Glenn Close i Janet McTeer – mężczyzn w tegorocznym filmie „Albert Nobbs” Rodrigo Garcii. A Gwyneth Paltrow zdobyła Oscara za przebierankową rolę w „Zakochanym Szekspirze” (1999) Johna Maddena.
Grupą samą dla siebie są aktorki, które zagrały facetów „po prostu”. I tak Linda Hunt dostała Oscara za rolę dziennikarza w „Roku niebezpiecznego życia” (1982) Petera Weira a Cate Blanchett była nominowana za rolę Boba Dylana w „I’m not there” (2007) Todda Haynesa.
Reżyserzy, scenarzyści
Największymi czempionami w kategorii „Oscary LGBT” są bez wątpienia reżyserzy Rob Epstein i Jeffrey Friedman, od 1987 r. pracujący razem. W 1984 r. Rob został pierwszym wyoutowanym gejem z Oscarem na koncie – na dodatek zdobył go za dokument o gejowskiej tematyce - „Czasy Harveya Milka”. Pięć lat później Oscarem nagrodzono ich wspólny film „Common Threads – Stories from the Quilt”, dokument o ofiarach AIDS i ich rodzinach/przyjaciołach.
Prócz Roba i Jeffa, wymienić można jeszcze tylko Billa Condona (Oscar za scenariusz do „Bogów i potworów” w 1998 r. i nominacja za „Chicago” w 2002 r.), Pedro Almodovara (dwa Oscary – za „Wszystko o mojej matce” (1999) i za scenariusz do „Porozmawiaj z nią” (2002), Alejandro Amenabara (za „W stronę morza” (2004 r.) oraz Dustina Lance’a Blacka (za scenariusz „Obywatela Milka” (2008). No, i Eltona Johna, który zdobył Oscara w mniej prestiżowej kategorii – za piosenkę (do filmu „Król lew” (1994).
Lee Daniels (jedyny w naszym zestawieniu czarny gej) zdobył nominację za reżyserię „Hej, skarbie” (2009). Reżyser Stephen Daldry przez kilka lat funkcjonował jako wyoutowany bi. Niedawno wyznał jednak, że jest gejem. Zdobył trzy reżyserskie nominacje: za filmy „Billy Elliott” (2001), „Godziny” (2002) oraz „Lektor” (2009).
Otwarte lesbijki? Próżno ich szukać wśród reżyserek/scenarzystek - zdobywczyń czy choćby nominowanych do Oscara.
To, jak bardzo lesbijki i w ogóle kobiety są dyskryminowane w branży filmowej, najlepiej ilustruje oscarowa kategoria reżyserska. W całej ponad 80-letniej historii Oscarów tylko cztery kobiety otrzymały w niej nominację: Lina Wertmuller za „Seven Beauties” (1976), Jane Campion za „Fortepian” (1993), Sofia Coppola za „Między słowami” (2003) oraz jedyna zdobywczyni w tym gronie – Kathryn Bigelow za „Hurt Locker” (2009).
Trans? Może Lana Wachowski, znana jeszcze parę lat temu jako Larry Wachowski, współreżyserka słynnej sagi „Matrix”, będzie pierwszą otwartą transseksualną osobą z nominacją/Oscarem na koncie?
Na koniec wymieńmy jeszcze filmy o tematyce LGBT, które uhonorowano nominacjami lub statuetkami w kategorii „Najlepszy Film Obcojęzyczny”: Oprócz wspomnianych już: „Szczególny dzień” i „Wszystko o mojej matce”, są to: „Zapomnieć Wenecję” (1979) Franco Brusatiego, „Belle Epoque” (1992) Fernando Trułby (Oscar!), „Żegnaj, moja konkubino” (1993) Kaige Chen, „Przyjęcie weselne” (1993) Anga Lee, „Truskawki i czekolada” (1994) Tomása Gutiérrez Alea i Juana Carlosa Tabío, „Ród Antonii” (1995) Marlen Gorris (Oscar!), oraz tegoroczny „Bullhead” (2011) Michaela R. Roskama.
Konsultacja: Bartosz Żurawiecki
Proszę przynajmniej na tym portalu mieć świadomość, że transseksualnego faceta grała Hilary Swank, a Chris Sarandon dostał w tym filmie rolę transseksualnej kobiety czekającej na operację.
Jedno zdanie i trzy błędy w imionach. Hilary, nie Hillary. Brandona, nie Brendana. Teeny, nie Brendy.
Gratulacje.
Mysle, ze w porownaniu do kina nie-lgbt i bez kłirowych aspiracji proporcje sa bardzo podobne. Czyli generalnie kino ssie w wiekszosci.