Pan Stanisław twierdzi, że tworzenie programu dla podświadomego umysłu jest pierwszym krokiem na drodze do lesbijskiego katharsis. Dzięki niemu będzie wiadomo jak "przetransformować mój podświadomy umysł w stosunku do mojego problemu" (wypowiedź autentyczna). Gdy proszę o wyjaśnienie, uzdrowiciel atakuje kolejną "medyczną" formułką: indukcja hipnotyczna...
- Magda Korona -
"HIPNOZA. Pozbawiam lesbijstwa, homoseksualizmu, pedofilii. Stanisław K., Opole". Ogłoszenie tej treści można znaleźć nie w pożółkłych archiwach zapomnianego katolickiego periodyku "Ulecz-mnie-sam", lecz.. na dworcu kolejowym w Opolu. Reklama opolskiego "uzdrowiciela" straszy pasażerów w głównym przejściu na perony, oferując niemal nieograniczone usługi w zakresie "medycyny alternatywnej".
Dworcowa prezentacja możliwości pana K. obejmuje także poza seksualne problemy. Uzdrowiciel nie pogardzi pacjentem z nadwagą, nałogami, depresją, nerwicą, niepowodzeniami życiowymi, a nawet chorobami nowotworowymi. Całości dopełnia popularna maskotka wszelkiej maści cudotwórców - jowialne oblicze papieża, z adnotacją "Przy wsparciu PAPIEŻA jego zgody". Po co komu szpital!
Niedowierzając, postanowiłam skontaktować się z panem Stanisławem i "na własne uszy" potwierdzić rewelacje znalezione na opolskim dworcu. Schowajcie na bok uprzedzenia - reklama naprawdę nie kłamie. Miły głos po drugiej stronie słuchawki gorliwie potwierdził, iż umie, wie, potrafi, naprawi. Wyleczy mnie, niepokorną 21-letnią z homoseksualnego problemu! I to w niecałe 3 godziny... za jedyne 350 PLN a na dodatek wcale nie boli.
Ale po kolei. Najpierw rozmowa. Pan Stanisław twierdzi, że tworzenie programu dla podświadomego umysłu jest pierwszym krokiem na drodze do lesbijskiego katharsis. Dzięki niemu będzie wiadomo jak "przetransformować mój podświadomy umysł w stosunku do mojego problemu" (wypowiedź autentyczna). Gdy proszę o wyjaśnienie, uzdrowiciel atakuje kolejną "medyczną" formułką: indukcja hipnotyczna. Oszczędzając wam szczegółów, w trakcie hipnozy mam poczuć "symptomy odreagowywania": drżenie kończyn, zmiany temperatury, wewnętrzne prądy. Symptomy oznaczają, że zabieg się udał. Pytam, czy mogę nic nie poczuć, w domyśle, nadal tkwić nadal w swoim grzesznym "lesbijstwie". Nie ma takiej możliwości - zapewnia pan Stanisław.
Zaintrygowana, szukam w sieci informacji o działalności tego "cudotwórcy". Zaczynam od strony internetowej jednoosobowego Zakładu Medycyny Naturalnej, w którym przyjmuje hipnotyzer. Stanisław K., na oko koło sześćdziesiątki, pozuje w różowym krawacie na tle ściany wyklejanej "wyciszającymi" górskimi widokami. Obok kilka bukietów ze sztucznymi kwiatami, świece. Informacji o wykształceniu, kursach, certyfikatach - brak. Wzmianki o cudach wynikających z wizyty w gabinecie pomijam - szukam faktów.
Centralny rejestr lekarzy milczy, gdy próbuję wyszukać w nim nazwisko pana Stanisława. Wyszukiwarka protestuje, gdy w pole szukania wstukuję kombinację "Stanisław + K.+ lekarz". Wreszcie, w artykule z Nowej Trybuny Opolskiej znajduję jego deklarację zawodową - uzdrowiciel z powołania, 12-letnie doświadczenie. Jak sam twierdzi: "Psychologiem nie jestem, a moje wykształcenie nie ma tu [w gabinecie - przyp. red] znaczenia".
Co na to PKP?
