logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
24.05.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
172
32
46

Alfabet Biedronia

Wyrażenia "poniżej pasa"?

Dodano: 21.11.2011, Aktualizacja: 21.11.2011

W trosce o powagę na sali sejmowej i wizerunek posła, a teraz również członka (!), a nawet wiceprzewodniczącego kilku komisji, wspólnie z fejsbukowiczami stworzyłyśmy listę słów i wyrażeń, których Robert Biedroń nie powinien używać. Mamy nadzieję, że, odpowiednio niestosowane, ułatwią mu pracę w polskim parlamencie.

W trosce o powagę na sali sejmowej i wizerunek posła, a teraz również członka (!), a nawet wiceprzewodniczącego kilku komisji, wspólnie z fejsbukowiczami stworzyłyśmy listę słów i wyrażeń, których Robert Biedroń nie powinien używać. Mamy nadzieję, że, odpowiednio niestosowane, ułatwią mu pracę w polskim parlamencie.

Analiza – absolutnie zakazane! Szczęśliwie Robert nie zasiada w komisji edukacji, tak że nie grozi mu raczej używanie innego niebezpiecznego słowa tego typu, czyli „analfabetyzm”.

Aktywny - np. udział w pracach nad ustawą (patrz też: pasywny).

Brać – na siebie, na klatę (patrz też: przyjąć).

Brąz – nie tylko w metalurgii, ale też jako „odbrązawianie”. Ohyda!

Branża - wiadomo, o jaką branżę chodzi, choćby mówił jedynie o „branży górniczej”.

Chłopiec do bicia – pozornie niewinne, ale w ustach Roberta jednoznaczne.

Cios poniżej pasa - i wszystko inne, co się tam znajduje i w co można zbyt często zaglądać.

Ciągnąć – nie tylko za język, ale też za sznurki czy „pociągnąć do odpowiedzialności” lub „ciągnąć temat”.

Ciemnia – nie wiemy, czy nasz poseł jest na tyle hipsterem, by bawić się w tradycyjną fotografię, ale jeżeli chodzi mu taki pomysł po głowie, to czas go zarzucić lub przynajmniej o nim nie mówić. Za bardzo się kojarzy z darkroomem.

Członek – ani samodzielnie, ani wysokiej izby, komisji, podkomisji, z ramienia (a cóż to za cudo?), w ogóle z niczego. „Asystent członka” też odpada. Pan poseł powinien też uczulić media, aby nigdy nie podpisywały go np. jako „członka komisji spraw zagranicznych”, bo czytelnicy/widzowie uduszą się ze śmiechu. A najlepiej, żeby w ogóle nie był członkiem czegokolwiek, choć na to jest już niestety za późno (tudzież, kolejne zakazane słowo, „po ptakach”). W żadnym wypadku nie wolno mu też „manipulować członkami”, szczególnie „pod płaszczykiem”.

Dochodzić – lepiej, by nie dochodził ani praw, ani sprawiedliwości, ani do konsensusu (he, he, „do konsensusu…”). W ogóle czynność dochodzenia gdziekolwiek, podobnie jak stania, w jego przypadku jest dość kłopotliwa.

Drążyć temat – jak również inne „drążenia” i „odwierty”, np. przy gazie łupkowym.

Dziura – w budżecie czy budżetowa. Jaka by nie była, lepiej ją szybko załatać. Wykluczona jest też „czarna dziura”.

Edukacja seksualna – bo wiadomo, że nie chodzi mu o kalendarzyk, a nawet jeżeli, to i tak odpada.

Gładko i bezboleśnie – niestety, w tym Sejmie nie może tego powiedzieć, nawet jak mu naprawdę dobrze pójdzie.

Głęboko – np. „głęboko poruszony” czy wszelkie pochodne, jak „zbadać dogłębnie”.

Grubsza akcja – a także „grubsza sprawa”.

Guma – ani do żucia, ani w postaci opon. Przemysł gumowy czy motoryzacyjny to zdecydowanie nie działki Roberta. Lepiej też, by nie tłumaczył spóźnień tym, że „złapał gumę”.

