Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 25.01.2007 00:00

Piewca różnorodności świata

Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)

Epitafium dla Ryszarda Kapuścińskiego

Ryszard Kapuściński w roku 2000 został wybrany dziennikarzem roku, wtedy też go poznałem. Zmarł 23 stycznia 2007 roku w Warszawie w wieku 74 lat. Był najczęściej poza Stanisławem Lemem tłumaczonym za granicą polskim autorem. Dla mnie zaś był przede wszystkim piewcą różnorodności.

Ryszard Kapuściński wiedział wcześniej niż inni- mówiła o nim Hanna Krall. "Tak, są tacy ludzie, wiedzą wcześniej: co należy myśleć, gdzie należy być, co trzeba robić a przede wszystkim, czego robić nie należy."

Nie wiadomo skąd oni to wiedzą. Z głębi duszy? Z genów? Znajdują w ziemi? Otrzymują z nieba? Nie wykluczone, że Kapuściński otrzymał to na obecnej Białorusi.

Urodził się w Pińsku (podobnie jak Golda Meir - była premier Izraela), na południu Białorusi. Po wojnie rozpoczynał pracę jako dziennikarz i z tą profesja kojarzony bywa na całym niemal świecie do dziś. W 1959 zaczął pisać reportaże. Od 1962 do 1967 był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej w Afryce. W latach 1967- 1972 w Ameryce Łacińskiej. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zjeździł całą Afrykę, Azję i Amerykę Południową. Swoim rzemiosłem publicystycznym dzielił się ze studentami wielu uczelni w Indiach, Meksyku, Stanach Zjednoczonych. Jest autorem książek o dyktaturze w Etiopii (Cesarz 1978 oraz Szachinszach 1982) i opowieści o upadku Związku Radzieckiego (Imperium 1993). Trzy tomy jego Lapidarium (1990-1997) stanowią fascynujący opis przemiany obserwacji dziennikarskiej w refleksję filozoficzną nad człowiekiem i jego światem.

Wielu wybitnych ludzi pochodzi z tak zwanej prowincji, z małych zapyziałych miasteczek. Tacy nie podróżują chętnie i często. Żyją bardziej w czasie niż w przestrzeni a jeżeli przestrzeni to już tej wirtualnej, miedzy niebem a przepaścią. Kapuściński żył w przestrzeni horyzontalnej - porzucił swój Pińsk by życie swoje zamienić w wędrówkę. Opuścił rodzinne strony wiedząc, co znaczy strach, bieda, głód. Dlatego kiedy docierał do głodnych był u nich jak u siebie, jak w domu, jak wśród swoich.

W świecie, gdzie zatrzymywał się Kapuściński, człowiek walczy o przetrwanie. Trzeci świat tak często przez niego opisywany stanowi przecież także świat pierwszy i drugi. Jego sprawy nie są sprawami wewnętrznymi Afryki To są sprawy wewnętrzne człowieka, czy raczej człowieczeństwa. Kapuściński opisywał je z ciekawością badacza, zadziwieniem dziecka a czasem z obawą tzw. Europejczyka. Jako dziennikarz nie szukał dobrej "story"- u niego były ważne tylko: niezwykłość i niepowtarzalność. To nie musiało być pasjonujące. Ktoś się urodził, żył, zmarł. Może został nawet zabity. Może zabił kogoś. Przed śmiercią wyznał jednak przybyszowi z dalekiego świata, jak zły czarownik na biednych ludzi plagi zsyłać może, albo jak umierają słonie. A potem Ryszard Kapuściński siadał przed murzyńską chatą, kierując swój wzrok w stronę mroku nocy i widział w tej swojej świeżo spisanej opowieści syntezę całego globalnego świata.

Ryszard Kapuściński w roku 2000 został wybrany dziennikarzem roku, wtedy też go poznałem. Zmarł 23 stycznia 2007 roku w Warszawie w wieku 74 lat. Był najczęściej poza Stanisławem Lemem tłumaczonym za granicą polskim autorem. Dla mnie zaś był przede wszystkim piewcą różnorodności.

