Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 16.11.2009 00:00

Gorzko, gorzko... teraz Polska!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (51)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (51)

Jak to robią inni? Jak powinno być u nas?

Pierwsze na świecie uznawane przez prawo związki par jednej płci wprowadzono w Danii w 1989 r. - czyli dwa lata przed skreśleniem homoseksualizmu z listy chorób przez Światową Organizację Zdrowia. Są więc stosunkowo niedaleko od nas pary gejów i lesbijek, które w tym roku świętują 20-tą rocznicę zawarcia związku w majestacie prawa...

- Mariusz Kurc -

Za granicą

Pierwsze na świecie uznawane przez prawo związki par jednej płci wprowadzono w Danii w 1989 r. - czyli dwa lata przed skreśleniem homoseksualizmu z listy chorób przez Światową Organizację Zdrowia. Są więc stosunkowo niedaleko od nas pary gejów i lesbijek, które w tym roku świętują 20-tą rocznicę zawarcia związku w majestacie prawa. Te związki to właściwie małżeństwa bez prawa do adopcji dzieci (na nie homoseksualni Duńczycy i Dunki czekali aż do 2009 r.).

To, co 20 lat temu świat uważał za ekscentryczny duński eksperyment, dziś jest raczej europejskim standardem. Kraje takie jak Polska, Litwa czy Łotwa, których prawodawstwo u schyłku pierwszej dekady XXI wieku wciąż nie zna pojęcia pary osób tej samej płci - za to, jak na Litwie, rozpoznaje niedorzeczny termin "promocji homoseksualizmu" - uchodzą dziś raczej za żywy skansen dwudziestowiecznego myślenia o gejach i lesbijkach.

4 lata po Danii norwescy geje i lesbijki uzyskali podobne prawa, rok później - szwedzcy (ci od 2009 r. mogą brać śluby również w dominującym w Szwecji kościele luterańskim) ,kolejny rok później - islandzcy. W samym końcu XX wieku rusza lawina. W 1999 r. Francuzi wymyślili i wprowadzili do swego prawa PACS. "Pacsować" mogą się każde niespokrewnione ze sobą dwie dorosłe osoby w pełni praw obywatelskich. Homo, hetero, bi, trans, a- czy heteroseksualne - nieważne. Para lesbijek czy para przyjaciół, sąsiad z sąsiadką czy stara diva ze swym młodym homoadoratorem, hetero para z awersją do tradycyjnego ślubu kościelnego lub po prostu hetero świecka para. Albo dwaj geje, którzy się "tylko" przyjaźnią. Z jakich powodów państwo miałoby się wtrącać w ich życie seksualne? Chcą być razem i jako pary nabyć pewne prawa, proszę bardzo. W zeszłym roku PACSy stanowiły 1/3 ^stkich zawieranych we Francji związków.

Do świata z legalnymi związkami homo dołączają również w 2001 r. Niemcy, w 2004 r. Wielka Brytania (pamiętacie huczny ślub Eltona Johna?) i wiele innych krajów.

W 2001 r. Holandia robi historyczny krok: jako pierwsza na świecie legalizuje małżeństwa osób tej samej płci. Nie związek partnerski, nie PACS. Mąż i mąż. Żona i żona. Do dziś na taką "odwagę" zdobyło się jeszcze 6 innych krajów: Belgia, Norwegia, Szwecja, Kanada, RPA (tak, tak...) oraz - to szczególnie dla "Polaka-katolika" irytujące - (rzekomo katolicka) Hiszpania. Premier Jose "santo subito" Zapatero załatwił sprawę elegancko jednym cięciem w 2005 r.: główna zmiana polegała na tym, że słowa "mężczyzna i kobieta" w odpowiednim paragrafie zastąpiono słowami "dwie osoby". "Odwieczna" definicja małżeństwa zakończyła w Hiszpanii żywot. Nawiasem mówiąc, odwieczna była tylko pozornie. Jeszcze całkiem niedawno - niecałe 100 lat temu - obowiązująca w wielu krajach definicja małżeństwa zawierała dziś absurdalnie brzmiące "dodatki"; mówiła o "kobiecie i mężczyźnie tego samego wyznania". Albo tej samej rasy.
Dziś na świecie 24 kraje uznają związki (lub małżeństwa) osób tej samej płci, Polska jest w Unii Europejskiej w mniejszości. Powoli "uciekają" nam nowe unijne państwa - te, które weszły do UE razem z nami w 2004 r.: Czechy (2006), Słowenia (2006), Węgry (2009).
W kolejce czekają następne: do legalizacji związków homo szykują się m.in. Irlandia, Austria i Portugalia. Włochy już już... były blisko w 2006 r., gdy do władzy doszedł lewicowy rząd Prodiego. Jednak się nie udało (polecam świetny dokument "Nagle zeszłej zimy" na ten temat).


