Jarek Wist to młody wokalista pochodzący z Inowrocławia. Odkryła go Elżbieta Skrętkowska w programie "Szansa na sukces". Udział i wygrana w tym programie zaowocowały współpracą z największymi polskimi gwiazdami, w tym z Anną Marią Jopek, Mieczysławem Szcześniakiem i zespołem Skaldowie. Dzisiaj Jarek podbija serca publiczności muzyką swingowo-popową.
Jarek Wist to młody wokalista pochodzący z Inowrocławia. Odkryła go Elżbieta Skrętkowska w programie "Szansa na sukces". Udział i wygrana w tym programie zaowocowały współpracą z największymi polskimi gwiazdami, w tym z Anną Marią Jopek, Mieczysławem Szcześniakiem i zespołem Skaldowie. Dzisiaj Jarek podbija serca publiczności muzyką swingowo-popową. Z grupy muzyków, których miał okazję poznać występując na scenie, stworzył skład swojego zespołu.
innastrona.pl: Tworzysz muzykę z gatunku swing-pop. Nie jest to jednak jeszcze popularny gatunek muzyczny w Polsce. Czy nie uważasz, że może to utrudnić wybicie się na rynku muzycznym w Polsce?
Jarek Wist: Gatunek ten zawsze był popularny w Polsce. Został niestety wyparty przez rozgłośnie radiowe grające i promujące muzykę zagraniczną, trochę łatwiejszą i niosącą ze sobą inny przekaz. W ten sposób Polska zatraciła swój styl, a Polakowi trudno jest dzisiaj przyzwyczaić się np. do dźwięku żywego saksofonu, czy trąbki. Ja na pewno pozostanę sobą i będę wierny swojemu stylowi, nawet gdyby miało to utrudnić wybicie się. Myślę, że Polacy tęsknią za taką muzyką, trzeba się tylko postarać im to uzmysłowić!
IS: Czy masz może jakiegoś muzycznego idola, osobę w której ślady chciałbyś iść?
JW: Andrzej Zaucha i Frank Sinatra to moje największe inspiracje muzyczne. Ale słucham przede wszystkim własnego serca, żeby móc przekazać prawdziwego siebie słuchaczom.
IS: Jak na osobę w tak młodym wieku odniosłeś już wiele sukcesów: wygrana w "Szansie na sukces", współpraca z największymi polskimi gwiazdami, własny teledysk, udział w festiwalach. Z pewnością zajmuje to wiele czasu. Jak godzisz to tempo, ze zwykłym życiem prywatnym?
JW: Staram się jakoś godzić. Co prawda wiecznie jestem na walizkach i niestety do sesji egzaminacyjnej (studiuję filologię włoską w Toruniu) uczyłem się w pociągach. Ale mam też czas na samotne i długie spacery. Czasem znajduję chwilę dla znajomych. Ostatnio w moim życiu zawodowym zaczęło się faktycznie dziać bardzo wiele. Przed festiwalem TOPtrendy byłem potwornie zapracowany. Ale zanim zacznę korzystać z propozycji, które otrzymałem po udziale w nim, wybieram się do przyjaciół, do słonecznej Italii!
IS: Jesteś młodym wokalistą, który już zaskarbił sobie sympatie wśród fanów, z których wielu to homoseksualiści. Jak się na to zaopatrujesz? Nie przeszkadza ci to?
JW: Jeśli moje piosenki są w stanie pomóc lub wprawić w dobry nastrój kogoś o innej orientacji to nie mam nic przeciwko. Tolerancja musi być!
IS: Pojawiają się głosy, że sam jesteś gejem. Czy nie przeszkadza Ci cała plotkarska atmosfera wokół gwiazd polskiego show-biznesu?
JW: Wiesz... Na jednym z koncertów blisko sceny usiadł pewien mężczyzna, który przyglądał mi się uważnie i po pewnej chwili odszedł mówiąc do mojej znajomej tekst typu: "Ten Jarek taki fajny, a tylko do tych bab nadaje! Czyżby miał jakiś kompleks...?" Po prostu taki jestem. A jeśli chodzi o uczucia do drugiej osoby, kieruję je zawsze we właściwą stronę... Ludzie czasem lubią tworzyć plotki. Na początku to przeszkadza. Ale po pewnym czasie jesteś w stanie przywyknąć do takiej atmosfery i dostrzec, że dostarczają one większego rozgłosu i popularności.
IS: A wracając do muzyki jakie jest Twoje największe marzenie jako muzyka?
JW: Marzy mi się zaśpiewać w duecie w kilkoma pięknymi głosami tego świata, np. Edytą Górniak -- najwrażliwszą śpiewającą polską duszą, która potrafi wzruszać do łez...
Tak, bo to taka wlasnie dzialka - jak wiadomo gej paluszkow sobie nie pobrudzi - a wiec znajdziemy tu wiele osob w swiecie artystycznym: projektanci mody, muzycy, pisarze, prezenterzy, w medycynie opiekunowie, pielegniarki, dalej nauczyciele, ksieza itd... a wiec tak zwana elita, a nie robaczki z najnizszych swfer - przepraszam za wyrazenie.
A jeśli chodzi o uczucia do drugiej osoby, kieruję je zawsze we właściwą stronę... No i to właśnie jest tolerancja po polsku...jakby właściwa była tylko hetero strona...buuuuuuu....
moze chlopak i ma talent, ale angielski powinien sobie podarowac, bo go jeszcze nie umie zbyt dobrze nasladowac. a muzyka - troche jak reklama dezodorantu. ale chyba takie rzeczy sie sprzedaja...