Janusz Boguszewicz
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (7)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
30.01.2007 17:38 petich
racja. ale sa tchorze i konformisci lub wrecz debile, tacy siedza ze swim 1000 zl w domu na dupie i warcza na wszystko, co inne, gdzies tam w srodku najglebiej pragnac zaznac tej innosci, ale sa i tacy, ktorzy pragna poznawac swiat. sposrod tych pragnacych sa tacy co to tylko chca a sa i tacy co to chca moga. kapuscinski chcial i mogl. nie byl jedynym!!!!!!!! i tylko w tym rzecz, bow lasnie twoje stanowisko wskazywalo, ze byl jedynym, lub bardzo nielicznym. mysle, ze byloby wiecej takch osob jakby mieli kase. wiec to nie to, ze kapuscinski jezdzil liczy m sie na plus, bo to robi sporo ludzi - o pamietasz dzienikarza polskiego ktoremu zaaplikowano pare deko prochu w iraku??? - ale jego wartosc polega na tym, co myslal o swiecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jego swiatopoglad moze byc cenny a nie podrozowanie czy odwaga!! wierz mi, jest takch ludzi dosc duzo. a ludzi bardzo madrych...............tez jest sporo ale kazda madrosc jest fascynujaca, jest wyjatkowa, produkuje inne poglady, lub te same ale przekazywane w inny sposob. to fascynuje. to jak film o tym, ze milosc jest piekna, jeden pokaze to pieknie a inny polmozg beznadziejnie tandetnie. tak samo z madroscia i pogladami. ludzei bardzo madrzy sa cenni za swoja madrosc i sposob jej upublczniania!!!!!!!!! mnie etz interesuja tylko ludzie!! co ma do powiedzenia i z ato go oceniam, a mnie za to, ze sobie bryka po ameryce poludniowej -))))))))))
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.01.2007 14:20 englishman
No to fajnie że masz 1000 zł, siedząc, jak to piszesz, ''na dupie w domu'''. Kupa ludzi dostaje najniższą krajową, tyrając całymi dniami...ale ja nie o tym. Może moja wypowiedź zabrzmiała jak wodolejstwo, ale chodziło mi o to, że Kapuściński zapuszczał się w takie rejony świata, w tak burzliwych okresach historii, że wielu na Jego miejscu nie zdecydowałoby się tam pojechać. I sorry, ale nie wierzę że robił to z czystego wyrachowania, dla chęci zysku ze swoich późniejszych książek...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.01.2007 20:43 petich
wysluchiwal tych, ktorych nikt inny nie chcial wysluchac? hehehe chyba polales lekko wody hehehe. face mial wspaniala robote jaka wielu innych chcialoby miec i dzeki nej mial mozliwosc gadana z wieloma ludzmi. bardzo wielu chcialoby gadac z tymi z ktorym gadal kapuscinski,a le nestety nie sa tak ustawieni jak on byl i musza siedzidc w chalupie na dupie ze swoim 1000 zl-))) wiec mniej ahow i ohow o nim.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.01.2007 22:41 englishman
'Odszedłeś cicho i bez pożegnania,
Jak ten, co nie chce swym odejściem smucić,
Jak ten, co wierzy w chwili rozstania,
Że ma niebawem z dobrą wieścią wrócić'