Co z tą Polską?

Na małżeństwa homoseksualne raczej nie ma w dającej się przewidzieć przyszłości szans. Aby je wprowadzić, trzeba zmienić konstytucję, w której stoi: małżeństwo = kobieta + mężczyzna. Aby zmienić konstytucję, trzeba woli 2/3 posłów.

Projekt autorstwa senatorki Marii Szyszkowskiej z 2004 r. legalizujący związki osób jednej płci przeszedł przez Senat w 2004 r. i utknął w Sejmie na początku 2005 r. zablokowany przez ..."lewicowego" marszałka Włodzimierza Cimoszewicza.

To było prawie 5 lat temu.

Obecna partia rządząca (PO) i główna partia opozycyjna (PiS) są przeciw. Od czasu do czasu komuś z PO lub kojarzonemu z PO wyrwie się jakiś strzęp poglądu gay-friendly, ale zazwyczaj dzieje się to pod wpływem dociekliwego dziennikarza. A raczej dziennikarki - Moniki Olejnik. Przycisnęła już Jerzego Buzka i Sławomira Nowaka (obaj odpowiadali tak pokrętnie, że trudno znaleźć adekwatny, w miarę jasny cytat), a ostatnio - Grzegorza Napieralskiego, 35-letniego szefa SLD, człowieka, który jeszcze niedawno deklarował, że chciałby zostać "polskim Zapatero" a który - wyjątkowo przyciskany przez Olejnik zdołał z siebie wydusić, że jest przeciw małżeństwom homo, ma "wątpliwości" co do homoadopcji i opowiada się za związkami partnerskimi. Rzeczywiście, Zapatero... Czy coś z tym deklarowanym poparciem dla związków partnerskich SLD robi, nie wiadomo. Tomasz Kalita, rzecznik SLD, informował w końcu sierpnia br., że w jego partii przygotowywana jest odpowiednia ustawa, ale do dziś ani o niej widu, ani słychu. Odezwał się za to Andrzej Olechowski, który opowiedział się za wprowadzeniem do polskiego prawa instytucji "przybrania osoby bliskiej", mrugając przy tym, acz bardzo dyskretnie, do gejów i lesbijek, a oficjalnie opowiadając, że chodzi mu o np. dwie staruszki chcące się razem rozliczać czy po sobie dziedziczyć.
Tymczasem powstała Grupa Inicjatywna ds. związków partnerskich (Yga Kostrzewa, Krystian Legierski, Tomasz Szypuła i wyżej podpisany), która za cel stawia sobie propagowanie wiedzy o regulowanych przez prawo związkach osób jednej płci. Odbyliśmy na razie dwie debaty publiczne (24-ego października we Wrocławiu i 15-ego listopada w Poznaniu), w planach mamy kolejne (w Gdańsku w grudniu, w Katowicach i Szczecinie w styczniu...). Ich uczestnicy mogli zapoznać się z charakterystyką czterech głównych modeli związków osób jednej płci funkcjonujących na świecie: małżeństwa, związku partnerskiego, francuskiego PACSu oraz konkubinatu. Od kilku tygodni trwa też akcja zbierania podpisów pod petycją "Wszyscy na tak".

Do tematu będziemy jeszcze niejednokrotnie wracać na Innej Stronie i szczegółowo omawiać każdy z modeli wraz z jego wadami i zaletami, ale już dziś chcielibyśmy zapytać naszych czytelników i czytelniczki:
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (152)
szarrukin chris25 jiyosh hooney virgo cool_rado anderos-sranderos sepus tehanu lalkapodobinska
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (51)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
ireth
27.11.2009 11:29 ireth (46) Kopenhaga
Coz, lepiej miec mozg niz go nie miec.