Interes – zalecamy, by nie miał go do nikogo i pod żadnym pozorem nie wspominał np. o branżowych interesach. „Nie pana interes” też nie brzmi dobrze. No i absolutnie nie wolno mu się chwalić, że „ma na oku niezły interes”.

Inwigilacja – w ustach Roberta brzmi podwójnie groźnie.

Jaja – choćby nie wiemy, jak chciał, Robert nie może sobie „robić jaj”. Przed świętami powinien wziąć sobie urlop, aby nikomu nie życzyć „smacznego jajka” czy nie narazić się na pytania dziennikarzy, czy „maluje jajka”. Odpadają też debaty o rolnictwie.

Język – angielski, niemiecki, francuski (brrr), migowy, „brać na język”, „mieć na końcu języka”, „przejęzyczać się” czy „wyjęzyczać”... Cokolwiek powie, będzie fuj.

Konik na biegunach - a także koń (jaki jest, każdy widzi). Stadniny też nie powinny zaprzątać jego uwagi, nie mówiąc już o jeździectwie czy ujeżdżaniu.

Kuluary – wiadomo, czemu służą „rozmowy w kuluarach”.

Laska – nie tylko marszałkowska czy w wyrażeniu „składać do laski marszałkowskiej”, ale również, o co Roberta nie podejrzewamy, jako zamiennik „dżagi” czy „szprychy” (ta druga też zresztą odpada, wszak to część roweru).

Lizać – oczywista oczywistość. Odpada „lizanie tematu”, mówienie o kimś, że się „podlizuje” (np. premierowi – no jak to brzmi!), nie mówiąc już o pospolitym oblizywaniu ust (a zatem koniec z pączkami).

Lód – ani o lodach nie wolno Robertowi mówić, ani tym bardziej ich jeść! O „kręcenie lodów” go nie podejrzewamy, ale na wszelki wypadek też ostrzegamy.

Mam to gdzieś – poza tym, że niegrzeczne, to wiadomo, gdzie to ma.

Mieć węża w kieszeni – w ogóle nie zalecamy, aby nosił cokolwiek w kieszeniach, szczególnie przednich spodni.

Możesz mi naskoczyć – nawet jak go poniesie, to lepiej, żeby ograniczył się do wyniosłego milczenia.

Mydło – prawdopodobnie najgorsze słowo, jakie mógłby wypowiedzieć. „Przepraszam, ma pan może mydło? Bo u mnie się skończyło.” Aaaa!

Nadstawiać tyłka - albo po prostu „się nadstawiać”.

Naga prawda – nagość jest ogólnie podejrzana, tak że nie powinien też przyznawać się do fascynacji „Nagim instynktem” czy „Słonecznym patrolem”.

Nasiona – czy „nasienie”, „nasiennictwo”. Z tego samego powodu odpada też „permanentny”, szczególnie gdy stoi przed nim „z”.

Niedźwiedź – a także „miś”, nawet biały. Troska o środowisko naturalne, tak jak motoryzacja, nie powinna być domeną Roberta.

Odbyte rozmowy – prawie tak złe jak mydło.

Oddolny – oddolne ruchy czy posunięcia kojarzą się jednoznacznie.

Orientacja – i wszelkie pochodne, jak „orientowanie się w temacie” czy bycie „zdezorientowanym” – poza tym, że źle wygląda, to też źle się dla Roberta skończy.

Pasywny - np. udział w posiedzeniach komisji czy (auć!) „pasywny członek klubu” (patrz też: aktywny).

Palący problem – mimo że mamy kryzys, to w tym przypadku zalecamy pełen luz.

Pchać – poza tym, że pchanie się jest nieuprzejme, to w ustach Roberta nawet zwykłe „pchnięcie spraw” brzmi po prostu prowokacyjnie.

Penetracja – np. środowiska przestępczego. Odpada też „permutacja”, bo ma z „penetracją” za wiele wspólnych liter.

Pikieta – np. pielęgniarek czy górników. Chwalenie się, że się było „na pikiecie” też nie wchodzi w grę.



Pochylać się – nad sprawą, nad problemem. „Pochylmy się nad tym wspólnie.” "Czy mógłby się pan nad tym pochylić?"