Ryszard Kapuściński to nie tylko wspaniały pisarz i wielki podróżnik, ale przede wszystkim mądsy, dobry i ciepły Człowiek, wsłuchujący się w głos innych - tych, których głosu nie chciał usłyszeć nikt...Żegnaj, Mistrzu
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.01.2007 17:29 petich
jesli miasto mialo 100 tys ludzi przed wojna to nie bylo metropolia. tak jak teraz ktos z lublina czy bialegostoku nie powie ze mieszka w wielkim miescie. zauwaz sens tego konteksu - rozroznienie pomiedzy mieszkaniem w miescie uwazanym za centrum, za miasto pelna geba, metropolie, a mieszkaniem w miejscowosci, ktorej mieszkancy maja swiadomosc, ze nie mieszkaja w wielkim miescie. polak z wawy ma swiadomosc, ze pochodzi z wielkiego miasta nawet, jak jets w nowym jorku. polak z bialegostoku nawet w polsce nie uwaza go za wielkie miasto a co dopiero za granica. i na koniec nie sil sie na ukulturalnione chamstwo piszac prosze nie plesc bzdur. naucz sie rozmawiac a nie wk......rwiac, ok?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.01.2007 9:13 Niezalogowany
prosze nie plesc bzdur, że Pinsk byl malym miastem, bo przed wojna mial ok 100000 ludzi; raczej zapyzialym, bo wiekszosc stanowili Żydzi
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.01.2007 16:25 petich
nie czytalem jego ksiazek. wiem tylko tyle, ile po smierci sie o nim pisze w necie i gada w radiu. artykul powyzszy odwoluje sie jednak do kilku spostrzezen, ktore wynikaja z zyciorysu kapuscinskiego, ale ktore moim zdaniem maja odniesienie takze do innych ludzi, mam nadzieje, ze takze i zyjacych. otoz wspomina autor o roznorodnosci, jaka byla elementem swiadomosci kapuscinskiego oraz o jego pochodzeniu z malego miasta. nie uwazam, ze to sa cehy stanowiace wytrych do sukcesu, ale warto podkreslic jak one moga byc wazne dla czlowieka wspolczesnego. roznorodnosc to zdolnosc do poznawania swiata bez oceny. nie mozna poznawac oceniajac. dzieki poznawaniu staje sie czlowiek bogaty wewnetrznie. ale aby poznawac swiat, nalezy na poczatku stworzyc siebie, bo w przeciwnym razie poznajac tyle innosci zagubi sie czlowiek i przestanie byc zdolny do analizy poznania. stworzenie osobowosci nastepuje w wieku mlodym, np na wsi czy w malym miescie. jest pewna przewaga ludzi takich nad ludzmi z metropolii. polega na wiekszej determnacji do aktywnosci zyciowej, do poznawania co jest dalej, za miasteczkiem. take pochodzenie daje "kopa" na rozped. jelsi ms sie szczescxie miec madrych wychjowawcow i sammeu miec dobre geny, to przy laskawosaci losu i wlasnej determinacji nastepuje dazenie do rozwoju, korzystania z zycia. wchodzi sie w zycie juz z jakos uksztaltowana osobowoscia, z jakimis wartosicami i poznawanie swiata wtedy jest wzbogacaniem wiedzy o zyciu ale z jednoczesnym staniem na twardym fundamencie swiatopogladowym, ktory moze ulec jakiejs przemianie, modyfikacji, ale nigdy nie jest burzony na skutek wejscia w wielki swiat.
reasumujac mam taka refleksje - nie wystawiajmy sie na konfrontacje ze swiatem dopoki sie nie stworzymy dostatecznie. a wiec dbajmy o ustanowienie swoch wartosci. wtedy wchodzmy w swiat. jelsi mamy akiego "kopa" bo jestesmy biedni, z malego miasta, ze wsni, brzydcy, to tym bardziej mammy wieksze szanse na sukces, bo to nas napedza. ale nie wchjodzmy w wielki swiat, w zycie, dopoiki nie mamy uksztaltowanej osobowosci, bo tylko przypadek moze nas uchronc przez chaosem. dla gejow tez jest pewna sugestia - nie wchodzcie w swiat sexu, zwiazkow, aktywnosci gejowskiej, itp, dopoki nie macie pogladu na te kwestie, w ktory gleboko wierzycie. skad wziac ten poglad? nie ma recepty. wlasny rozum plus bliscy. wiec na poczatku inwestowanie w siebie a potem na bazie tej swojej osobowosci wedrowka w swiat....jelsi utrzymamy sie w swiecie przez pierwsze lata i zachowamy wiare w swoje wartosc, to potem kazdy kolejny rok umocni nasza wiedze i bogactwo swiatopogladowe i bedzemy zdolni do zrozumienia czym jest roznorodnosc i ile z niej wynika dobra.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Afryka Ameryka Łacińska dziennikarstwo Golda Meir Hanna Krall Kultura literatura Media Pińsk podróże Polska Polska Agencja Prasowa reportaż Ryszard Kapuściński Społeczeństwo Warszawa wspomnienie Wspomnienie o Ryszardzie Kapuścińskim
Powiązane
Obraz Sobota, 13.10.2012 Zmarła Anna Laszuk Obraz Wtorek, 26.05.2009 Rozmowy IS - Tomasz Raczek Obraz Środa, 27.02.2013 Wielka Falkowska Obraz Poniedziałek, 21.05.2012 Kasia Adamik, wyoutowani sportowcy i lesbijskie wiersze Obraz Poniedziałek, 31.01.2011 Najnowsza "Replika" już dostępna!
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się