Czy jest na sali moderator i moze usunac wpis tego frustrata?
cytuj zgłoś 0 0
xen
25.11.2009 8:16 xen (51) Łódź
Tak trochę pewna frustracja przeze mnie przemówiła, bo sam nie wiem jak to zrobić, żeby i u nas wreszcie było normalnie :/
Tzn. wiem, że pierwszym krokiem powinno być odsunięcie Krk od władzy. Ta organizacja jest niezwykle skutecznym hamulcem jakichkolwiek zmian na lepsze. I wiem, że odsunięcie jej od władzy wiele by zmieniło i nie jest to niemożliwe. Problem tylko w tym jak do tego doprowadzić.
cytuj zgłoś 1 0
lilianne_blaze
24.11.2009 22:47 lilianne_blaze (109) Warszawa
ununbi:
> nie mowie ze sie nie da, tez mnie wkurza takie podejscie nie mam takiego ale skoro bylo tyle prob moze pora na metode malych kroczkow

Jakie "pora na"? "Metoda malych krokow" jest jedyna ktora do tej pory byla stosowana w Polsce na zauwazalna skale.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
24.11.2009 18:55 ununbi
ps: najchetniej uzylabym radykalnych metod ale sie nie da.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.11.2009 18:53 ununbi
xen:
ununbi:
ale malzenstwo i zwiazek partnerski osob homoseksulanych na pewno nie przejdzie. to musi dotyczyc tez heterykow.


A wiesz dlaczego nie przejdzie? Właśnie przez takie podejście i powtarzanie w kółko jak mantrę, że nic się na lepsze nie zmieni więc nie warto sobie tym głowy zawracać.


nie mowie ze sie nie da, tez mnie wkurza takie podejscie nie mam takiego ale skoro bylo tyle prob moze pora na metode malych kroczkow. a moze po prostu wyjsc na ulice i zbierac podpisy powiedziec cos o tym ludziom jak widac podpisy internetowe sie nie sprawdzaja, wychodzic z podziemia niech to nie bedzie tylko nasza sprawa ale zarazmy tych innych, nie tylko swoich najblizszych znajomych ale tez obcych ludzi, nie ktorzy nie wiedza o tym nic.
troche nieskladna ta wiadomosc ale chyba za bardzo zly dzien zeby napisac cos lepszego. poza tym kiedy zaczynam tylko ten temat cala sie wkurzam...
cytuj zgłoś 0 0
xen
24.11.2009 14:19 xen (51) Łódź
ununbi:
ale malzenstwo i zwiazek partnerski osob homoseksulanych na pewno nie przejdzie. to musi dotyczyc tez heterykow.


A wiesz dlaczego nie przejdzie? Właśnie przez takie podejście i powtarzanie w kółko jak mantrę, że nic się na lepsze nie zmieni więc nie warto sobie tym głowy zawracać.
Dla przykładu. Hiszpania jeszcze kilka, kilkanaście lat temu była państwem ultrakatolickim i nie do pomyślenia były jakiekolwiek uregulowanie prawne odnośnie środowiska LGBTQ Ale w końcu ludzie mieli dość katolickiej konserwy i teraz są tam zalegalizowane małżeństwa(!) osób tej samej płci z prawem do adopcji i wspólnego wychowania dzieci http://pl.wikipedia.org/wiki/Małżeństwo_osób_tej_samej_płci_w_Hiszpanii Jasne że nie było łatwo. Ale da się? Da się!
A co do heteryków. To przecież oni mają swoje małżeństwa. A jak chcą jeszcze jakiś specjalnych luksusów, to przecież jest ich w Polsce tak wielu, że gdyby chcieli mogliby bez problemu je dla siebie wywalczyć.
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
23.11.2009 23:16 ununbi
no to nie wiem. nie znam sie na tych artykulach itp. ale malzenstwo i zwiazek partnerski osob homoseksulanych na pewno nie przejdzie. to musi dotyczyc tez heterykow.
cytuj zgłoś 0 1
lilianne_blaze
23.11.2009 22:10 lilianne_blaze (109) Warszawa
ununbi:
mysle ze PACS bylby w polsce najlepszy. wiele osob heteroseksualnych podpisaloby sie pod czyms takim, jest przeciez wiele par hetero ktore nie chca brac slubu, wiele starszych pan ktore sa same itp dobrze by bylo zrobic wolontariat i wyjsc z tym na ulice powiedziec ludziom o co chodzic i zbierac podpisy przeciez nikt specjalnie nie wpisuje w google takich rzeczy jesli osobiscie go to nie dotyczy. Internet jest jednym ze zrodel informacji ale mysle ze nie wystarczajacym.