Połykać/przełykać - np. wiedzę. Również „słowa trudne do przełknięcia” i „przełykanie gorzkiej pigułki” brzmią jednoznacznie. W ogóle lepiej, żeby Robert nic nie jadł, może co najwyżej przeżuwać, ale bez brania do ust.

Posunąć – również w formie „posuwać”. Odpada więc „posuwanie spraw do przodu”, a także nieco niegrzeczne „posuń się pan”.

Poszerzać – nawet „poszerzaniu horyzontów” mówimy stanowcze nie.

Potencja – a także „potencjał”, jako słowo bardzo podobne brzmieniowo. Tak że interpelacje tradycyjnie nie będą miały potencji.

Pozycja - wiadomo, jaka to może być pozycja. Ryzyko użycia w zwrocie „Dz.U. nr ..., pozycja ...” Odpada również pro-pozycja ustawy.

Prawo pięści – również dlatego, że budzi skojarzenia z lewicowym terroryzmem, któremu pan poseł się w wolnych chwilach oddaje.

Prężny rozwój – wysoce niewskazany. W ogóle lepiej, żeby Robert się nie „sprężał” ani nie „prężył”.

Prostytucja - jako zjawisko społeczne, ale też w wyrażeniu „prostytucja polityczna”.

Prowadzić politykę na czworakach/na kolanach – wprawdzie to raczej Jarosław Kaczyński tak mówi, ale na wszelki wypadek dołączamy i to. Klękanie też odradzamy.

Przeć – ani do przodu, ani na rozwiązanie. Lepiej też, by pan poseł niczego się nie „wypierał”.

Przedłużać – lepiej już „przeciągnąć”, choć to dla odmiany prowadzi wprost do „ciągnąć”.

Przerywać – zakaz używania tego słowa trochę skomplikuje medialne wystąpienia Roberta, jednak z uwagi na niebezpieczeństwo tkwiące w zdaniu „Ja panu nie przerywałem” zalecamy wyłącznie występy w pojedynkę.

Przyjąć – szczególnie w połączeniu z „na siebie” czy „na klatę” (patrz też: brać).

Pytać - zwłaszcza w 3 os. l.poj.: „on tylko pyta”.

Ręka - szczególnie używana w zwrocie „jest prawą ręką szefa". Każdy wie, do czego służy ręka.

Rower – bo wiadomo, co ma. Z tego też powodu odpada uczestnictwo w parlamentarnej grupie rowerowej.

Samopomoc – chłopska, rolnicza i każda inna. Wiadomo, co Gombrowicz z tymi parobkami wyrabiał.

Satysfakcja - „satysfakcjonujący efekt” oznacza, że się pan poseł postarał...

Seminarium - wiadomo, klerycy.

Skończyć – niestety nie dla Roberta słynne „prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy”.

Smarowanie - jako łapówka (sama w sobie niedopuszczalna), ale też np. w wyrażeniu „kto nie smaruje, ten nie jedzie”.

Sodoma i Gomora – nie podejrzewamy Roberta, by posunął się do takiej prowokacji, ale na wszelki wypadek umieszczamy na liście.

Spuszczać - jako „spuszczać lanie”, ale też w formie „spuścić”.

Ssanie w żołądku – jakie by nie było, lepiej, by z tego powodu o przerwę nie prosił. W ogóle wszelkie zwroty ze „ssaniem” są niewłaściwe.

Stać – żadnego „stawania na wysokości zadania”, „staję przed wami”. Niebezpieczna jest też sama czynność stawania np. za plecami innego posła.

Stosunek – do projektu ustawy, stosunki koleżeńskie w klubie, a także „ustosunkowywanie się”.

Strumień – nie tylko pieniędzy, ale też świadomości.

Strzelać – zakazany jest m.in. „strzał w dziesiątkę”. W okolicach Euro 2012 (ani żadnych innych) nie wolno mu mówić, że „zadaniem piłkarzy jest strzelać”. Nie powinien się też wypowiadać o „kryciu” (obrońcy, atakującego, pomocnika...).