Pewnie zastanawiacie się jak to możliwe, że człowiek z dziwną pasją (nie mylić z wiedzą) beztrosko promuje swoje usługi w miejscu, które codziennie mija
setki podróżnych? Nawet w Polsce wydaje się to osobliwe. Z tymi wątpliwościami zwróciłam się do rzeczniczki prasowej
Zakładu Linii Kolejowych w Opolu, w którego dyspozycji pozostają wszystkie gabloty reklamowe na dworcu.
"Zakład Linii Kolejowych w Opolu nie odpowiada za treść informacji zamieszczonej w gablocie reklamowej" - to pierwsza wiadomość, jaką mailowo otrzymałam od pani Barbary Matejko. Później na szczęście było już tylko lepiej.
-Umowa jest tak zawarta, że nie odpowiadamy za treść reklamy. To nie jest jednak tak, że mamy tą rzecz z głowy - tłumaczyła rzeczniczka. -Do tej pory nigdy na reklamach nie było treści niemoralnych czy obrażających kogoś. Zwrócimy się do radcy prawnego, by wyjaśnił tą kwestię.
W zależności od opinii prawnika, PKP będą mogły rozwiązać umowę o reklamę lub doprowadzić do zmiany jej treści. Trzecie wyjście to pozostawienie plakatu takim jaki jest, z kłamliwą deklaracją o "pozbawianiu" homoseksualizmu.
Użytkownicy i użytkowniczki IS!
Dorzućcie swoją cegiełkę do muru przeciw ludzkiej głupocie. Wam też nie podoba się, że papier toaletowy w waszym pociągu sponsoruje egzorcysta?
Napiszcie o tym do Zakładu Linii Kolejowych w Opolu: [email protected]
Drodzy Państwo gejostwo :)
A cóż to za nagłe zdziwienie i oburzenie,
w Lublinie i Radomiu działają dwie para-kościelne organizacje które ponoć pozbawiają i leczą z homoseksualizmu za pomoca 'dobrego dotyku' i modlitwy.
Są poważne podejrzenia, że ich działalność jest wspierana przez KK i powiązane z nim środowiska, być może nawet władze sprzyjają takim działaniom, nie akcentując
różnej maści doktoryzowanych katolickich psychologów,
którzy powinni wiedziec najlepiej, że homoseksualizmu się niei leczy!
Wspomniana działalność służy przede wszystkim
wyciąganiu od zwłaszcza młodych ludzi sporych pieniędzy za rzekomą terapię - przez organizatorów tych ośrodków.
Jest to najzwyklejsza szarlataneria która zawsze dobrze się ma kiedy ludziom jest pusto w głowie.
Ja się nie spodziewam żdnych kroków aby ukrócić działalnośc tego magika z Opola skoro
nikt nie zrobil niczego aby skontrolować i uktórić działalność Lubelskiego i Radomskiego ośrodka.
a To ciekawe bo mieszkam w Radomiu i nigdzie o tym nie słyszałam.. ;) Jesli Pan Stanisław jest taki wspaniały to niech za darmoszke nas "leczy" a nie za $. Ogolnie jest załosny i kij mu w oko . ppff. sesese
No i z czego wy się śmiejecie? To co oferuje ten pan jest możliwe! Sama prowadze podobna działalność..tylko w odwrotna stronę - leczę panie z heteroseksualizmu..podczas pierwszej wizyty i w dodatku ZA DARMO! ;) Moja terapia różni się tylko tym że nie mam na nia przyzwolenia Benedykta..ale to tylko kwestia czasu-skoro pan Stasiu zdobył to i ja zdobede.
MARTA JESTES ZAŁOSNA I OGARNIJ SIE. z homoseksualizmu nie da sie wyleczyc matołko. pff zal. A mnie tam dobrze jest;)
Ja bym się na taki "zabieg" nigdy w życiu nie pisał.
Albo Autorka bała się wyleczenia.
To ja poproszę o wyleczenie w te 3h z miłości i tesknoty do Byłej, bo na leczenie Jej ze zdrady jest już za późno :P
Do tego poproszę o niepokalane poczęcie, a problem dawcy i grzechu pierworodnego będę miała z bani...
a Tak poważnie, to niezły ubaw, tylko szkoda, bo pewnie z chorej osoby, której leczenie w psychiatryku nie pomogło. Proponuję Panu aby określił swoją "chorobę" i szybko się z niej wyleczył.... to będzie prawdziwy cud, a zdesperowani głupcy nie będą musieli tracicć czasu i 350zł :)
Pomysł na interes to miał :P