Państwo policyjne - aby mogło powstać i utrzymać się - potrzebuje wroga i stanu zagrożenia. Ludzi trzeba trzymać w ciągłym strachu i nieustannie szczuć przeciwko jakiejś mniejszościowej grupie, stanowiącej rzekome zagrożenie. Powyższy przepis na państwo policyjne wielokrotnie zapewniał rozmaitym odmianom politycznych cwaniaków rządy autorytarne i profity płynące ze sprawowania nieograniczonej władzy(...)
- Adam Cioch -
Państwo policyjne - aby mogło powstać i utrzymać się - potrzebuje wroga i stanu zagrożenia. Ludzi trzeba trzymać w ciągłym strachu i nieustannie szczuć przeciwko jakiejś mniejszościowej grupie, stanowiącej rzekome zagrożenie.
Powyższy przepis na państwo policyjne wielokrotnie zapewniał rozmaitym odmianom politycznych cwaniaków rządy autorytarne i profity płynące ze sprawowania nieograniczonej władzy. Niedościgłym wzorem państwa stanu wyjątkowego pozostawała III Rzesza ze swoim terrorem i sztucznymi wrogami: Żydami, komunistami i homoseksualistami. Obecna ekipa rządząca Polską, która wielokrotnie okazywała pogardę dla demokracji, rządów prawa i najwyraźniej steruje naszym krajem ku jakieś formie państwa autorytarnego.
Przesadzam? Pierwszy warunek państwa autorytarnego został już spełniony - naznaczono wrogów, a w każdym razie - pierwsze ich dwie grupy. Z niedostatku komunistów atakuje się tzw. postkomunistów tworzących sławetny "układ". Drugą grupą, podobno groźną, są homoseksualiści. Właśnie po raz pierwszy od 1932 roku, odkąd w Polsce zaniechano prawnego prześladowania homoseksualistów, przygotowuje się ustawę, która ma tę grupę napiętnować, oddzielić moralnie od reszty społeczeństwa i postawić pod pręgierzem. To zaczątek polskiej wersji ustaw norymberskich, które napiętnowały domniemanych wrogów Rzeszy.
Homoseksualiści doskonale nadają się na kozła ofiarnego każdej dyktatury. Są grupą stosunkowo niewielką, trudno definiowalną i nieuchwytną, a w krajach o chrześcijańskiej tradycji także dosyć powszechnie pogardzaną. Każdemu można przypisać homoseksualizm, bo przecież pozostawanie w związku małżeńskim, czy posiadanie dzieci nie świadczy o prawdziwej orientacji seksualnej Zawsze można znaleźć jakichś dwóch zaufanych albo zastraszonych świadków, którzy coś słyszeli, widzieli lub nawet przeżyli z podejrzanym. Najlepszy wróg jest taki, który się ukrywa, bo można stale organizować festiwale jego demaskacji. Cudownie dla władzy jest także wtedy, gdy wróg zagraża dzieciom, bo ludzie niczego tak nie pragną jak chronić własne potomstwo. Dlatego Żydów pomawiano właśnie o mordowanie chrześcijańskich niewiniątek.
Przygotowywana przez parlament paranoidalna ustawa o ochronie dzieci i młodzieży przed "propagandą homoseksualną" jest dziełem zaiste historycznym. Jest wypowiedzeniem wojny zasadom Unii Europejskiej, z których najbardziej podstawową jest ta o niedyskryminacji, jest też uroczystym podeptaniem obowiązującej w Polsce konstytucji. To prawdziwy początek IV RP. Nikt nie słyszał dotąd o "propagandzie homoseksualnej" - najprawdopodobniej karalne będzie powiedzenie czegokolwiek pozytywnego o homoseksualizmie. Ustawa uderza nie tylko w działające legalnie stowarzyszenia gejów i lesbijek (wszystko, co zrobią, może zostać uznane za "propagandę"), ale także w nauczycieli i uczniów. Nauczyciele będą się odtąd bali nawet dotknąć ucznia, będą się także lękali kogokolwiek zaprosić na lekcje. A nuż okaże się, ze gość należy do przypadkiem jakiejś organizacji gejowskiej, jak nie jawnej to tajnej (jeśli nawet takich nie ma, to w razie potrzeby ludzie władzy je wymyślą). Uczeń - gej lub lesbijka będzie się bał powiedzieć komukolwiek o swojej orientacji seksualnej ze lęku przed oskarżeniem o "propagowanie zboczeń". A za to ma grozić wyrzucenie ze szkoły, grzywna, a nawet więzienie. Sytuacja w polskich szkołach - i tak już niełatwa - będzie zmierzać powoli w stronę koszmaru. Zapanuje strach - niezbędne narzędzie każdej dyktatury.
Tekst ukazał się w tygodniku "Fakty i Mity" nr 12/2007.
Dziękujemy za jego udostępnienie.
Ja osobiscie nie czuje sie przesladowany, nietolerowany i naznaczony
sorry ale mi jest w Polsce dobrze
Dnie "giertychtalczyków" już są policzone!
Jestem uparty a w tym momencie wkurzony tym co sie wyprawia i będę prowadził swoja małą wojnę na własnym podwórku, i na pewno nie będę nigdzie wyjeżdżał! rodzina znajomi przyjaciele....mamy ich wszyscy trzeba rozmawiać a w pewnym momencie okaże się że każdy zna (najmniej jedną) osobę homo w swoim kręgu i jest ok. Tyle ze w ten sposób można 'wychować' dorosłą część społeczeństwa, a młode pokolenie powinno mieć możliwość poznania różnych orientacji psychoseksualnych tak jak poznaje się epoki w literaturze czy algebrę. Minęło kilkanaście lata, dziś nie pamiętam wszystkich epok (no może pamiętam ale w kolejności już nie wymienię), nie wiem czy mój nauczyciel był heteroseksualny, ale nauczycielem był bardzo dobrym.
A potem wstyd gdziekolwiek powiedzieć, że jest się Polakiem.