PACS nie zalatwia nawet problemow z dziedziczeniem.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
23.11.2009 11:50 ununbi
mysle ze PACS bylby w polsce najlepszy. wiele osob heteroseksualnych podpisaloby sie pod czyms takim, jest przeciez wiele par hetero ktore nie chca brac slubu, wiele starszych pan ktore sa same itp dobrze by bylo zrobic wolontariat i wyjsc z tym na ulice powiedziec ludziom o co chodzic i zbierac podpisy przeciez nikt specjalnie nie wpisuje w google takich rzeczy jesli osobiscie go to nie dotyczy. Internet jest jednym ze zrodel informacji ale mysle ze nie wystarczajacym.
cytuj zgłoś 0 0
lilianne_blaze
21.11.2009 22:43 lilianne_blaze (109) Warszawa
prostszy:
> Pierwsze z brzegu przykłady pokazują, że mamy do czynienia z myśleniem życzeniowym.

Mysleniem zyczeniowym jest twierdzenie ze jesli uznamy za prawidlowa definicje "tylko i wylacznie k m" to inne typy malzenstw przestana istniec.

> Zdanie "Gruźlica jako groźna choroba zakaźna podlega przymusowemu leczeniu" znaczy nie tylko, że gruźlica jest groźną chorobą zakaźną, ale nawet więcej - że właśnie dlatego podlega przymusowemu leczeniu; nie - że taka gruźlica, która jest groźną chorobą zakaźną podlega przymusowemu leczeniu. Sformułowanie "Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych: (...)"

To o czym mowisz to odwolanie do definicji, nie tworzenie definicji.

Oczywiscie, gdybysmy zyli w jakims alternatywnym wszechswiecie gdzie homoseksualizmu nie ma to to by wystarczylo. Ale nie tylko jest, ale jest rozpoznawany przez x roznych systemow prawnych i religijnych.

Rownie dobrze moglby byc przepis "Ziemia jako plaski dysk podlega bla bla bla".

> Argumenty odwołujące się do rzekomej sprzeczności jednej z interpretacji z innymi przepisami Konstytucji są słabe.

Jakiej "rzekomej"? Nie trzeba byc w Mensie zeby dostrzec ze tego nie da sie pogodzic.

> Popatrzmy z innej strony: gdyby zakładać, że ustrojodawca miał na myśli jeden z możliwych rodzajów małżeństwa, to oznaczałoby to, że pozostałe rodzaje nie znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej, a to oznaczałoby oczywistą dyskryminację tych innych małżeństw, czyli sprzeczność z całą furą wymienionych w tej dyskusji przepisów!

Zgadza sie. Ale sprzecznosc juz jest.

> Nadto, interpretując w taki sposób wtręt "jako związek kobiety i mężczyzny" stracilibyśmy w ogóle możliwość określenia, czym małżeństwo jest.

A uwazasz ze teraz ja mamy? Ze zdanie np. Polski, Watykanu i Iranu jest w jakis sposob lepsze i powoduje ze zdanie np. Holandii, Kanady i Hiszpanii jest nie tylko bledne, ale w ogole przestaje istniec i nie ma potrzeby brac go pod uwage? Nawet gdyby przyjac ze legalizacja lub nie malzenstw homo to opcje rownorzedne prawnie, intelektualnie i moralnie, to po ktorej stronie sie opowiadasz? Barbarzyncow czy cywilizowanego swiata (mowiac o cywilizacji mowie o calosci, nie wylacznie o podejsciu do homo) ?

