Czwartek, 08.07.2021, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
Janusz Kowalski: Śmiszek i Biedroń uderzają w majestat Rzeczypospolitej
Wczoraj odbyło się posiedzenie sejmu, na którym między innymi głosowano nad wprowadzeniem do porządku obrad zgłoszonego przez Krzysztofa Śmiszka z Lewicy projektu, dotyczącego ustanowienia Polski strefą wolności osób LGBT+. Wniosek w tej sprawie został odrzucony głosami posłów i posłanek PiS oraz Konfederacji.
Na sejmowej mównicy poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski zaatakował Krzysztofa Śmiszka i Roberta Biedronia z Lewicy. Polityk wszedł na mównicę i zaapelował do marszałkini sejmu Elżbiety Witek, aby "w końcu zrobiła tu porządek".
"Nikt nie robi tak wiele złego dla majestatu Rzeczpospolitej jak Krzysztof Śmiszek i jego partner Robert Biedroń, który na forum Unii Europejskiej cały czas atakuje Rzeczpospolitą" - powiedział Kowalski i zwrócił się bezpośrednio do Śmiszka.
"Wczoraj był pan w ambasadzie Niemiec, w wydziale politycznym. Czy rozmawiał pan o reparacjach, czy rozmawiał pan o fałszowaniu przez Niemcy polskiej historii? Czy rozmawiał pan o sprawach polskich obywateli, których ograbia się z majątku?" - krzyczał z mównicy sejmowej. "Nie rozmawiał pan. Niech pan w końcu przestanie atakować Rzeczpospolitą" - dodał polityk Solidarnej Polski.
Kowalski zaapelował, żeby Śmiszek złożył oficjalne sprawozdanie z tego, czym zajmował się w niemieckiej ambasadzie. Dzień wcześniej odbyło się w niej posiedzenie prezydium parlamentarnego zespołu ds. równouprawnienia LGBT+, na którego czele stoi członek Lewicy.

Śmiszek nie chciał komentować słów Kowalskiego: "Ja nie będę się odnosił do chamskich i poniżej pasa wypowiedzi człowieka, który sprowadza Polskę na obrzeża..." - tyle zdążył powiedzieć, zanim marszałkini Witek wyłączyła mu mikrofon.
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Naprawdę nikt? _Nikt_?
PS Pan coś wziął i w dodatku zażył. Nie chcę numeru do tego bęcwała, który to opylił. Weź się pan idź prześpij.
Bo nadal nie wiem dlaczego posiedzenie zarządu (jeśli to było posiedzenie zarządu) odbyło się w ambasadzie zaprzyjaźnionego, współczłonka UE, ale jednak obcego państwa.