Skandale seksualne w Kościele katolickim dawno przestały dziwić. Szokować może tylko cynizm i bezduszność, z jakim hierarchowie traktują ofiary pedofilów w sutannach,
starając się zatuszować wyczyny podległego mu kleru. O kolejnej aferze pedofilskiej z udziałem katolickich zakonników i księży rozpisuje się niemiecka prasa.
Chodzi o przestępstwa, do jakich doszło w elitarnym gimnazjum, prowadzonym przez Jezuitów, Canisius-Kolleg w berlińskiej dzielnicy Tiergarten.
Plotki o seksualnym wykorzystywaniu tam uczniów przez braciszków krążyły już od lat. Pod koniec roku 2009, kierownictwo szkoły, postanowiło
obalić mur milczenia, wysyłając do rodziców pismo, informujące o metodach zapobiegania wykorzystywaniu seksualnemu. W odpowiedzi, kilku byłych
uczniów opisało, jak sami padli ofiarą pedagogów-pedofili. Dyrektor gimnazjum, ojciec Klaus Mertes był wstrząśnięty. Przyznał, że nie chodzi
o pojedyncze przypadki, lecz o trwający przez całe lata i najwyraźniej tolerowany i ukrywany przez przełożonych proceder, którego ofiarą padło dziesiątki dzieci.
Skandale seksualne w Kościele katolickim dawno przestały dziwić. Szokować może tylko cynizm i bezduszność, z jakim hierarchowie traktują ofiary pedofilów w sutannach,
starając się zatuszować wyczyny podległego mu kleru. O kolejnej aferze pedofilskiej z udziałem katolickich zakonników i księży rozpisuje się niemiecka prasa.
Chodzi o przestępstwa, do jakich doszło w elitarnym gimnazjum, prowadzonym przez Jezuitów, Canisius-Kolleg w berlińskiej dzielnicy Tiergarten.
Plotki o seksualnym wykorzystywaniu tam uczniów przez braciszków krążyły już od lat. Pod koniec roku 2009, kierownictwo szkoły, postanowiło
obalić mur milczenia, wysyłając do rodziców pismo, informujące o metodach zapobiegania wykorzystywaniu seksualnemu. W odpowiedzi, kilku byłych
uczniów opisało, jak sami padli ofiarą pedagogów-pedofili. Dyrektor gimnazjum, ojciec Klaus Mertes był wstrząśnięty. Przyznał, że nie chodzi
o pojedyncze przypadki, lecz o trwający przez całe lata i najwyraźniej tolerowany i ukrywany przez przełożonych proceder, którego ofiarą padło dziesiątki dzieci.
Jak pisze tygodnik "Der Spiegel", jeden z głównych podejrzanych, emerytowany nauczyciel WF Wolfgang S. przyznał się, że w latach siedemdziesiątych
i osiemdziesiątych wykorzystywał seksualnie powierzonych jego opiece uczniów. Ponieważ zaś w tych latach zatrudniony był kilku katolickich
szkołach po kolei, śledztwo rozszerza się. Wolfgang S. wystąpił z zakonu jezuitów w 1992 roku. W liście, skierowanym do swych dawnych
wychowanków napisał że "jest smutnym faktem, iż przez wiele lat maltretowałem seksualnie dzieci i młodzież wykorzystując autorytet pedagoga".
Jak ujawnia niemiecki tygodnik, odpowiednie urzędy w Watykanie wiedziały o wyczynach Wolfganga S. od niemal dwudziestu lat. Potwierdził to
zresztą prowincjał Jezuitów w Niemczech, Stefan Dartmann. Drugi obwiniony, dziś już emerytowany ksiądz katecheta Peter R. zaprzecza wszystkim zarzutom.
Gazeta "Berliner Zeitung" przytacza relację byłego ucznia, który uczęszczał do Canisius-Kolleg w latach 1975 - 1979. Wielokrotnie musiał
schodzić z jednym z braciszków do piwnicy, gdzie był gwałcony. W roku 1981 napisał wspólnie z kilkoma innymi ofiarami list do dyrekcji szkoły.
Nigdy nie otrzymał odpowiedzi. Inne pismo, "Tagesspiegel am Sonntag" publikuje wypowiedzi dyrektora Mertesa, ostro krytykujące panującą
w Kościele katolickim homofobię: "O homoseksualizmie wśród kleru się nie mówi. Klerycy-geje nie wiedzą, czy po uczciwym ujawnieniu swej
orientacji seksualnej będą tolerowani i akceptowani. Pomimo iż ujawnione przypadki wydarzyły się dawno temu, nie ma pewności, czy nie będą
się powtarzać. W katolickich szkołach i uczelniach należy stworzyć mechanizmy zapobiegania seksualnemu wykorzystywaniu wychowanków,
skończyć z autorytarną i nacechowaną strachem metodą wychowawczą , a uczniom zapewnić sposoby skutecznego składania skarg".
Kościelny psycholog Wunibald Müller twierdzi, że około czterech procent księży ma skłonności pedofilskie. Znaczyłoby to, że
w niemieckiej strukturze kościelnej chodzi o 350 do 700 osób! Specjaliści wymieniają kilka zasadniczych przyczyn skandali
seksualnych w Kościele katolickim: celibat, traktowanie seksualności człowieka w kategoriach grzechu i brudu, wreszcie - hierarchiczną,
zbudowaną na ślepym posłuszeństwie strukturę. Austriacki ksiądz, Helmut Schüller pisze, że celibat jest atrakcyjny dla mężczyzn którym zahamowania,
kompleksy czy skłonności dewiacyjne nie pozwalają na utworzenie zdrowego związku z innym człowiekiem.
Najprawdopodobniej, dochodzenie w sprawie przestępstw dokonanych przez księży w Canisius-Kolleg zostanie umorzone z powodu przedawnienia.
Sprawcy pozostaną nieukarani. Na stronie internetowej szkoły, przeczytać można motto: "Szkoły jezuickie są miejscem, gdzie uczniowie i uczennice
doświadczają pełni swej ludzkiej godności".
Prościej można przesądzić, czy ciało dziecka ponosi szkodę, przewidywanie skutków psychicznych zawsze obarczone jest ryzykiem/niepewnością - najłatwiej i raczej najsłuszniej uznać pedofilię za ogólnie niepożądaną.
http://www.youtube.com/watch?v=sV5PbrTySxY
Dyrektor, który wypowiada się na temat homoseksualizmu i łączy go z pedofilią robi tak, ponieważ w jego umyśle każdy wyraz seksualności, który nie jest ograniczony do prokreacji w heteroseksualnym małżeństwie jest grzechem. Wszystkie zabronione przez czyny jak oglądanie świerszczyków, seks przedmałżeński, czy molestowanie seksualne w jego umyśle zlewają się w jedną obrzydliwą papkę. Podobnie dzieje się w umysłach niektórych księży - tych, którzy nie mają wrodzonej skłonności do dzieci, ale brak możliwości zdrowego rozładowania popędu pcha ich do dzieci. I tak zgrzeszą, więc wybierają grzech, który nie naraża ich na kontakt z dorosłym partnerem, który będzie ich osądzał.
Przecież nie jest żadną tjemnicą, że w Polsce dochodzi do podobnych zdarzeń. Mam na myśli seminaria. Sam nie raz słyszałem o sekscesach, które się tam wyprawia. Jako przykłąd mogę podać wrocławskie seminarium. Sami klerycy też niebardzo kryją się ze swoimi upodobaniami. Ja sam miałem propozycję grupowej zabawy...
Powinno się zdelegalizować Kościół Katolicki!
tu chodzi o pedofilie, a nie homoseksualizm,