Stuknąć w łeb - również w wersji „puknąć w łeb”. W ogóle nie powinien pukać, tylko od razu naciskać klamkę.

Szukać - sformułowanie bardzo ryzykowne dla osób znających język czeski (zobacz: język).

Śliski – „śliska sprawa”, „śliski pomysł”, „ślizgawka”, „wpaść w poślizg”; czego nie powie, wiadomo, o co chodzi.

Towar - lepiej, by nie komentował „jakości i dostępności towarów na rynku".

Tryskać – np. optymizmem, ale też „wtrysk” i „wytrysk” są zakazane.

Trzymać - szczególnie w wyrażeniu „potrzymać panu?”.

Twarde jądro – już mało popularne, ale na wszelki wypadek dodajemy.

Tył - szczególnie niebezpieczne słowo. Nie wolno mówić, że „ministerstwo zabiera się za rozwiązywanie sprawy od tyłu”, a nawet wchodzić tylnym wejściem. Tylko główne! „Broń odtylcowa” też z przyczyn oczywistych odpada.

Ubezpieczenie/zabezpieczenie – polityka społeczna jest równie niewskazana dla Roberta co „branża” motoryzacyjna.

Ustęp - np. „artykuł 1, ustęp 3”. Do czego służy ustęp - patrz: pikieta.

Walić głową w mur – również niewinne wieloryby, czyli (tfu) walenie są zakazane.

Wąskie gardło – powszechne nie tylko w korporacjach, w wydaniu Roberta niedopuszczalne.

Wejść – również jako „wchodzić”, np. w zadanie.

Wisieć – nic Robertowi nie może „zwisać”, powinien też unikać przysłowia „co ma wisieć, nie utonie”.

Wkładać – czegokolwiek gdziekolwiek. Słów w usta, dokumentów do teczki. Ryzykowne są również powszechne w programach unijnych i krajowych „wkłady”.

Wkroczyć – bezpieczniej by było „wkraczać”, choć kto wie, czy i to nie będzie kuszeniem losu.

Wnikać – a właściwie lepiej „nie wnikać”.

W objęciach Morfeusza – w Sejmie w ogóle spać nie wypada, pan poseł nie może też spać eufemistycznie. Nie wolno mu też mówić „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz” czy „chodzić spać z kurami”.

Wyciągnąć pomocną dłoń – czynność zazwyczaj mile widziana, jednak Robertowi zalecamy daleko posunięty egoizm.

Wyjść – wyobraźcie sobie Roberta w windzie pytającego posłów, czy „wychodzą”.

Wykonać ruch ku – w ogóle lepiej, żeby Robert się za bardzo nie ruszał.

Wziąć się w garść – ani się, ani czegokolwiek innego.

Wziąć sprawy w swoje ręce - bo od razu wiadomo, że nie chodzi o „sprawy”, a o „interesy”.

Zacząć – „no to zaczynamy, proszę wysokiej izby!”.

Zdrada - znowuż bardziej pasuje do Jarosława Kaczyńskiego, ale mimo wszystko odradzamy mówienie np. o „zdradzie politycznej”.

Z drugiej strony – lepiej, żeby Robert organizował wypowiedzi w prostszy sposób, np. mówiąc „po pierwsze”, „po drugie” lub „w przeciwieństwie do”.

Z ręki do ręki - materiały, teczki, dokumenty... Nic z tych rzeczy, żadnego przekazywania.

Z ust do ust - poufne rozmowy (czy studenckie zabawy w przekazywanie surowego jajka bez skorupki) także są zakazane.

Na koniec kilka dodatkowych rad dla Roberta, które, stosowane konsekwentnie, powinny trochę ułatwić mu życie. Po pierwsze powinien unikać zabierania głosu na tematy rolnicze: ogórki, marchewki, kabaczki, a nawet buraki są śliskie. Po drugie zdecydowanie nie powinien z siebie niczego wypluwać. Po trzecie, gdy naciśnie niewłaściwy guzik, absolutnie nie powinien się do tego przyznawać, aby nie narazić się na zarzut, że nie przykładał się do anatomii. Po czwarte powinien siedzieć otoczony wyłącznie kobietami i unikać jawnego i skrytego spoglądania na innych posłów płci męskiej (co może być trudne przy 350 facetach), bo mogą się poczuć ofiarami homozalotów. A po piąte w ogóle nie powinien mówić, bo już sam fakt, że otwiera usta, się kojarzy.