> A czemu nie miałoby to pozwalać na uznanie za "inne", nie wymienione w Konstytucji małżeństwo, związku jedenastu mężczyzn z dziewiętnastoma kobietami, stowarzyszenia miłośników kaktusów albo nawet czarnego kota w białe łaty?

Nie wierze ze musze tlumaczyc tak oczywiste rzeczy. Rosliny, zwierzeta i dzieci nie maja zdolnosci prawnej do zawierania umow, wiec nie moga zawrzec panstwowego / prawnego / cywilnego malzenstwa. Wiec nie, to nie jest "furtka" do zoofilii i pedofilii, a sam pomysl to bezmyslne powtarzanie populoprawicowego belkotu.

Co do jedenastu mezczyzn z dziewietnastoma kobietami - (zakladam ze mowimy o doroslych) alez prosze bardzo, niech sobie biora slub, niech sie staraja o legalizacje takiej opcji. Ja nie zrobie nic zeby im w tym przeszkodzic.

> To są niepotrzebne, bo nie mające żadnych szans realizacji pomysły na wciśnięcie małżeństw jednopłciowych do systemu prawnego bez zmiany Konstytucji. Pomysły oparte na wątpliwych podstawach, sztuczkach, na dodatek słabo uzasadnionych. Tak się takich spraw nie załatwia, przede wszystkim dlatego, że budzące żywe zainteresowanie problemy dotyczące podstawowych praw należy załatwiać jasno i jednoznacznie, a nie wykrętami, które na długi czas pozostawiłyby niesmak, a przeciwnikom dały niewyczerpane źródło zarzutów.

Dobrze, powiem jeszcze raz, jeszcze bardziej lopatologicznie dlaczego to jest prawidlowe i potrzebne. Tak, zmiana Konstytucji jest potrzebna zeby sprawe zalatwic i zamknac w stanie jednoznacznym i nie pozostawiajacym zadnych watpliwosci. Natomiast opierajac sie o te, jak to nazywasz, "sztuczke", mozna jednoczesnie starac sie o legalizacje zwiazkow, zmiane konstytucji i legalizacje malzenstw. Jednoczesnie zamiast po kolei. Innymi slowy, mozemy w ten sposob oszczedzic dobre kilka lat. Czy teraz jest to juz wystarczajaco zrozumiale czy nadal nie?

Postepujac dalej metoda malych krokow, slepego poddanstwa, zebrania o ochlapy i dzialan "w granicach tego co mozliwe" mozemy "wywalczyc" najwyzej analogie "kompromisu aborcyjnego", jakas dziwna parodie zwiazkow partnerskich ktora z jednej strony nie daje nic poza tym co juz teraz da sie zalatwic tym slynnym tuzinem zaswiadczen notarialnych, a nakladajacych obowiazki jak w malzenstwie. Tego chcecie? Na najprostrzym przykladzie - "prawa" do odpowiedzialnosci za dlugi partnera, ale z podtrzymaniem dziedziczenia jak po obcym? Albo zaswiadczenia "x i y sa w zwiazku partnerskim", ale bez prawa do przyjecia nazwiska albo odmowy skladania obciazajacych zeznan?
cytuj zgłoś 1 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 6
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Europa Gdańsk Grzegorz Napieralski historia konkubinat Legalizacja związków osób tej samej płci legislacja Maria Szyszkowska małżeństwa jednopłciowe PACS petycja PiS PO Polityka Polska Poznań prawa człowieka Prawo SLD Społeczeństwo Wrocław Włodzimierz Cimoszewicz związki partnerskie
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 29.03.2010 Jakich związków jednopłciowych chcemy? Obraz Piątek, 15.01.2016 Lider KOD o związkach i adopcji: prawo powinno to dopuszczać Obraz Poniedziałek, 24.03.2014 Zielona polityka to też prawa człowieka Obraz Środa, 16.11.2011 Czy PO poprze ustawę o związkach partnerskich? Obraz Poniedziałek, 22.02.2010 "Chcemy homomałżeństw, ale trzeba być realistą"
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce. Wtorek, 14.07.2026 Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce.
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się