Tekst pojawił się na blogu trzyczesciowygarnitur.blogspot.com oraz na portalu Homiki.pl.
Autorki pragną zaznaczyć, że powyższy alfabet jest pracą zbiorową!
Dziękujemy za zgodę na przedruk!

Autor: Brak informacji

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (46)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
szampon (24) Wrocław 30.11.2011 17:33
Zabawne nawet :)
anumir (30) Szczecin 27.11.2011 12:33
"chodzić spać z kurami" - nie wpadłbym na ten kontekst...

zaira_888:
Ten alfabet jest odzwierciedleniem tego, co myślą o nas heterycy, więc w pewnym sensie jest to "śmiech przez łzy".
Jeszcze dużo do zrobienia w zmianie mentalności społeczeństwa :)


To prawda, wielu uważa, że u nas wszystkie drogi myślowe prowadzą do dupy, a siebie ma za niesamowicie cnotliwych.
insalubris (26) Poznań 25.11.2011 18:34
Szkoda czasu na taką niby-to-zabawną ironię, hm?
vito212121 (?) 23.11.2011 22:08
Doskonale-)))))))
earame (26) Warszawa 23.11.2011 15:50
Jeden z najlepszych tekstów jakie czytałam na IS.
ja (?) 23.11.2011 9:34
brakuje w alfabecie "Kakałka "
md10s (27) Warszawa 22.11.2011 19:55
Tekst owszem ciekawy, ale miejscami zbyt przewidywalny. Niestety jest on również bardzo smutny bo prawdziwy. Pokazuje całą prawdę o myśleniu większości Polaków. I w zasadzie powinien być to alfabet słów zakazanych dla wszystkich posłów, bo w naszym homofobicznym społeczeństwie każdy inny poseł używając tych słów może być posądzony o bycie gejem.
yamila (33) ............................ 22.11.2011 19:02
Tekst rewelacyjny, przeczytałam go wczęśniej na blogu trzyczesciowygarnitur.blogspot.com i pomyślałam,że powinien koniecznie pojawić się na IS!
I jest:)

Ale nie spodziewałam się,że ktokolwiek może odczytać go w inny niż ironiczny sposób..Tym bardziej,że autorkami jest lesbijskie małżeństwo;)
panna_krueger (?) 22.11.2011 16:16
android:
hmm widzę ze sami chyba to tego nie dojdziecie wiec spróbuje wam wyjaśnić, ten teks został napisany nie w celu ośmieszenia pana Biedronia, gejów, środowisk lgbt... Ten tekst ma na celu, przerysowując i przedstawiając w karykaturalny sposób całą sytuację, ośmieszyć wszystkich tych posłów (z Piterą na czele) którym neutralne powiedzenie padające z ust geja kojarzy się tylko z jednym. Ale wy chyba tego w życiu nie zkumacie; jak wam się nie napisze w jednoznaczny sposób, podkreślając pogrubioną czcionka wyrażenia na które należy zwrócić uwagę to nie rozumiecie. Kto was uczył czytać i interpretować słowo pisane, toż to poziom liceum jest; czytanie ze zrozumieniem i tym podobne rzeczy...

Czytanie ze zrozumieniem przerabia się w gimnazjum.
A nie dociera, bo nie pogrubiłeś jednak tej czcionki. I za długie zdania ułożyłeś, tam jest więcej niż jeden czasownik!
blacklight (?) 22.11.2011 16:11
nikt nikomu nie zabrania odmiennego zdania. Chodzi jedynie o to jak 'należy' odbierać ten tekst. Po prostu branie go na poważnie to tak jak dosłowne rozumienie biblii. Można się spierać co do tego czy to jak zachowują się politycy jest śmieszne czy przykre, ale nie co do ironii w tekście o_O

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Alfabet Biedronia Alfabet Biedronia
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku